• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało.

[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#6
11.02.2024, 15:25  ✶  
Brenna bardzo lubiła herbatę. Naprawdę. Wolała ją nawet od kawy. Ale mocna kawa, bez mleka, bez cukru, stanowiła całkiem dobre paliwo napędowe. Dlatego kiedy kelnerka postawiła przed nią filiżankę espresso oraz dobrze wysmażone kiełbaski z tostami, z przyjemnością wciągnęła zapach kawy, a potem zabrała się do jedzenia, pozwalając tej najpierw nieco wystygnąć.
– Bardzo się kochacie – powiedziała, uśmiechając się mimowolnie. Nie bała się tego komentarza, bo Heather przynajmniej ostatnio, po Beltane, nie zdawała się na tym punkcie ani trochę wrażliwa czy zawstydzona. Byli młodzi: ale i Brenny nie zdziwiłoby, gdyby faktycznie trafili przed ołtarz. Żyli w niebezpiecznych czasach, i niektórzy rezygnowali z prób budowania przyszłości zupełnie, świadomi czy że może się to źle skończyć, czy uznając, że to nie pora na to… a inni… inni wręcz przyspieszali śluby i wesela, pobierali się w tajemnicy, decydując, że nie ma na co czekać: że jutro może nie nadejść. – Pamiętaj, że gdybyście chcieli uciec z miasta, dalej jesteście do nas zaproszeni – dodała. – I Heather, to może zabrzmi dziwnie, ale czy Cameron przypadkiem… nie uważa, że już jesteście zaręczeni? Skoro wszyscy tak to powtarzają, to… to właściwie nie byłabym zaskoczona.
Lupinowie byli kochanymi, ale odrobinę specyficznymi ludźmi.
Przełknęła parę kęsów kiełbasek i tosta. Sięgnęła po filiżankę i, na nieszczęście, zdążyła wypić ostrożny łyk gorącego napoju, co skończyło się lekkim zakrztuszeniem i szybkim nakryciem ust dłonią, żeby przypadkiem nie opluć Wood kawą. Nawet nie mogła jej jakoś winić za takie wnioski, bo chociaż do tej pory zdaniem Brenny nie miała żadnych podstaw do czegokolwiek, to ta wczorajsza aportacja była naprawdę d z i w n a.
– Bogowie, skąd ci to przyszło do głowy? Nie, zdecydowanie nie jak ciebie i Camerona – oświadczyła, i była to przecież stu procentowa prawda, bo tak jakby ta dwójka była zaręczona, to znaczy no miała być zaręczona, a nawet jeżeli nie była, to przecież zachowywali się, jakby byli. Jeżeli chodziło o status jej relacji i aurora, to pewnie dokładny opis brzmiały nawet nie „to skomplikowane”, a „ja już, do cholery, nie mam pojęcia, co właściwie się dzieje”. – Przy odrobinie szczęścia nikt nie będzie o nic cię pytał i się nie zorientuje. Wszystko zostało… odpowiednio załatwione – mruknęła jeszcze odnośnie Salta, sięgając po serwetkę, by wytrzeć dłoń i usta.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1908), Heather Wood (1990)




Wiadomości w tym wątku
[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 00:46
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 10:58
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 11:10
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 14:19
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 14:33
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 15:25
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 15:56
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 20:12
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 22:54
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 23:12
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 12.02.2024, 09:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa