• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało.

[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało.
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#8
11.02.2024, 20:12  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11.02.2024, 20:27 przez Brenna Longbottom.)  
– Trudno mi powiedzieć, Heather. Na pewno miłość może być… źle pojęta – stwierdziła Brenna dyplomatycznie. Sama kochała bardzo mocno mnóstwo osób, ale nigdy nie była najlepsza w filozoficznych debatach. I wiedziała jedno: często ludzie najgorsze rzeczy robili z miłości właśnie.
Jak Persefona Fawley.
Czy to znaczyło, że kochali za bardzo, czy może tylko czy ich uczucia były wypaczone?
– Pewnie, nie spieszcie się, może jakimś cudem uda się w ciągu najbliższych tygodni – skwitowała tylko, bo doskonale wiedziała, że w pewnym momencie ciężko spiąć wszystkie rzeczy, by się spotkać, zwłaszcza w tych paskudnych czasach. To nie był już Hogwart, ani czasy tuż po nim, kiedy z przyjaciółmi spędzało się każdą wolną chwilę. – Hm… mówiąc szczerze, ciężko mi powiedzieć. To znaczy, na pewno przecież znasz Camerona lepiej ode mnie, jest o tyle młodszy, że jakoś nigdy nie spędzałam z nim dużo czasu. Rozmawialiście w ogóle o możliwości zaręczyn? Albo tak ogólnie o planach na przyszłość? – zapytała ostrożnie znad swojego talerza. Może i była starsza od Wood, ale o związkach to Heather na pewno wiedziała więcej. Brenna zwyczajnie bała się udzielać tutaj jej rad, bo co jeżeli coś powie, Heath jej posłucha i tylko wszystko w efekcie się popsuje? Przecież nie chciała namieszać w związku tej dwójki. Zdawało się, że Cameron uwielbia Heather równie mocno, co ona, ale co jeżeli faktycznie poczuje, że ta go do czegoś zmusza? Albo wcale nie chciał się żenić, uważał, że są na to za młodzi?
Bardzo starała się zachować neutralny wyraz twarzy, gdy rozmowa zeszła na nieco inny temat. I nie zapytać „jak do licha” (można by mieć uzasadnione wątpliwości, co do jej awansu na Detektywa, skoro sama nie była w stanie powiedzieć, ale na swoje usprawiedliwienie miała to, że przez sporą część lipca ona z kolei starała się po prostu na niego nie patrzeć).
– Jakby chciał mnie zamordować? – zasugerowała, posyłając dziewczynie uśmiech. Odłożyła serwetkę, choć w duchu skręcała się trochę, bo tu był ten problem, że wcale nie chciała zwodzić Heather, ale tak jakby nie miała zielonego pojęcia, co mogłaby jej powiedzieć. Bo przecież nie byli parą. Właściwie nawet nie spotykali się niezobowiązująco. Ale i z czystym sumieniem nie mogłaby stwierdzić „nie ma niczego”. Sugestia, że znalazłaby sobie bez problemu lepszego kawalera, rozbawiła ją tylko, ale postanowiła jej nie podejmować, żeby nie kontynuować wątku.
Nie czytała w myślach Heather. Na całe szczęście nikt inny tego nie robił, ale Bulstrode pewnie znielubiłby Wood jeszcze bardziej, gdyby dowiedział się, że jej zdaniem zainteresować się nim można głównie z desperacji.
– Wiem i doceniam. To znaczy… hm, właściwie ja ciągle chlapię coś głupiego, po prostu nie o pewnych sprawach – stwierdziła znad filiżanki. – Nie powiedzenie czegoś głupiego przynajmniej raz dziennie chyba by mnie przerosło.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (1908), Heather Wood (1990)




Wiadomości w tym wątku
[01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 00:46
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 10:58
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 11:10
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 14:19
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 14:33
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 15:25
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 15:56
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 20:12
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 11.02.2024, 22:54
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Brenna Longbottom - 11.02.2024, 23:12
RE: [01.08.72] Nie ma czegoś takiego jak za dużo miłości, nawet za dużo to za mało. - przez Heather Wood - 12.02.2024, 09:47

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa