• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii Stonehenge [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar

[Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
178cm, ciemne

Esmé Rowle
#8
12.02.2024, 01:19  ✶  

Na spojrzenia akurat Esmé był odporny. No, prawie wszystkie. Jednak tak się składało, że wielkolud nie był zgrabną blondyneczką o uroczym uśmiechu i dołeczkach w policzkach. Zatem z drobnym niezrozumieniem tej reakcji po prostu ją przemilczał. Jego wzroku się nie bał. Co innego pięści.

Może to był uśmiech aprobaty ze strony Staruchy, ale w pierwszej chwili rzemieślnik poczuł przede wszystkim narastający niepokój. Na moment pomyślał, że może właśnie obraził... boginię? Boga? A może tylko iluzję? Wciąż nie miał pojęcia gdzie się znajduje i co się właśnie z nim dzieje. I co się dzieje z Agathą. Chociaż w tym momencie zdecydowanie bardziej martwił się o siebie. Nie zamierzał być współczesnym mesjaszem. Tak czy inaczej, niepokój odpuścił gdy... nic się nie wydarzyło, a bezzębny uśmiech okazał się nie kryć za sobą żadnych złych intencji. Wręcz przeciwnie - Rowle poczuł się na swój sposób pochwalony. Całkiem... ciepłe uczucie. Nawet w tej szalonej sytuacji.

Ciężko było posądzić Czarodzieja o umyślną trzeźwość umysłu. Jemu zachowywanie spokoju przychodziło z niezwykłą łatwością. Dlaczego miałoby być trudno? Emocje w końcu pukały do niego zza szybki. Wszystkie dźwięki uczuć jakie słyszał, były jedynie echem. Ciężej było dać się porwać tym melodiom. Chciał czy nie - jego umysł pozostawał trzeźwy tak długo, aż sam nie zmącił tej wody. Zewnętrzne bodźce z rzadka miały jakikolwiek efekt.

Ogień nagle zapłonął, a Rowle nieco zaskoczony tym faktem odsunął się o dwa kroki, a może nawet więcej, bo znów był bliżej swoich postawnych towarzyszy, dzięki którym wyglądał na jeszcze drobniejszego i kruchego, niż w rzeczywistości był. A był... całkiem drobny i kruchy. Przynajmniej na razie, bo dzięki Ger miało się to zmienić.

Młodszy ze spokrewnionej ze sobą dwójki okazał się być, przynajmniej na razie, łagodnym gigantem. Mając w pamięci spojrzenie, jakim Esmé został obrzucony przez tego drugiego, było to na swój sposób zaskakujące. Może jednak kultury osobistej nie wynosiło się z domu? Niemniej, Rowle nie zamierzał żywić jakiejkolwiek urazy. Właściwie ta sytuacja nie miała dla niego najmniejszego znaczenia. Uśmiechnął się nieznacznie, wytarł rękę w spodnie i wystawił ją w stronę Hjalmara. Jego dłoń wcale nie była czystsza - w końcu wylądowali na tej samej mokrej ściółce. Jeżeli tylko mężczyzna nie wypowiedział poprzednich słów, by uniknąć uścisku dłoni, to najpewniej do niego doszło. Mogło to być nieistotne dla wielkoluda albo nawet nie wyczułby czegoś tak prozaicznego w porównaniu do wydarzeń jakie się ostatnio rozegrały, ale Czarodziej miał dłonie... spracowane. Może małe i, w porównaniu do tych Hjalmara, słabe, lecz jednak twarde, szorstkie, z masą odcisków. Jakby sam był kowalem, a przecież był tylko kaletnikiem. Bardzo zapracowanym kaletnikiem.

- Kultura osobista nigdy nie była moją mocną stroną. - rzucił w momencie wystawienia dłoni do uścisku, uśmiechając się nieco szerzej, jednak wciąż bardzo nieznacznie. - Esmé Rowle. - sam się zaraz przedstawił i jeżeli doszło do uścisku, to skierował swoją rękę również w kierunku Dagura. Czemu miałby się z nim też nie przywitać?

Nawiązanie kontaktu wzrokowego ze Staruchą było błędem. Jednak musiał dopisać kolejny wzrok, który sprawiał, że czuł ucisk w klatce piersiowej. Ten jednak był znacznie bardziej... realny, chociaż cała ta sytuacja wydawała się nierealna. To nie obręcz zaciskająca się na płucach była najbardziej nieprzyjemna. Ani gęsia skórka na karku. Najbardziej nieprzyjemna była świadomość, że Starucha wie wszystko. Znała prawdziwe pochodzenie Esmé i to, że gdy wyjdzie na jaw - zostanie wydziedziczony. Znała też znacznie straszniejsze rzeczy. Znała Czarodzieja od tej najgorszej strony. Od tej, którą z rzadka pokazywał i się jej brzydził. Wiedziała jaką miał pustkę w sobie i jak desperacko starał się ją wypełnić... czymkolwiek. Rzemiosłem, używkami, kobietami. Wiedziała to nie tak, jak wiedział to jedyny człowiek, który rzeczywiście go kiedykolwiek przejrzał - Laurent. Wiedziała to tak, jak wiedział to Esmé. Tak, jak wiedzieć mógł tylko Esmé.

Nadeszła lekcja druga. Każde życie ma znaczenie. Rowle... był zmieszany tymi lekcjami. Czy naprawdę teraz przemawiała do niego Bogini? Czy naprawdę była wszechwiedząca tak, jak czuł gdy spojrzał w jej zasnute bielmem oczy? Czy to co mówiła było... prawdą? Ciarki przeszły go po plecach. Te były jeszcze nieprzyjemniejsze, niż te wywołane przez Staruchę. Te poruszały fundamenty światopoglądu rzemieślnika. Jego oddech przyśpieszył i... zaczął obawiać się kolejnych słów. Jeżeli jej prawda jest uniwersalną prawdą, to nie chciał słyszeć nic więcej. To... znacznie utrudniało jego życie. Uniwersalne prawdy. Wtedy nie mógłby dopasować tego jak patrzył na świat do samego siebie. Mogłoby się okazać, że on, tak naprawdę, całe życie żył daleki od prawdy.

Każde życie ma znaczenie. Tak, zgadzał się. Każdy miał znaczenie. Na tym świecie nic nie działo się bez powodu i nic nie ginęło bez śladu. Wypadający z gniazda pisklak, ginący od upadku jest pożywką dla robaków. Wszystko wraca do cyklu, bo wszystko z niego pochodzi. Ale co z tym życiem, które na dobre się nie zaczęło? Czy dziecko miało więcej praw do życia, niż dorosły? Chłodna logika podpowiadała, że nie, jednak Esmé nie potrafił się z nią zgodzić. Nie tym razem. Tak, i tutaj Starucha miała rację. A może na odwrót - może właśnie się okazywało, że to rzemieślnik miał rację.

Widok Agathy z dzieckiem nie przejął Czarodzieja bardziej, niż sama śmierć Agathy, nawet gdyby postanowiła umrzeć bezdzietnie. Nie dziecka było tutaj szkoda, chociaż nienarodzonego, a jej. Ona istniała. A może właśnie to sugerowała Starucha? Że życie prowadzi do życia? Esmé westchnął, zdając sobie sprawę, że powoli wydarzenia dzisiejszej nocy zaczynają go przerastać. Zaczynają go... nawet męczyć.

Hjalmar zwrócił uwagę na istotny fakt - może Agatha żyła, bo tak sugerowała Starucha, ale jej życie właśnie wisiało na włosku. Rowle co prawda bardziej myślał o aktualnie istniejącym problemie - podciętych żyłach na nadgarstku, niż o samej Isobell i innych kapłankach. Niemniej, mężczyzna miał serce po dobrej stronie i zadał słuszne pytanie, do którego Esmé postanowił się dołączyć.

- Rytuał nie został dopełniony, lecz lada chwila może się dopełnić. Im dłużej tutaj jesteśmy, tym dłużej Agatha się wykrwawia. - wtrącił się, nie spoglądając jednak w zamglone oczy. Bardziej wpatrywał się w ogień, licząc że może zostanie pokazane mu czy kapłanka w ogóle jeszcze żyje. Czy dalej krwawi. Czy może czas stoi w miejscu? Tak czy inaczej, chciał delikatnie zasugerować, że powinni jak najszybciej spełnić oczekiwania Staruchy i wrócić. No, może on i Hjalmar, bo Dagur zadawał się być innego zdania.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Dagur Nordgersim (1926), Esmé Rowle (4255), Hjalmar Nordgersim (1860), Rowena Ravenclaw (1212)




Wiadomości w tym wątku
[Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Rowena Ravenclaw - 02.02.2024, 02:35
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Dagur Nordgersim - 04.02.2024, 21:49
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Hjalmar Nordgersim - 06.02.2024, 20:15
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Esmé Rowle - 07.02.2024, 00:39
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Rowena Ravenclaw - 08.02.2024, 02:00
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Dagur Nordgersim - 11.02.2024, 20:31
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Hjalmar Nordgersim - 11.02.2024, 22:18
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Esmé Rowle - 12.02.2024, 01:19
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Rowena Ravenclaw - 12.02.2024, 19:30
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Hjalmar Nordgersim - 15.02.2024, 21:41
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Dagur Nordgersim - 16.02.2024, 00:17
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Esmé Rowle - 16.02.2024, 03:15
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Dagur Nordgersim - 24.02.2024, 17:23
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Rowena Ravenclaw - 19.02.2024, 22:44
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Hjalmar Nordgersim - 24.02.2024, 02:29
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Esmé Rowle - 24.02.2024, 17:35
RE: [Stonehenge - Starucha] Esmé, Dagur, Hjalmar - przez Rowena Ravenclaw - 16.03.2024, 03:06

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa