• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Wokół Magicznych Dzielnic Ministerstwo Magii v
« Wstecz 1 2 3 Dalej »
[Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris

[Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris
Widmo
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Brązowowłosy i niebieskooki mężczyzna, wyróżniający się z tłumu przede wszystkim za sprawą swojego wzrostu. Niewielka domieszka krwi olbrzymów sprawiła, że osiągnął nieco ponad 2 metry wzrostu. Łatwo z niego czytać, w przypadku Theona emocje praktycznie zawsze są wypisane na twarzy. Nie stara się z nimi kryć. Często można go spotkać z papierosem w ręku bądź wyczuć specyficzny zapach, niekiedy lekko dominujący nad pozostałymi.

Theon Travers
#5
12.02.2024, 14:59  ✶  

Doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to wszystko nie będzie łatwe. Nie okaże się proste. Chociaż nie zamierzał tego zrobić, nie planował, zranił jedną z tych osób, na których zależało mu najbardziej. Miała prawo się na niego złościć, krzyczeć, miała prawo odmawiać rozmowy. Rozumiał to, ale zarazem nie zamierzał się poddawać. Nie chciał, żeby Lycoris zniknęła z jego życia. Nie potrafił sobie wyobrazić, że miałaby być w nim odtąd nieobecną.

Nie przerywał. Pozwolił aby wyrzuciła z siebie wszystko, co miała mu do powiedzenia. Kiedy nakazała mu opuścić pomieszczenie, nie zrobił tego jednak. Dał jej już sporo czasu. Starał się nie nachodzić jej w każdej wolnej chwili, a jedynie zaznaczać swoją obecność. Bardziej subtelnie? O ile możemy mówić o subtelności w kontekście Theona Traversa. Musiał przynajmniej spróbować z nią porozmawiać. Cokolwiek Lycoris wyjaśnić.

- Przepraszam. – trwało to chwilę, nie był w stanie wydusić z siebie odpowiednich słów od razu. A przecież idąc tutaj, do niej, przygotował się. Zaplanował co powie. Jakie kwestie poruszy. Teraz jednak wszystko wydawało się niewłaściwe. Nie na miejscu. Dlatego też zaczął od przeprosin. Tych, które w ostatnim czasie nie padły, a przecież… przecież od tego powinien był zacząć. To właśnie one stanowiły podstawę. – Spierdoliłem i naprawdę Ciebie przepraszam, Ly.

Brzmiał jak nie on. Może i pewny wypowiadanych słów, ale przy tym taki poważny. Oficjalny. Jakby wcale nie byli sobie tak bliscy, jak to jeszcze miało miejsce zaledwie kilka tygodni temu. Nie pasowało to do niego. Nie pasowało do człowieka jakim był. Ale jednak miało miejsce. Było wyczuwalne równie mocno jak ten dystans, który między nimi powstał; którego Travers nie próbował zmniejszać.

- Rozumiem, że nie chcesz ze mną rozmawiać, ale… - ciężko było się wysłowić, ubrać to wszystko w odpowiednie słowa. – zależy mi na Tobie, naprawdę. – nie padło słowo kocham, na to nie był gotowy. Na wiążące się z tym odrzucenie? Było na to zbyt wcześnie, a na dokładkę, ich relacja zeszła z kursu. Wszystko potoczyło się w innym kierunku niż powinno. Czy jeszcze byli w stanie zawrócić, znaleźć się ponownie na właściwej ścieżce? – Nigdy nie interesowała mnie Stella Pierdolona Avery. Nawet przez chwilę. I gdyby nie ta cholerna magia Beltane… - bo w końcu to ona była temu winna, prawda? Magia. Rytuał, który okazał się czymś innym niż zawsze. Miał spędzić czas z kobietą, która była zwykłą znajomą. Nie wiązało się z tym nic więcej. Nie czuł do niej żadnej mięty.

A jednak ją pocałował. Albo może tylko pocałunek oddał? Nie pamiętał tego zbyt wyraźnie. Wiedział natomiast dobrze, co miało miejsce później. Później nie był już w stanie wyrzucić blondynki ze swojej głowy. To ostatnie nadal było problemem. Zmierzał jednak powoli w kierunku tego, żeby pozbyć się tego połączenia. Zerwać tą dziwną więź, która zdawała się go do wiolonczelistki przyciągać. Nawiązał kontakt z odpowiednią osobą. Wykorzystał rodzinne znajomości. Jeszcze chwila, a Avery będzie jedynie wspomnieniem. Przeszłością. I niczym więcej.

- Gdyby nie Beltane, do tego by nie doszło. – dokończył, mając nadzieje, że jednak zareaguje. Zrobi cokolwiek. Lycoris mogła go nawet uderzyć. Zacząć wrzeszczeć. Przyjąłby w tym momencie wszystko, byle tylko nie stała do niego tyłem. I nie ignorowała tego, że się tu znajdywał.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Lycoris Black (1970), Theon Travers (2300)




Wiadomości w tym wątku
[Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 13.12.2023, 23:11
RE: [12 czerwca 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 14.12.2023, 17:52
RE: [czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 26.12.2023, 00:51
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 07.02.2024, 15:25
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 12.02.2024, 14:59
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 17.02.2024, 16:05
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 18.02.2024, 18:19
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Lycoris Black - 28.02.2024, 20:39
RE: [Czerwiec 1972] Chyba nie rzucisz we mnie tymi babeczkami? | Theon & Lycoris - przez Theon Travers - 06.03.2024, 06:25

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa