13.02.2024, 03:02 ✶
Flynn często słyszał o sobie, że wygląda, jakby nie był szczególnie dobrze zaprzyjaźniony z prysznicem i co prawda z bólem egzystencjalnym, ale także stosowną dawką samoświadomości musiał przyznać przed samym sobą - to była jedna z tych obelg, które może nie były do końca trafione, ale posiadały w sobie ziarno prawdy... Tutaj było to nawet coś więcej niż ziarno, bo on w istocie mył się trochę z przymusu... No i właśnie dlatego nieszczególnie dobrze reagował na to, kiedy mu ktoś zaburzał spokój tego miejsca. Czy wyjaśniało to dlaczego miał pod prysznicem nóż, którym mógłby kogoś z łatwością zabić? Cóż, nie. Nie zabrał go tutaj ze sobą, aby straszyć gagatków, co by postanowili obejrzeć jego lub jego brata w negliżu, Flynn był najzwyczajniej w świecie bardzo ostrożny z poruszaniem się bez broni po świecie, w którym miał aż tylu wrogów. Niby nikt poza Cainem nie znalazł go jeszcze w Fantasmagorii, ale to była tylko kwestia czasu. Może nie przyjdą tu dziś, może nie jutro, ale kiedyś...
Kiedyś przyjdą po niego na pewno.
I sam zabił już tyle osób, że bardzo dobrze wiedział, w jakich sytuacjach chciałeś zastać swoją potencjalną ofiarę. Samotną, śpiącą, w miejscu, do którego nikt normalny nie zabiera ze sobą broni.
Widząc obcą sylwetkę, od razu wyciągnął nóż, ale słysząc głos Blacka od razu zrozumał - nie czekało ich tutaj żadne większe niebezpieczeństwo. Podroczył się z nim, podrzucając przedmiot kilka razy, za każdym razem łapiąc go w idealny sposób, charakterystyczny dla siebie sposób, jakby chciał przy okazji rozciąć nim powietrze. Kiedy Perseus się wreszcie ogarnął i zorientował z kim właściwie miał do czynienia, Flynn uśmiechnął się szerzej, pokazując przy tym zęby.
- Czekałem na to, aż mnie poznasz. Co mi postawisz? Bo nie dosłyszałem przez to jak trzęsą ci się portki. - Żartował. Ale z jakiegoś powodu podejrzewał, że Berg się z tego nie zaśmieje... Przeniósł spojrzenie na brata, podrzucając przy tym nóż jeszcze raz. - Możemy przekazać Fiery dobre wieści, odwiedził nas psychiatra. Co prawda okazał się przy okazji podglądaczem, ale... - Zmarszczył brwi, odrobinę nawet ciekaw, czy Black będzie temu zaprzeczać.
Kiedyś przyjdą po niego na pewno.
I sam zabił już tyle osób, że bardzo dobrze wiedział, w jakich sytuacjach chciałeś zastać swoją potencjalną ofiarę. Samotną, śpiącą, w miejscu, do którego nikt normalny nie zabiera ze sobą broni.
Widząc obcą sylwetkę, od razu wyciągnął nóż, ale słysząc głos Blacka od razu zrozumał - nie czekało ich tutaj żadne większe niebezpieczeństwo. Podroczył się z nim, podrzucając przedmiot kilka razy, za każdym razem łapiąc go w idealny sposób, charakterystyczny dla siebie sposób, jakby chciał przy okazji rozciąć nim powietrze. Kiedy Perseus się wreszcie ogarnął i zorientował z kim właściwie miał do czynienia, Flynn uśmiechnął się szerzej, pokazując przy tym zęby.
- Czekałem na to, aż mnie poznasz. Co mi postawisz? Bo nie dosłyszałem przez to jak trzęsą ci się portki. - Żartował. Ale z jakiegoś powodu podejrzewał, że Berg się z tego nie zaśmieje... Przeniósł spojrzenie na brata, podrzucając przy tym nóż jeszcze raz. - Możemy przekazać Fiery dobre wieści, odwiedził nas psychiatra. Co prawda okazał się przy okazji podglądaczem, ale... - Zmarszczył brwi, odrobinę nawet ciekaw, czy Black będzie temu zaprzeczać.
Oh darling, it's so sweet
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.
you think you know how crazy I am.
My mind is a hall of mirrors.