29.11.2022, 23:17 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.11.2022, 00:36 przez Eunice Malfoy.)
Pierwsze Yule przyszło i minęło jak sen złoty. Ani się obejrzeli, a nadeszła pierwsza wspólna Ostara, wiosenne święto. Radosne w teorii, aczkolwiek naznaczone Problemem przez duże P, o którym bardzo, ale to bardzo starała się nie myśleć, wciąż i wciąż odkładając decyzję na później. Ciągle coś było do zrobienia, ciągle coś, czym musiała się zająć. Jak nie nauka, to wypadało zająć się paroma domowymi sprawami, jak nie to, to coś innego. I tak ciągle, w kółko, a czas płynął…
- Nie sądziłam, że będziesz chciał szukać jajek – stwierdziła, poprawiając ułożenie kabłąka koszyku w zgięciu łokcia. W końcu zabawa głównie dla dzieci, aczkolwiek, owszem, starsi nie byli niemile widziani. Wciąż, Perseus miał te ponad trzydzieści lat i wydawałoby się, że w tym wieku takie rzeczy już nie są warte uwagi.
Nie mówiąc już o nodze.
- Kto zbierze mniej jajek, ten robi kolację? – zasugerowała pół-żartem, pół-serio, wkraczając do kniei i rozglądając się uważnie w poszukiwaniu jajek.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Nie musiała długo szukać, żeby wypatrzeć kolorowy punkt pomiędzy gałązkami.
- O, popatrz, znalazłam - pochwaliła się, podnosząc pierwszą zdobycz i wkładając ją do koszyczka.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Starała się oglądać wszystko, co potencjalnie wyglądało na kryjówkę dla jajka, ale niestety nie cechowała się aż tak dużą spostrzegawczością, jak by sobie życzyła. Toteż minęła jajko z błogą nieświadomością, że jej koszyk nie wzbogacił się o kolejną "ofiarę".
Odkryj wiadomość pozafabularną
Usiłując wypatrzeć czekoladki, najwyraźniej zapomniała patrzeć, co ma pod nogami, przez co się potknęła o jakąś gałąź. Szczęśliwie odzyskała równowagę, niestety jajko wypadło z koszyczka i upadło... gdzieś.
- No nie - westchnęła cicho, kręcąc głową. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby całe poszukiwanie skończyła bez żadnych łupów!
Odkryj wiadomość pozafabularną
A może po prostu krążyli jednak w złym miejscu? Bo jakoś tak ni widu, ni słychu kolejnych jajek... A może po prostu za bardzo się pilnowała, żeby znowu się nie potknąć, przez co nie dostrzegała łakoci? Aż się cofnęła, żeby się upewnić, czy przypadkiem nie opuściła wyznaczonego obszaru.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Chyba jednak znajdowali się w dobrym miejscu. I nawet nie zauważyła, że mało co nie stanęła na czekoladce. Nie darowała sobie także kosego spojrzenia w stronę Perseusowego koszyczka.
Odkryj wiadomość pozafabularną
... poszukiwania jednak okazywały się jałowe, bo niestety, jak koszyczek pozostawał pusty, tak nadal nie zamierzał się zapełnić.
Odkryj wiadomość pozafabularną
O, a może jednak? Szczęście najwyraźniej się uśmiechnęło, bowiem znalazła czekoladkę. Tylko przydałoby się jeszcze tak z kilka!
Odkryj wiadomość pozafabularną
... i z tego wszystkiego znowu się potknęła. A może to jednak nie kwestia nieuwagi, tylko po prostu nie była w odpowiedniej formie? Trochę wstyd jak na kogoś, kogo czekał niemały wysiłek, gdy zostanie pełnoprawnym uzdrowicielem. Z pewną irytacją odnotowała, że przez to straciła drugie jajko…
Odkryj wiadomość pozafabularną
... ale nie wypadło nie wiadomo gdzie, bowiem dość szybko udało się je przyuważyć i ponownie włożyć do koszyczka.
Odkryj wiadomość pozafabularną
- Chyba dziś mnie te jajka nie lubią - zamarudziła, odkrywszy, iż znowu zgubiła łakocia, nawet nie wiedziała jak i kiedy. Zaczynała odczuwać potrzebę ciśnięcia koszykiem byle gdzie i wyjścia tak po prostu z lasu.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Zwłaszcza że nadal nic nie znajdowała. Cholerne jajka! Gdyby tylko wiedziała, jak blisko one były, gdyby tylko lepiej się przyjrzała...
Odkryj wiadomość pozafabularną
... ale może to jednak nie był jej dzień. Zbyt rozkojarzona, złośliwość rzeczy martwych, cokolwiek - efekt był jeden. Nadal. Nie. Widziała. Jajek.
Odkryj wiadomość pozafabularną
O, trafiło się - chyba jak ślepej kurze ziarno. Przez chwilę rozważała, czy w ogóle je podnosić, ale doszła do wniosku, że najwyżej sobie zje, bez czekania na wyniki. O ile znów nie zgubi zdobyczy.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Szok i niedowierzanie - jajko wciąż leżało w koszyczku. Zerknęła na nie podejrzliwie, po czym przystanęła na moment, rozglądając się. Bezskutecznie...
Odkryj wiadomość pozafabularną
... o, czyżby szczęście się wreszcie uśmiechnęło? Chociaż trochę późno - coś się jej zdawało, że widzi już prześwity między drzewami, sugerujące koniec jajkowej trasy. Cóż, chyba kolacja spadnie na nią.
Może się nie otrują.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Słowo się rzekło, kobyłka u płotu, chyba że jednak dojdą do jakiegoś konsensusu. Tak też mogło być.
- Jak poszło? - rzuciła pytanie, usiłując podejrzeć zawartość koszyka i przeliczyć, ile tam jest jajek. W jej własnym? Zdecydowanie za mało, na domiar złego znowu nie dostrzegała kolejnych czekoladek.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Odpuściła poszukiwania, uznając w końcu, że już szkoda się wysilać, bo i tak nic z tego nie będzie i tak. Toteż westchnęła ciężko nad własnym losem i generalnie skierowała się do granicy lasu, przystając czasem z uwagi na męża.
Teraz mogli iść na stragany, ale w sumie nie była pewna, czy nie wolałaby jednak zaszyć się już w domu...
... choć może to po prostu te słynne humory, cholerna ich mać.
zebrane 2 jajka
- Nie sądziłam, że będziesz chciał szukać jajek – stwierdziła, poprawiając ułożenie kabłąka koszyku w zgięciu łokcia. W końcu zabawa głównie dla dzieci, aczkolwiek, owszem, starsi nie byli niemile widziani. Wciąż, Perseus miał te ponad trzydzieści lat i wydawałoby się, że w tym wieku takie rzeczy już nie są warte uwagi.
Nie mówiąc już o nodze.
- Kto zbierze mniej jajek, ten robi kolację? – zasugerowała pół-żartem, pół-serio, wkraczając do kniei i rozglądając się uważnie w poszukiwaniu jajek.
Rzut 1d10 - 5
5 - zielone pole; +1 jajko
Nie musiała długo szukać, żeby wypatrzeć kolorowy punkt pomiędzy gałązkami.
- O, popatrz, znalazłam - pochwaliła się, podnosząc pierwszą zdobycz i wkładając ją do koszyczka.
Rzut 1d10 - 7
5+7=12 - pomarańczowe pole, percepcja ◉◉○○○; na stanie 1 jajko
Starała się oglądać wszystko, co potencjalnie wyglądało na kryjówkę dla jajka, ale niestety nie cechowała się aż tak dużą spostrzegawczością, jak by sobie życzyła. Toteż minęła jajko z błogą nieświadomością, że jej koszyk nie wzbogacił się o kolejną "ofiarę".
Rzut 1d10 - 4
12+4=16 - czerwone pole; -1 jajko
Usiłując wypatrzeć czekoladki, najwyraźniej zapomniała patrzeć, co ma pod nogami, przez co się potknęła o jakąś gałąź. Szczęśliwie odzyskała równowagę, niestety jajko wypadło z koszyczka i upadło... gdzieś.
- No nie - westchnęła cicho, kręcąc głową. Jeszcze tylko tego brakowało, żeby całe poszukiwanie skończyła bez żadnych łupów!
Rzut 1d10 - 8
16+8=24 - niebieskie pole, cofnięcie się na 22 - fioletowe pole; na stanie 0 jajek
A może po prostu krążyli jednak w złym miejscu? Bo jakoś tak ni widu, ni słychu kolejnych jajek... A może po prostu za bardzo się pilnowała, żeby znowu się nie potknąć, przez co nie dostrzegała łakoci? Aż się cofnęła, żeby się upewnić, czy przypadkiem nie opuściła wyznaczonego obszaru.
Rzut 1d10 - 1
22+1=23 - pomarańczowe pole
Chyba jednak znajdowali się w dobrym miejscu. I nawet nie zauważyła, że mało co nie stanęła na czekoladce. Nie darowała sobie także kosego spojrzenia w stronę Perseusowego koszyczka.
Rzut 1d10 - 5
23+5=28 - pomarańczowe pole
... poszukiwania jednak okazywały się jałowe, bo niestety, jak koszyczek pozostawał pusty, tak nadal nie zamierzał się zapełnić.
Rzut 1d10 - 7
28+7=35 - zielone pole; +1 jajko
O, a może jednak? Szczęście najwyraźniej się uśmiechnęło, bowiem znalazła czekoladkę. Tylko przydałoby się jeszcze tak z kilka!
Rzut 1d10 - 2
35+2=37 - czerwone pole; - 1 jajko
... i z tego wszystkiego znowu się potknęła. A może to jednak nie kwestia nieuwagi, tylko po prostu nie była w odpowiedniej formie? Trochę wstyd jak na kogoś, kogo czekał niemały wysiłek, gdy zostanie pełnoprawnym uzdrowicielem. Z pewną irytacją odnotowała, że przez to straciła drugie jajko…
Rzut 1d10 - 8
37+8=45 - zielone pole; +1
... ale nie wypadło nie wiadomo gdzie, bowiem dość szybko udało się je przyuważyć i ponownie włożyć do koszyczka.
Rzut 1d10 - 1
45+1=46 - czerwone pole; -1
- Chyba dziś mnie te jajka nie lubią - zamarudziła, odkrywszy, iż znowu zgubiła łakocia, nawet nie wiedziała jak i kiedy. Zaczynała odczuwać potrzebę ciśnięcia koszykiem byle gdzie i wyjścia tak po prostu z lasu.
Rzut 1d10 - 5
46+5=51 - pomarańczowe pole
Zwłaszcza że nadal nic nie znajdowała. Cholerne jajka! Gdyby tylko wiedziała, jak blisko one były, gdyby tylko lepiej się przyjrzała...
Rzut 1d10 - 1
51+1=52; koszyk i tak był pusty i tak
... ale może to jednak nie był jej dzień. Zbyt rozkojarzona, złośliwość rzeczy martwych, cokolwiek - efekt był jeden. Nadal. Nie. Widziała. Jajek.
Rzut 1d10 - 3
52+3=55 - zielone pole; +1
O, trafiło się - chyba jak ślepej kurze ziarno. Przez chwilę rozważała, czy w ogóle je podnosić, ale doszła do wniosku, że najwyżej sobie zje, bez czekania na wyniki. O ile znów nie zgubi zdobyczy.
Rzut 1d10 - 4
55+4=59 - pomarańczowe pole
Szok i niedowierzanie - jajko wciąż leżało w koszyczku. Zerknęła na nie podejrzliwie, po czym przystanęła na moment, rozglądając się. Bezskutecznie...
Rzut 1d10 - 6
59+6=65 - zielone pole;+1, łącznie 2 jajka
... o, czyżby szczęście się wreszcie uśmiechnęło? Chociaż trochę późno - coś się jej zdawało, że widzi już prześwity między drzewami, sugerujące koniec jajkowej trasy. Cóż, chyba kolacja spadnie na nią.
Może się nie otrują.
Rzut 1d10 - 3
65+3=68 - pomarańczowe pole
Słowo się rzekło, kobyłka u płotu, chyba że jednak dojdą do jakiegoś konsensusu. Tak też mogło być.
- Jak poszło? - rzuciła pytanie, usiłując podejrzeć zawartość koszyka i przeliczyć, ile tam jest jajek. W jej własnym? Zdecydowanie za mało, na domiar złego znowu nie dostrzegała kolejnych czekoladek.
Rzut 1d10 - 10
68+10=78 - wyjście z mapyOdpuściła poszukiwania, uznając w końcu, że już szkoda się wysilać, bo i tak nic z tego nie będzie i tak. Toteż westchnęła ciężko nad własnym losem i generalnie skierowała się do granicy lasu, przystając czasem z uwagi na męża.
Teraz mogli iść na stragany, ale w sumie nie była pewna, czy nie wolałaby jednak zaszyć się już w domu...
... choć może to po prostu te słynne humory, cholerna ich mać.
zebrane 2 jajka