14.02.2024, 22:52 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.02.2024, 23:13 przez Neil Enfer.)
Neil siedzi sam przy stoliku gdzieś na uboczu. Strój Neila.
Przybył tutaj, sam. Myślał, że się zgubił i zaraz coś go pożre, w końcu pamiętał, jak Morpheus ostrzegał go przez potworami w kniei, no i ta syrena... Dalej miał ją gdzieś z tyłu głowy. Całe to wydarzenie było dla niego niezwykle obcym doświadczeniem, do tego ten prezent... Nie zwiastował nic dobrego.
Siedząc przy stoliku, na uboczu przyglądał się pozytywce, wróżąc z niej swoją przyszłość, choć nie miał za grosz wiedzy, jak wróżyć, bo wspomnienia z zajęć w Akademii na temat przepowiedni niezwykle szybko wyparowały z jego głowy. Tak czy inaczej wylosowanie płonącej kobiety mówiło samo przez się.
W końcu poddał się i zamknął pozytywkę wracając do obserwacji otoczenia, w jakim się rozkochał gdy tylko przekroczył próg budynku. Zabujał grzanym winem w kieliszku, śledząc trasę świetlików, unosząc wzrok na rozgwieżdżone niebo nad nimi. Musiał patrzyć w górę, aby przypadkiem nie spojrzeć na rośliny, jakie miał ochotę rwać garściami. Nie mógł tego robić, nie mógł! Wola słaba w nim była, ale walczył z nią dzielnie i póki co wygrywał.
Westchnął ciężko. Dużo lepiej by się czuł gdyby przyszedł z Morpheusem, ale patrząc na okoliczności i ryzyko, lepiej jednak, że pojawią się oddzielnie. Nie będą wzbudzać żadnych podejrzeń. Z resztą jakich podejrzeń? Na temat czego? Po prostu są dobrymi znajomymi i łączy ich też relacja biznesowa. Na pewno czarodziej zaprosił go tu, bo liczy na zniżkę u zielarza! Tak, właśnie o to chodzi. Upił łyk wina, odstawiając kieliszek na stolik, w który zabębnił zaraz długimi paznokciami. Czemu takie długie? Bo... bo łatwiej takimi wykopywać rośliny z korzeniami kiedy nie ma przy sobie żadnej saperki. Czemu teraz myślał o tych wszystkich rzeczach? Czemu teraz czuł się tak bardzo samoświadomy? Może to był zły pomysł? Ale obiecał. Mógł odmówić, w końcu to nie tak, że spędzi ten wieczór z Morpheusem na rozmowach, to będzie wieczór spędzony z Morpheusem i stertą jego znajomych. Wpakował się w niezłe bagno, które będzie musiał przetrwać z uśmiechem kamuflując ewentualny dyskomfort, a nie był niestety zbyt dobry w kłamaniu czy to słowami czy ciałem.
!prezentgodryka
Przybył tutaj, sam. Myślał, że się zgubił i zaraz coś go pożre, w końcu pamiętał, jak Morpheus ostrzegał go przez potworami w kniei, no i ta syrena... Dalej miał ją gdzieś z tyłu głowy. Całe to wydarzenie było dla niego niezwykle obcym doświadczeniem, do tego ten prezent... Nie zwiastował nic dobrego.
Siedząc przy stoliku, na uboczu przyglądał się pozytywce, wróżąc z niej swoją przyszłość, choć nie miał za grosz wiedzy, jak wróżyć, bo wspomnienia z zajęć w Akademii na temat przepowiedni niezwykle szybko wyparowały z jego głowy. Tak czy inaczej wylosowanie płonącej kobiety mówiło samo przez się.
W końcu poddał się i zamknął pozytywkę wracając do obserwacji otoczenia, w jakim się rozkochał gdy tylko przekroczył próg budynku. Zabujał grzanym winem w kieliszku, śledząc trasę świetlików, unosząc wzrok na rozgwieżdżone niebo nad nimi. Musiał patrzyć w górę, aby przypadkiem nie spojrzeć na rośliny, jakie miał ochotę rwać garściami. Nie mógł tego robić, nie mógł! Wola słaba w nim była, ale walczył z nią dzielnie i póki co wygrywał.
Westchnął ciężko. Dużo lepiej by się czuł gdyby przyszedł z Morpheusem, ale patrząc na okoliczności i ryzyko, lepiej jednak, że pojawią się oddzielnie. Nie będą wzbudzać żadnych podejrzeń. Z resztą jakich podejrzeń? Na temat czego? Po prostu są dobrymi znajomymi i łączy ich też relacja biznesowa. Na pewno czarodziej zaprosił go tu, bo liczy na zniżkę u zielarza! Tak, właśnie o to chodzi. Upił łyk wina, odstawiając kieliszek na stolik, w który zabębnił zaraz długimi paznokciami. Czemu takie długie? Bo... bo łatwiej takimi wykopywać rośliny z korzeniami kiedy nie ma przy sobie żadnej saperki. Czemu teraz myślał o tych wszystkich rzeczach? Czemu teraz czuł się tak bardzo samoświadomy? Może to był zły pomysł? Ale obiecał. Mógł odmówić, w końcu to nie tak, że spędzi ten wieczór z Morpheusem na rozmowach, to będzie wieczór spędzony z Morpheusem i stertą jego znajomych. Wpakował się w niezłe bagno, które będzie musiał przetrwać z uśmiechem kamuflując ewentualny dyskomfort, a nie był niestety zbyt dobry w kłamaniu czy to słowami czy ciałem.
!prezentgodryka