15.02.2024, 04:50 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.02.2024, 04:51 przez Atreus Bulstrode.)
rozmawiam z Alastorem
Atreus pokiwał z uznaniem, słysząc te krótką, ale jakże w punkt recenzję. Wystarczyło tylko spojrzeć na trzymanego w rękach Alastora potwora, żeby zrozumieć jaka pasja została włożona w stworzenie tej kanapki. Prawdziwe emocje i troska o człowieka - Bulstrode nawet przez moment poczuł ukłucie zazdrości, że jemu nikt takich kanapek nie robił. Sam by sobie musiał, a to nigdy nie było to samo przecież.
Uścisnął dłoń Alastora bez żadnego zawahania, chociaż biorąc pod uwagę okoliczność nie bycia w pracy, równie dobrze mogliby sobie podarować te drobne uprzejmości i zwyczajnie rozmawiać dalej jak gdyby nigdy nic.
Na wypowiedziane powitanie, kiwnął mu głową, zaraz jednak swoją uwagę kierując na tematy koszyka, a i przez to wylosowanego przez siebie upominku. Uniósł dłoń, prezentując Moody'emu świecący kwiatek.
- Chciałbym. Ale zamiast nich mam coś takiego. Nie wiem gdzie sobie to przyczepię, bo niestety nie mam komu. Ale mam wrażenie, że tobie by całkiem dobrze podkreślał kolor oczu - zakomunikował, z tym samym spojrzeniem co Alastor, wpatrując się gdzieś w eter. - Może powinieneś spróbować, nawet jak cię wcześniej pominęli. Może są tam jakieś przynęty na ryby, albo inne haczyki, które spodobają się takiemu fanatykowi wędkarstwa jak ty. - Bulstrode ani się z jego hobby nie naśmiewał, ani też nie zamierzał ukrywać, że jakkolwiek sam bawi się w tego rodzaju rozrywki. Siedzenie na brzegu z wędką wydawało mu się obrzydliwie wręcz nudne, ale w sumie to co kto lubił. On na przykład gustował o wiele bardziej w kiszeniu ogórów, a przynajmniej w towarzyszącej temu libacji.
Atreus pokiwał z uznaniem, słysząc te krótką, ale jakże w punkt recenzję. Wystarczyło tylko spojrzeć na trzymanego w rękach Alastora potwora, żeby zrozumieć jaka pasja została włożona w stworzenie tej kanapki. Prawdziwe emocje i troska o człowieka - Bulstrode nawet przez moment poczuł ukłucie zazdrości, że jemu nikt takich kanapek nie robił. Sam by sobie musiał, a to nigdy nie było to samo przecież.
Uścisnął dłoń Alastora bez żadnego zawahania, chociaż biorąc pod uwagę okoliczność nie bycia w pracy, równie dobrze mogliby sobie podarować te drobne uprzejmości i zwyczajnie rozmawiać dalej jak gdyby nigdy nic.
Na wypowiedziane powitanie, kiwnął mu głową, zaraz jednak swoją uwagę kierując na tematy koszyka, a i przez to wylosowanego przez siebie upominku. Uniósł dłoń, prezentując Moody'emu świecący kwiatek.
- Chciałbym. Ale zamiast nich mam coś takiego. Nie wiem gdzie sobie to przyczepię, bo niestety nie mam komu. Ale mam wrażenie, że tobie by całkiem dobrze podkreślał kolor oczu - zakomunikował, z tym samym spojrzeniem co Alastor, wpatrując się gdzieś w eter. - Może powinieneś spróbować, nawet jak cię wcześniej pominęli. Może są tam jakieś przynęty na ryby, albo inne haczyki, które spodobają się takiemu fanatykowi wędkarstwa jak ty. - Bulstrode ani się z jego hobby nie naśmiewał, ani też nie zamierzał ukrywać, że jakkolwiek sam bawi się w tego rodzaju rozrywki. Siedzenie na brzegu z wędką wydawało mu się obrzydliwie wręcz nudne, ale w sumie to co kto lubił. On na przykład gustował o wiele bardziej w kiszeniu ogórów, a przynajmniej w towarzyszącej temu libacji.