• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą

[04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#7
15.02.2024, 09:39  ✶  
- To wyzwanie, prawda? Chcesz wrócić do Warowni i chcesz, żebym wykopała cię stąd przemocą tylko po to, żeby ci udowodnić, że zdążę? I jeszcze nie wpuściła tu Dory, jak przyjdzie pomóc z kwiatami? - zapytała Brenna, po czym zaczęła ustawiać także półmiski, by wypełnić je owocami, przyniesionymi w skrzyneczkach. - Hm... właściwie dlaczego by mieli? To nic oficjalnego i właściwie jedyne znane osoby, które tu będą... to ty i być może Elliott. Nawet Mav i Patrick nie są pewni czy przyjdą - powiedziała, ale nagle z niepewnością w głosie, jakby nawiedziła ją obawa, że ktoś owszem, napisze. Do tej pory nie brała tego pod uwagę, bo wprawdzie wokół Zimnych panowało pewne zamieszanie, ale jednak opadało powoli wraz z upływem czasu, a większość ich bliskich znajomych nie należała do tych z pierwszych stron gazet. Prawda była też taka, że Brenna nie promowała tej imprezy wcale. Plotki co najwyżej przekazywano z ust do ust między ich znajomymi albo bliskimi właścicieli - Brenna nie zamierzała robić problemu, jeżeli ci zechcą wejść, bo jednak wątpiła, by pośród nich byli jacyś śmierciożercy. Tańców nie przygotowała z myślą o dobrej prasie, o artykułach, o inicjatywach charytatywnych. Robiła to wszystko, by na chwilę znajomi i rodzina mogli pobawić się we własnej gronie. I przy okazji właściciele tego miejsca mogli zarobić, bo zwykle urządzano tutaj wesela i urodziny, ale po Beltane niewiele osób chciało robić przyjęcie weselne w Dolinie Godryka.
- Nie wymagamy zmiany nazwiska w celu dokonania adopcji - stwierdziła, a kąciki ust drgnęły jej lekko. - Poza tym on został przygarnięty wiele lat temu. W pewnym sensie - powiedziała, spoglądając na jeden z talerzy z zastawy, zdobiony we wzór liści. Samuel był dzieckiem z Kniei. I nie miał praktycznie nikogo: od czasów, kiedy nagle dość brutalnie zerwała się jego przyjaźń z Norą Brenna nie była pewna, czy miał kogokolwiek poza nią i chyba przez to czuła się za niego podwójnie odpowiedzialna. I podwójnie cieszyła się, że ten zdecydował się przyjść na tę potańcówkę.
Kiedy Erik wydał swój osąd na temat wystroju wnętrza, jej wzrok też prześlizgnął się po okolicy. Zaklęte niebo i pokryte żywą zielenią ściany były tutaj zawsze, tworząc tło dla imprez, ale reszta była już efektem tego, że Brennę trochę poniosło przy pomysłach, a właścicielka całkiem entuzjastycznie jej asystowała. Powstało już jezioro, podłogę też pokryto leśnym dywanem mchu i paproci, wyhodowano nawet parę pojedynczych, magicznych drzew, a jeszcze miały pojawić się tutaj krzewy – kupione u Sproutów specjalnie na tę okazję.
– Nie jestem pewna – przyznała. – O tym chyba będą musieli zdecydować goście. Może następnym razem urządzę głosowanie, co sobie życzą. Czy mam ich zaprosić do mugolskiej remizy strażackiej czy przygotować… na przykład bal z motywem przewodnim kosmosu. Chociaż znając taką Norę, powie, że najlepiej oba.


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3241), Erik Longbottom (3349)




Wiadomości w tym wątku
[04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 12.02.2024, 08:42
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 12.02.2024, 22:03
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 12.02.2024, 22:59
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 13.02.2024, 22:27
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 14.02.2024, 09:43
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 15.02.2024, 00:22
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 15.02.2024, 09:39
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 15.02.2024, 19:00
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 16.02.2024, 00:01
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 16.02.2024, 16:42
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 16.02.2024, 20:07
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 17.02.2024, 22:13
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 18.02.2024, 01:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa