Przyjął z wdzięcznością eliksir i wsunął go do kieszeni, uśmiechając się równie promiennie do Dory, jak zwykle. Wyglądało to prawie tak, jakby chciał w ten sposób oświetlić im wszystkim tę przestrzeń, rozegnać gęstniejący mrok. Świadomość wkraczania pod tony skały nie napawała go radością, ale nie czuł w klatce piersiowej napięcia. Zgasił papierosa o skalę i wrzucił resztę do paczki, żeby odpalić później. Coś go tknęło i chwycił swoją ukochaną talię tarota, dla pocieszenia, dla siły, niemal czułym gestem pogłaskał koszulkę a następnie wyciągnął jedną, przyjrzał się jej i odłożył, nie dając znać nikomu, co przedstawiała.
Dziesiątka Buław
Wszedł za Brenną do ciemności. Nie obawiał się jej, ciemność znał z Departamentu Tajemnic, nieco ze swojej duszy, w końcu jego różdżka niemal śpiewała o możliwościach czarnej magii. Właściwie zrozumiałe było, dlaczego bracia nigdy nie zaproponowali Morpehusowi dołączenie do Zakonu Feniksa. Wszystko w nim opowiadało o tych cieniach. Od głębokiego, niepokojącego spojrzenia, po bardzo arystokratyczne zachowania. Niemal pachniał tą dziwną przypudrowaną zgnilizną świata, z którym walczył Zakon Feniksa. Wtedy jednak uśmiechał się, obejmował ramionami czy posyłał oczko i wrażenie znikało. Bo Morpheus był dobrą osobą. Bardzo starał się nią być.
Mijając ściany stosował się do własnych zaleceń w przypadku wszystkich dziwnych miejsc, od których zionęła stęchlizna starej magii. Dotykaj jak najmniej przestrzeni, zmniejszając ryzyko uruchomienia... czegoś. Pracował w Departamencie Tajemnic przez szesnaście lat. Niektórzy w tej drużynie nie trzymali tak długo różdżki. Dlatego był uważny. Dlatego dotknął lekko ramienia Brenny i poprosił ją gestem o milczenie. Dlatego wpatrywał się w mrok z modlitwą w głowie, z mantrą trzech słów, powtarzalnych w kółko, aby wyłapać jakąś inną, intruzywną myśl.
Bądź pozdrowiony Hadesie. Bądź pozdrowiony Hadesie. Bądź pozdrowiony Hadesie.Bądź pozdrowiony Hadesie. Bądź pozdrowiony Hadesie. Bądź pozdrowiony Hadesie. Bądź pozdrowiony...
Jeden cel. Cel który trzeba osiągnąć. Dziesiątka buław. Byli na skraju opowieści. W dobrym miejscu.
Sukces!