15.02.2024, 19:00 ✶
— Ta logika jest tak pokręcona, że nawet ja nic z tego nie rozumiem — wypalił ze zblazowaną miną, gdyż trudno było mu się rozeznać w tym, co właściwie chciała udowodnić jego siostra. — Nie zapominaj o Perseuszu. On też pod to podpada. Black to jednak Black.
Próbowała zastosować na nim jakąś odwróconą psychologię? A może chciała pokazać, że to on próbował przetestować ją na niej, ale ona odkryła jego plany i teraz chciała zrobić to samo, żeby go sprowokować jeszcze bardziej, żeby potem... Na czole Erika pojawiła się pojedyncza zmarszczka. Zaczynała go od tego boleć głowa. Zaraz jednak sarknął na jej komentarz.
— Powiedziała Brenna Longbottom, która po przygarnięciu zagubionego chłopca zmieniła mu twarz, stworzyła fałszywy życiorys, a na koniec zaproponowała, zostanie kuzynostwem — mruknął pod nosem, trącając ją lekko ramieniem. Nie powinien żartować z losu młodego Rookwooda, bo ten był w gruncie rzeczy dosyć smutny, jednak gdyby spojrzeć na tę sprawę z nieco innej perspektywy, to faktycznie wyglądało to tak, jakby włączali potrzebujących do swojej rodziny. — No powiedz mi, że nie ma w tym trochę prawdy. Wyzywam cię.
Nie miał jej tego w najmniejszym stopniu za złe. Nasiąknęli tym, czym byli karmieni przez swoich rodziców i innych krewnych w Warowni. Poza tym nie był wcale lepszy od niej pod tym względem. Ba, może nawet był gorszy? Był bardziej ufny niż siostra i utrzymywał prostą wiarę w to, że większość ludzi na tym świecie faktycznie chce dobrze dla siebie nawzajem. To tylko wzmagało poczucie, że powinni pomagać, gdy nadarzała się ku temu okazja. Chyba nawet paromiesięczny pobyt w Lecznicy Dusz nie zdołałby z nich tego wyplenić.
— Czyli trochę spóźniłem się z własnym wnioskiem adopcyjnym — stwierdził, uśmiechając się krzywo, chociaż kąciki jego ust zaraz znów powędrowały w dół. — Nie pamiętam go za dobrze sprzed lat, wiesz? — W jego głosie rozbrzmiało zażenowanie. — Ceszę się, że to na niego padło z pracami renowacyjnymi, a nie z jakąś ekipą z Londynu. Jest trochę specyficzny, ale... Kto nie jest? — Wzruszył krótko ramionami. — Stawiam, że my uchodzimy za lokalnych wariatów, biorąc pod uwagę, chociażby to, jak ty się we wszystko angażujesz. Żyjesz za troje.
Dziwiło go poniekąd, że z lat młodości zostało mu tak mało wspomnień dotyczących Sama. Zazwyczaj Erik kręcił się tam, gdzie buszowała Brenna i Nora. Tylko, czy zawsze tak było? Chociaż ich kręgi znajomych często się pokrywały i łączyły ze sobą nawzajem, zarówno Erik, jak i jego siostra mieli przyjaciół i znajomych, którzy nie byli powszechnie znani drugiemu z rodzeństwa. Część kojarzyli ze słyszenia lub z tego, że mijali się na szkolnych korytarzach czy na mieście, a i od tego bywały wyjątki.
— Osobiście kłóci mi się to trochę z pojęciem ''wiejskiej imprezy'' — przyznał, wychodząc z założenia, że szczerość z jego strony, to najlepsze co może spotkać jego siostrę. — Przynajmniej długo tego nie zapomną. Zwykła popijawa w stodole dosyć szybko by się zatarła w pamięci, ale to? Trochę to zajmie wspomnieniom.
Próbowała zastosować na nim jakąś odwróconą psychologię? A może chciała pokazać, że to on próbował przetestować ją na niej, ale ona odkryła jego plany i teraz chciała zrobić to samo, żeby go sprowokować jeszcze bardziej, żeby potem... Na czole Erika pojawiła się pojedyncza zmarszczka. Zaczynała go od tego boleć głowa. Zaraz jednak sarknął na jej komentarz.
— Powiedziała Brenna Longbottom, która po przygarnięciu zagubionego chłopca zmieniła mu twarz, stworzyła fałszywy życiorys, a na koniec zaproponowała, zostanie kuzynostwem — mruknął pod nosem, trącając ją lekko ramieniem. Nie powinien żartować z losu młodego Rookwooda, bo ten był w gruncie rzeczy dosyć smutny, jednak gdyby spojrzeć na tę sprawę z nieco innej perspektywy, to faktycznie wyglądało to tak, jakby włączali potrzebujących do swojej rodziny. — No powiedz mi, że nie ma w tym trochę prawdy. Wyzywam cię.
Nie miał jej tego w najmniejszym stopniu za złe. Nasiąknęli tym, czym byli karmieni przez swoich rodziców i innych krewnych w Warowni. Poza tym nie był wcale lepszy od niej pod tym względem. Ba, może nawet był gorszy? Był bardziej ufny niż siostra i utrzymywał prostą wiarę w to, że większość ludzi na tym świecie faktycznie chce dobrze dla siebie nawzajem. To tylko wzmagało poczucie, że powinni pomagać, gdy nadarzała się ku temu okazja. Chyba nawet paromiesięczny pobyt w Lecznicy Dusz nie zdołałby z nich tego wyplenić.
— Czyli trochę spóźniłem się z własnym wnioskiem adopcyjnym — stwierdził, uśmiechając się krzywo, chociaż kąciki jego ust zaraz znów powędrowały w dół. — Nie pamiętam go za dobrze sprzed lat, wiesz? — W jego głosie rozbrzmiało zażenowanie. — Ceszę się, że to na niego padło z pracami renowacyjnymi, a nie z jakąś ekipą z Londynu. Jest trochę specyficzny, ale... Kto nie jest? — Wzruszył krótko ramionami. — Stawiam, że my uchodzimy za lokalnych wariatów, biorąc pod uwagę, chociażby to, jak ty się we wszystko angażujesz. Żyjesz za troje.
Dziwiło go poniekąd, że z lat młodości zostało mu tak mało wspomnień dotyczących Sama. Zazwyczaj Erik kręcił się tam, gdzie buszowała Brenna i Nora. Tylko, czy zawsze tak było? Chociaż ich kręgi znajomych często się pokrywały i łączyły ze sobą nawzajem, zarówno Erik, jak i jego siostra mieli przyjaciół i znajomych, którzy nie byli powszechnie znani drugiemu z rodzeństwa. Część kojarzyli ze słyszenia lub z tego, że mijali się na szkolnych korytarzach czy na mieście, a i od tego bywały wyjątki.
— Osobiście kłóci mi się to trochę z pojęciem ''wiejskiej imprezy'' — przyznał, wychodząc z założenia, że szczerość z jego strony, to najlepsze co może spotkać jego siostrę. — Przynajmniej długo tego nie zapomną. Zwykła popijawa w stodole dosyć szybko by się zatarła w pamięci, ale to? Trochę to zajmie wspomnieniom.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞