18.02.2024, 05:41 ✶
Czasami miał wrażenie, że jego dar sobie z niego żartował. Potrafił pokazywać mu rzeczy absolutnie bezwartościowe, a kiedy tylko jakaś jedna, choćby maleńka rzecz miała większe znaczenie - oczywiście, że Absolut milczał. Nawet przed cholernym Beltane nie zobaczył nic więcej niż inni wróżbici, co doprowadziło go niemal do szaleństwa, szczególnie w połączeniu z piekłem zgotowanym mu przez żonę. W głowie niby dźwięczał mu uspokajający głos Peregrina - on mu przecież powiedział, że się tym zajmą, pozbędą się Annaleigh z jego życia, a wtedy wszystko na pewno się uspokoi...
Na pewno...
Nie, absolutnie nic w jego życiu się nie uspokoi.
Nerwowo dmuchnął w grzywkę opadającą mu na oko i przyjrzał się córce uważnie.
- Czyli pamiętasz wszystko od kołyski. - Wcale nie brzmiał na szczególnie zatroskanego, ani też głęboko zainteresowanego sprawą, a to za sprawą Lycoris, której narzekanie towarzyszyło mu nie od wczoraj. W rzeczywistości sprawa bezpieczeństwa i zdrowia Lyssy była czymś, co ciążyło mu w głowie - naprawdę się córką i jej losem przejmował, po prostu nie przywykł do okazywania takich rzeczy. Kiedyś był milszy, a później zdarzyło się tak dużo nieprzyjemnych spraw, czyniących go chłodnym i drętwym...
- Tak, należy do niego o wiele więcej ekscentryków... - Dolohov członków tego ugrupowania nie lubił. Oczywiście znalazło się na liście nazwisk kilka takich, do których nie żywił żadnej niechęci, ale to było zagłębianie się w szczegóły. - Nie zrozum mnie źle, możesz tam iść, ale jeśli łaska - uważaj z kim i o czym rozmawiasz - powiedział, nie dając jej dojść do słowa, bo życie na pokaz było po prostu ważniejsze niż czyjekolwiek dobre samopoczucie. Tak, plotkowano o nim. Niektóre gazety były w tym bardzo bezlitosne i natrętne, ale nie chciał, aby jego córka dawała im nowej pożywki do plotek.
- Zajmowanie się każdą z twoich umiejętności jest przydatne i rozwojowe - przyznał, nie ujmował jej chociażby talentu plastycznego - w tej jednak dostrzegam uciechę twojego ducha. Sposób, w jaki objawia się trzecie oko, jest nieodłącznie związany z naszym charakterem. Ludzie patrzący w przyszłość z zadartą głową widzą przyszłość, losy tego świata, a ci skupieni na tym, co już minęło - objawiają się jako widmowidzowie. - Powiedział o tym pamiętaniu wszystkiego od kołyski nie bez powodu - był czegoś faktycznie ciekawy... Tego, w jaki sposób zakrzywiały się wspomnienia osób męczących się z chorobą Milforda i tak, żaden dobry ojciec nie powinien patrzeć na swoje dziecko jak na obiekt badań, z drugiej strony gdyby nie obserwacja swoich pociech, nigdy by nie powstały opracowania stadiów rozwoju Piageta. Można więc było uznać, że była to kwestia dyskusyjna. Dolohov natomiast, chociaż jeszcze tego nie powiedział, był w posiadaniu przedmiotów mogących zawierać w sobie tę iskrę, która pozwoliłaby Lyssie dogrzebać się do wspomnień z okresu swojego niemowlęctwa, te natomiast dałoby się porównać do tego, co zapisano w jej głowie. I z oczywistych względów wydawało mu się, że taki test mógłby zainteresować również ją... to zaś było pierwszym krokiem do sukcesu. Bez chęci nikt jeszcze daleko nie zaszedł.
Na pewno...
Nie, absolutnie nic w jego życiu się nie uspokoi.
Nerwowo dmuchnął w grzywkę opadającą mu na oko i przyjrzał się córce uważnie.
- Czyli pamiętasz wszystko od kołyski. - Wcale nie brzmiał na szczególnie zatroskanego, ani też głęboko zainteresowanego sprawą, a to za sprawą Lycoris, której narzekanie towarzyszyło mu nie od wczoraj. W rzeczywistości sprawa bezpieczeństwa i zdrowia Lyssy była czymś, co ciążyło mu w głowie - naprawdę się córką i jej losem przejmował, po prostu nie przywykł do okazywania takich rzeczy. Kiedyś był milszy, a później zdarzyło się tak dużo nieprzyjemnych spraw, czyniących go chłodnym i drętwym...
- Tak, należy do niego o wiele więcej ekscentryków... - Dolohov członków tego ugrupowania nie lubił. Oczywiście znalazło się na liście nazwisk kilka takich, do których nie żywił żadnej niechęci, ale to było zagłębianie się w szczegóły. - Nie zrozum mnie źle, możesz tam iść, ale jeśli łaska - uważaj z kim i o czym rozmawiasz - powiedział, nie dając jej dojść do słowa, bo życie na pokaz było po prostu ważniejsze niż czyjekolwiek dobre samopoczucie. Tak, plotkowano o nim. Niektóre gazety były w tym bardzo bezlitosne i natrętne, ale nie chciał, aby jego córka dawała im nowej pożywki do plotek.
- Zajmowanie się każdą z twoich umiejętności jest przydatne i rozwojowe - przyznał, nie ujmował jej chociażby talentu plastycznego - w tej jednak dostrzegam uciechę twojego ducha. Sposób, w jaki objawia się trzecie oko, jest nieodłącznie związany z naszym charakterem. Ludzie patrzący w przyszłość z zadartą głową widzą przyszłość, losy tego świata, a ci skupieni na tym, co już minęło - objawiają się jako widmowidzowie. - Powiedział o tym pamiętaniu wszystkiego od kołyski nie bez powodu - był czegoś faktycznie ciekawy... Tego, w jaki sposób zakrzywiały się wspomnienia osób męczących się z chorobą Milforda i tak, żaden dobry ojciec nie powinien patrzeć na swoje dziecko jak na obiekt badań, z drugiej strony gdyby nie obserwacja swoich pociech, nigdy by nie powstały opracowania stadiów rozwoju Piageta. Można więc było uznać, że była to kwestia dyskusyjna. Dolohov natomiast, chociaż jeszcze tego nie powiedział, był w posiadaniu przedmiotów mogących zawierać w sobie tę iskrę, która pozwoliłaby Lyssie dogrzebać się do wspomnień z okresu swojego niemowlęctwa, te natomiast dałoby się porównać do tego, co zapisano w jej głowie. I z oczywistych względów wydawało mu się, że taki test mógłby zainteresować również ją... to zaś było pierwszym krokiem do sukcesu. Bez chęci nikt jeszcze daleko nie zaszedł.
with all due respect, which is none