Błąd! Rozniósł ci się krzyk twojego ojca po głowie. Ciągle popełniasz błędy, ciągle robisz coś źle, ciągle mówisz za szybko. Jesteś beznadziejna, słaba, zbyt pewna siebie. Mniej gadaj, więcej obserwuj, mniej ufaj ludziom, a więcej milcz! Czułaś jak traciłaś grund pod nogami, gdy mężczyzna na ciebie nakrzyczał. Po pierwsze – nie byłaś byle kim, aby byle kto na ciebie krzyczał. Po drugie – popełniłaś błąd, który kosztował was możliwością przegranej. Po trzecie – w oczach twojego młodszego kolegi mogłaś być teraz żałosna, że na czymś tak prostym się wyłożyłaś.
Twój wyraz twarzy nie zmienił się, może odrobinę pojawił się w twoich oczach zawód i strach przed tym, że przegracie. Denerwowało też cię to, że ktoś się wam przyglądał, więc mimowolnie spojrzałaś w tamtym kierunku, ale zaraz wróciłaś spojrzeniem do pana Smirnova, aby nie wywołać w nim kolejnej fali rozgoryczenia i poczucia braku szacunku z twojej strony.
– Tak, tak. To po prostu stres. Nie chciałam pana urazić – dodałaś ze skruchą. Oh, żałosna jesteś. Właśnie kajasz się przed byle jakim woźnym. No tak, ale to nie był byle jaki woźny, a ty musiałaś wygrać, musiała pokazać, że jesteś wyjątkowa. Naucz się lepiej manipulacji od tego chłopca, a nie udajesz wielką panią tego świata, gdy jesteś w rzeczywistości żałosną Persephoną. Manipulacja, powinnaś nauczyć się manipulacji.