15.02.2024, 23:58 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16.02.2024, 00:00 przez Neil Enfer.)
Ogólnie Neil zazdrośnik proponuje pomóc Morpheusowi z przyniesieniem drinków.
Neil i Menodora przed przyjściem Morpheusa
Spojrzał jeszcze raz na pozytywkę po opisie jaki dała mu kobieta. Może faktycznie nadpisuje straszne znaczenie wszystkiemu przez nerwy?
-Może masz rację.-wymruczał w zamyśleniu, ale szybko jednak wrócił w głowie do swojej wersji. Coś strzeli, jak nic. Pytanie kiedy.
Rozmowa Neila z Effie, Morpheusem i Dorą
Zbierał się przy nim tłum, który starał się wytrzymać. Obcy ludzie dookoła, to nie było coś do czego dążył, a jednak uśmiechał się miło, kiwał głową. Wstał, bo tego wymagała etykieta i podał Effimery dłoń, zerkając na poprzednią towarzyszkę, licząc, że zapamięta imiona, które już zaczynały mu umykać.
-Neil.-przedstawił się, bo był na to moment, nie zestresował się, miał czas. Z resztą kobieta była miła i jej rumieńce były urocze.
W końcu pojawił się ON i... AHA... Od razu widząc jak przytula się do kobiet, obejmuje je sprawiło, że włosy na karku mu się zjeżyły. Taka gierka, co? Jasne. Uspokój się. Nawet nie byli razem, a do tego w tej chwili nie byli dla siebie nikim więcej niż zielarzem i klientem, ot co. Dokładnie, chodzi tu o zachowanie twarzy Morpheusa. Nie można go wydać, za nic, więc może to i dobrze, że się z kobietami spoufala? Tak, to będzie dobre. Neil próbował sam siebie przekonywać, co było jeszcze trudniejsze, gdy czarodziej przywitał się i z nim. Taki mały dotyk wystarczył, krótkie zapewnienie i przypomnienie najważniejszego. Jego zapach tuż obok, od razu czuł, jak serce mu przyspiesza. Nie mógł być tak blisko niego. Poklepał więc Morpheusa po plecach, przyjacielsko.
-Już myślałem, że zrezygnowałeś z tej dobrej zabawy.-zarzucił komentarz, odsuwając się od niego i szybko zajmując dłonie winem, ponownie upijając łyk, który ewidentnie podzielił na pół, bo gdyby wziął cały, to kieliszek byłby już pusty. Nie czuł się dobrze, ale kącików ust nie opuszczał, przysłuchując się ich rozmowie, która sam nie wiedział... Czy chciał drinka?
-Ja się napiję więcej wina.-uniósł praktycznie pusty kieliszek.-Chodź, pomogę ci przynieść, zaraz wrócimy.-zaproponował ostatnie słowa kierując do kobiet, licząc, że Morpheus nie odrzuci propozycji wspólnego przejścia się do baru i z powrotem. Potrzebował chwili odpoczynku i gdy tylko wyłapał chwilę chciał z niej skorzystać, nawet jeśli nie będzie miał w głowie pomysłu na to o co może zagadnąć czarodzieja.
Neil i Menodora przed przyjściem Morpheusa
Spojrzał jeszcze raz na pozytywkę po opisie jaki dała mu kobieta. Może faktycznie nadpisuje straszne znaczenie wszystkiemu przez nerwy?
-Może masz rację.-wymruczał w zamyśleniu, ale szybko jednak wrócił w głowie do swojej wersji. Coś strzeli, jak nic. Pytanie kiedy.
Rozmowa Neila z Effie, Morpheusem i Dorą
Zbierał się przy nim tłum, który starał się wytrzymać. Obcy ludzie dookoła, to nie było coś do czego dążył, a jednak uśmiechał się miło, kiwał głową. Wstał, bo tego wymagała etykieta i podał Effimery dłoń, zerkając na poprzednią towarzyszkę, licząc, że zapamięta imiona, które już zaczynały mu umykać.
-Neil.-przedstawił się, bo był na to moment, nie zestresował się, miał czas. Z resztą kobieta była miła i jej rumieńce były urocze.
W końcu pojawił się ON i... AHA... Od razu widząc jak przytula się do kobiet, obejmuje je sprawiło, że włosy na karku mu się zjeżyły. Taka gierka, co? Jasne. Uspokój się. Nawet nie byli razem, a do tego w tej chwili nie byli dla siebie nikim więcej niż zielarzem i klientem, ot co. Dokładnie, chodzi tu o zachowanie twarzy Morpheusa. Nie można go wydać, za nic, więc może to i dobrze, że się z kobietami spoufala? Tak, to będzie dobre. Neil próbował sam siebie przekonywać, co było jeszcze trudniejsze, gdy czarodziej przywitał się i z nim. Taki mały dotyk wystarczył, krótkie zapewnienie i przypomnienie najważniejszego. Jego zapach tuż obok, od razu czuł, jak serce mu przyspiesza. Nie mógł być tak blisko niego. Poklepał więc Morpheusa po plecach, przyjacielsko.
-Już myślałem, że zrezygnowałeś z tej dobrej zabawy.-zarzucił komentarz, odsuwając się od niego i szybko zajmując dłonie winem, ponownie upijając łyk, który ewidentnie podzielił na pół, bo gdyby wziął cały, to kieliszek byłby już pusty. Nie czuł się dobrze, ale kącików ust nie opuszczał, przysłuchując się ich rozmowie, która sam nie wiedział... Czy chciał drinka?
-Ja się napiję więcej wina.-uniósł praktycznie pusty kieliszek.-Chodź, pomogę ci przynieść, zaraz wrócimy.-zaproponował ostatnie słowa kierując do kobiet, licząc, że Morpheus nie odrzuci propozycji wspólnego przejścia się do baru i z powrotem. Potrzebował chwili odpoczynku i gdy tylko wyłapał chwilę chciał z niej skorzystać, nawet jeśli nie będzie miał w głowie pomysłu na to o co może zagadnąć czarodzieja.