• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą

[04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą
Chichot losu
I’m not looking for the knight
I’m looking for the sword
wiek
27
sława
V
krew
czysta
genetyka
widmowidz
zawód
detektyw BUM
Brązowe włosy, ciemne oczy, wzrost wysoki jak na kobietę, bo mierzy sobie około 179 centymetrów wzrostu. Twarz raczej sympatycznie ładna niż piękna, nie wyróżniająca się przesadnie i rzadko umalowana. Brenna porusza się szybko, energicznie, głos ma miły i rzadko go podnosi. Ubiera się różnie, właściwie to okazji - w ministerstwie widuje się ją w umundurowaniu albo w koszuli i garniturowych spodniach, kiedy trzeba iść gdzieś, gdzie będą mugole, w Dolinie w ubraniach, które ujdą wśród mugoli, a na przyjęcia i bale zakłada typowe dla tej sfery zdobione szaty lub suknie. W tłumie łatwo może zniknąć. Jeżeli używa perfum, to zwykle to jedna z mieszanek Potterów, zawierająca nutę bzu, porzeczki i cedru, a szamponu najczęściej jabłkowego, rzecz jasna też potterowskiego.

Brenna Longbottom
#9
16.02.2024, 00:01  ✶  
– Logika nie może być pokręcona, mój drogi braciszku, ty po prostu nie nadążasz za równaniem – powiedziała żartobliwym tonem i dźgnęła go lekko palcem w ramię, zanim wróciła do ostrożnego przesypywania malin na niewielkie miseczki. – Hm, ma sławne nazwisko, ale on sam chyba raczej rzadko trafia na okładki gazet?
Może przy okazji szybkiego rozwodu i szybkiego ślubu, ale Brenna niezbyt widziała reporterów czających się na Perseusa Blacka pod stodołą w Dolinie Godryka. Chyba spośród gości tylko Erik był ostatnio na tyle popularny, aby przyciągać taką uwagę, zwłaszcza po tym, jak został drugim z kolei najpopularniejszym kawalerem w Wielkiej Brytanii… (Pewnie dziennikarze mogliby zainteresować Atreusem, ale akurat o tym, że jego zaproszono, Brenna nie miała pojęcia…)
– Nie ma w tym ani słowa prawdy – oświadczyła wyzywająco, spoglądając na Erika z uśmiechem, błąkającym się po ustach. Czy sytuacja Charliego ją bawiła? Ani trochę. Współczuła mu z całego serca, chciała pomóc na tyle, na ile potrafiła, odnaleźć się w nowej sytuacji i wyjść z żałoby, czuła się za niego odpowiedzialna i pragnęła, by był bezpieczny. Podejrzewała, że dziś nie zechce tu przyjść – nie, skoro Heather i Cameron byli już umówieni gdzieś indziej – i tylko martwiła się trochę bardziej. Ale nie mogła wciąż zachowywać powagi: ktoś musiał czasem żartować w tej paskudnej, wojennej rzeczywistości, kiedy tylko było to możliwe. – W końcu nosi nazwisko Fitzpatrick. Dużo ładniejsze niż nasze.
Chociaż tak naprawdę chodziło raczej o to, że czystą linię Longbottomów za łatwo było prześledzić.
– Jakieś dziesięć lat – przyznała Brenna, wracając do rozstawiana na stole naczyń i tego jedzenia, które mogło się tutaj znaleźć wcześniej. – Hm… nie chwaliłam się najpierw, kiedy go poznałam, a miałam wtedy jakieś piętnaście czy szesnaście lat, a potem ty już pracowałeś w Brygadzie – powiedziała. Początkowo nie opowiadała nikomu o chłopcu z lasu: trochę z obawy, że może rodzice zechcą jej zabronić czasem w letnie dni zbaczać z utartych ścieżek, by się z nim poznać. To był też już ten czas, gdy nie chodziła za bratem krok w krok, on zaczynał pracę i mógł nie kojarzyć za dobrze chudego wyrostka, jednego z kilku dzieciaków przecież, do których Brenna zapałała sympatią. – Bez przesady. Ja po prostu nie lubię się nudzić – zbyła jego uwagę i uniosła jeden z półmisków, by przyjrzeć się dokładniej umieszczonemu na nim wzorowi. – Tak, mniej więcej o taki efekt mi chodziło. To znaczy chciałam, żeby było dla nich trochę wyjątkowo? I wiesz, takie naprawdę dla n i c h, nie wielki bal z tłumem gości.
Brenna odstawiła półmisek, podparła się o stół i chociaż Erik miał o tyle rację, że faktycznie powinni zagospodarować dobrze czas – bo trzeba było jeszcze zadbać o parę rzeczy, a później oboje musieli iść się naszykować – przez moment po prostu przyglądała się bratu, spod lekko zmrużonych powiek.
– Chcesz o czymś porozmawiać, Erik?


Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (3241), Erik Longbottom (3349)




Wiadomości w tym wątku
[04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 12.02.2024, 08:42
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 12.02.2024, 22:03
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 12.02.2024, 22:59
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 13.02.2024, 22:27
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 14.02.2024, 09:43
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 15.02.2024, 00:22
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 15.02.2024, 09:39
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 15.02.2024, 19:00
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 16.02.2024, 00:01
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 16.02.2024, 16:42
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 16.02.2024, 20:07
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Erik Longbottom - 17.02.2024, 22:13
RE: [04.08.72, ranek] Wszystko jest pod kontrolą - przez Brenna Longbottom - 18.02.2024, 01:01

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa