17.02.2024, 08:49 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17.02.2024, 08:54 przez Bard Beedle.)
Rzuty na świetliki, koszyk - i kolejny post, bo przerzucałam jedną dwójkę
Zgodnie z głosowaniem na dc - główny odpis barda od tej pory co cztery dni i wyznacza turę oraz popycha do przodu akcję. Podczas jednej tury każda postać może napisać maksymalnie trzy posty. Tym razem wrzucam szybciej, żeby wyrównać liczbę tur (bo niektórzy zrobili swoje trzy odpisy, a potem ktoś dołączył do nich na swój pierwszy). Można też oczywiście jeden albo wcale i odbić też na osobne sesje.
Mogą pojawić się w międzyczasie dodatkowe odpisy barda dla pojedynczych osób.
NA DC TAGUJCIE OGÓLNY TAG TYLKO JEŚLI ROBICIE COŚ CO WIĘCEJ OSÓB POWINNO ZOBACZYĆ
ROZPISKA KTO GDZIE I CO ROBI NA KONIEC I TURY, PRZED PONIŻSZYM ODPISEM
Odkryj wiadomość pozafabularną
Kolejna tura rozpocznie się: 21.02
*
Nie było tu tak tłoczno, jak na większości balów czystokrwistych czy większych, otwartych zabawach, ale i tak w klubie zgromadziło się dobre trzydzieści osób. Byli to głównie ludzie powiązani jakoś z Zakonem lub jego członkami, ale i paru mieszkańców Doliny Godryka - zaproszonych i z sympatii, i dlatego, że ich pominięcie zdało się komuś niegrzeczne. Przy jednym ze stołów siedział na przykład Jonathan Meadowes, przyrodni brat nieżyjącego już Jasona Meadowesa, który pomógł ukryć się Catharine Barlow i wraz z nią został ewakuowany do Warowni. I który po tamtej przygodzie zamieszkał w Londynie i dołączył do Sieci. Znali go z obecnych jedynie mieszkańcy domu Longbottomów, chociaż inni mogli dostrzec pewne podobieństwo do Jasona. Gdzieś przy ławie z jedzeniem buszowała Nell Bagshot, dziewczyna, która nie należała do Zakonu, ale którą mieszkańcy Doliny mogli kojarzyć: stąd pochodziła i chociaż wyjechała na całe lata, teraz wpadała często do domu, by zająć się chorującą matką. Ekscentryczna, niska historyczka - uzdrowicielka mamrotała coś pod nosem i zajadała się ciasteczkami. Zaopatrująca Zakon w zioła młoda Sproutówna tańczyła ze swoim kuzynem na ciemnej powierzchni jeziora. Ta odbijała gwiazdy - albo zaczarowano ją tak, by te się pojawiały - i zaledwie cienie tańczących, wiele cieni, bo pośród roślin na brzegach "jeziora" ukryto tu i ówdzie lampy, emanujące błękitnym światłem.
Kelner Johnny dwoił się i troił serwując drinki. Lojalnie uprzedzał o magicznych efektach i tym, którzy nie chcieli ryzykować, polecał nalać sobie wina z półki. Gdy Erik wzniósł się w powietrze, chłopak zamarł na chwilę i mruknął pod nosem coś o tym, że czemu ten skakał, ale potem podejrzliwie spojrzał na szklanki. Jakby zastanawiał się czy nie zrobił za dużego drinka...
Sam mógł utrzymać Erika - ten w końcu był bardzo lekki.
Magiczne instrumenty i muzyk na scenie zakończyli wygrywanie skocznej melodii, przywodzącej na myśl jakąś magiczną krainę czy występy średniowiecznych trubadurów. Przyszła pora na małą odmianę: popłynęły dźwięki melodii Can’t help falling in love with you*** mugolskiego przeboju.
***piosenka wybrana przez Victorię, która pójdzie w tej turze nam zaśpiewać. Ma buffa głosu z drinka.
Tymczasem świetliki, być może zwabione migotliwym szalem Nory, podfrunęły do niej i opadły na jej ramiona. Kilka innych podleciało do Atreusa i wplątało się mu we włosy. Z kolei dziewczyna, która rozdawała prezenty, pomyliła się w pewnym momencie – i podsunęła koszyk Victorii***.
***możesz rzucić drugi raz prezent, w dowolnym poście – niekoniecznie w tej chwili, skoro biegniesz na scenę, chyba że chcesz po drodze
Zgodnie z głosowaniem na dc - główny odpis barda od tej pory co cztery dni i wyznacza turę oraz popycha do przodu akcję. Podczas jednej tury każda postać może napisać maksymalnie trzy posty. Tym razem wrzucam szybciej, żeby wyrównać liczbę tur (bo niektórzy zrobili swoje trzy odpisy, a potem ktoś dołączył do nich na swój pierwszy). Można też oczywiście jeden albo wcale i odbić też na osobne sesje.
Mogą pojawić się w międzyczasie dodatkowe odpisy barda dla pojedynczych osób.
NA DC TAGUJCIE OGÓLNY TAG TYLKO JEŚLI ROBICIE COŚ CO WIĘCEJ OSÓB POWINNO ZOBACZYĆ
ROZPISKA KTO GDZIE I CO ROBI NA KONIEC I TURY, PRZED PONIŻSZYM ODPISEM
Perseus, Nora i Samuel M. stoją razem w pobliżu drinków. Erik unosi się w powietrzu, trzymając się Samuela.
Victoria, Avelina, Alastor i Atreus stoją razem kawałek od pierwszej grupy
Brenna i Vincent tańczą na parkiecie
Dora i Effie siedzą razem przy stoliku.
Neil i Morpheus poszli w stronę Nory, Sama, Erika i Persa.
Samuel C. z Ulą są przy jedzeniu
Florence posadziłam z boku
Patrick i Sebastian weszli na imprezę
Victoria, Avelina, Alastor i Atreus stoją razem kawałek od pierwszej grupy
Brenna i Vincent tańczą na parkiecie
Dora i Effie siedzą razem przy stoliku.
Neil i Morpheus poszli w stronę Nory, Sama, Erika i Persa.
Samuel C. z Ulą są przy jedzeniu
Florence posadziłam z boku
Patrick i Sebastian weszli na imprezę
Kolejna tura rozpocznie się: 21.02
*
Część ogólna
Nie było tu tak tłoczno, jak na większości balów czystokrwistych czy większych, otwartych zabawach, ale i tak w klubie zgromadziło się dobre trzydzieści osób. Byli to głównie ludzie powiązani jakoś z Zakonem lub jego członkami, ale i paru mieszkańców Doliny Godryka - zaproszonych i z sympatii, i dlatego, że ich pominięcie zdało się komuś niegrzeczne. Przy jednym ze stołów siedział na przykład Jonathan Meadowes, przyrodni brat nieżyjącego już Jasona Meadowesa, który pomógł ukryć się Catharine Barlow i wraz z nią został ewakuowany do Warowni. I który po tamtej przygodzie zamieszkał w Londynie i dołączył do Sieci. Znali go z obecnych jedynie mieszkańcy domu Longbottomów, chociaż inni mogli dostrzec pewne podobieństwo do Jasona. Gdzieś przy ławie z jedzeniem buszowała Nell Bagshot, dziewczyna, która nie należała do Zakonu, ale którą mieszkańcy Doliny mogli kojarzyć: stąd pochodziła i chociaż wyjechała na całe lata, teraz wpadała często do domu, by zająć się chorującą matką. Ekscentryczna, niska historyczka - uzdrowicielka mamrotała coś pod nosem i zajadała się ciasteczkami. Zaopatrująca Zakon w zioła młoda Sproutówna tańczyła ze swoim kuzynem na ciemnej powierzchni jeziora. Ta odbijała gwiazdy - albo zaczarowano ją tak, by te się pojawiały - i zaledwie cienie tańczących, wiele cieni, bo pośród roślin na brzegach "jeziora" ukryto tu i ówdzie lampy, emanujące błękitnym światłem.
Kelner Johnny dwoił się i troił serwując drinki. Lojalnie uprzedzał o magicznych efektach i tym, którzy nie chcieli ryzykować, polecał nalać sobie wina z półki. Gdy Erik wzniósł się w powietrze, chłopak zamarł na chwilę i mruknął pod nosem coś o tym, że czemu ten skakał, ale potem podejrzliwie spojrzał na szklanki. Jakby zastanawiał się czy nie zrobił za dużego drinka...
Sam mógł utrzymać Erika - ten w końcu był bardzo lekki.
Magiczne instrumenty i muzyk na scenie zakończyli wygrywanie skocznej melodii, przywodzącej na myśl jakąś magiczną krainę czy występy średniowiecznych trubadurów. Przyszła pora na małą odmianę: popłynęły dźwięki melodii Can’t help falling in love with you*** mugolskiego przeboju.
***piosenka wybrana przez Victorię, która pójdzie w tej turze nam zaśpiewać. Ma buffa głosu z drinka.
Nora, Victoria, Atreus
Tymczasem świetliki, być może zwabione migotliwym szalem Nory, podfrunęły do niej i opadły na jej ramiona. Kilka innych podleciało do Atreusa i wplątało się mu we włosy. Z kolei dziewczyna, która rozdawała prezenty, pomyliła się w pewnym momencie – i podsunęła koszyk Victorii***.
***możesz rzucić drugi raz prezent, w dowolnym poście – niekoniecznie w tej chwili, skoro biegniesz na scenę, chyba że chcesz po drodze