• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
[09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory

[09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#2
18.02.2024, 00:48  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18.02.2024, 00:54 przez Maeve Chang.)  
Babka zawsze powtarzała jej, żeby nie najadała się przed snem, bo potem będą się głupie rzeczy śnić.
W sensie mówiła tak za czasów, gdy jeszcze kontaktowała z wymiarem Ziemia, a Mewa była rozszalałym dzieciakiem. Nic więc dziwnego, że niewiele z tych nauk zapamiętała, a jeszcze mniej wniosła w dorosłe życie.

***

Akurat przemieszczała się z kuchni do siebie, co by spożyć kolację w zaciszu własnego pokoju. Głównie po to, żeby nie musieć obsłuchiwać, że je za troje, że gotuje jakieś mamałygi po nocach, ani żeby ktoś jej nagle nie wymyślił jakiegoś zadania bojowego. Szła więc powoli, człapiąc po deskach skrzypiącego pod stopami parkietu, w jednej ręce niosąc miskę z makaronem, w drugiej pałeczki. Co kilka kroków nawet jadła po trochu, nie mogąc wytrzymać aż dotrze do celu.
Wtem usłyszała nieboski krzyk brzmiący jak jej imię. Zastygła w ruchu, zmarszczyła czoło i brwi, po czym odruchowo się odwróciła, próbując zlokalizować drącego japę. Była przekonana, że wołali ją z dołu, z samej Palarni, ale ręki sobie uciąć by nie dała. Tak samo jak nie była pewna, do której siostry należał krzyk, aczkolwiek przynajmniej była pewna, że nie był to głos matki. Głównie dlatego, że tym razem obeszło się bez niechcianego gratisu w postaci dreszczu przebiegającego wzdłuż kręgosłupa.
Najpierw pomyślała, że nie chce jej się schodzić. Ma kolacje do zjedzenia i łóżko do zajęcia przez zależenie. Poza tym zwykle jak słyszała swoje imię krzyczane w ten sposób, to ktoś podejrzewał ją o zepsucie czegoś lub wykręcenie numeru i zwiastowało to zbliżającą się burę. A Maeve wolałaby zepsutego wieczoru uniknąć.
No ale zeszła.
Bo co jeśli się waliło i paliło tam na dole? Co jeśli było to wołanie o ratunek? A co jeśli ktoś potrzebuje pomocy i jak zwykle zawołał ją, bo jej imię jest najkrótsze?
Schodziła sprawnie, ale bez pośpiechu - nie biega się z jedzeniem. Nie zajęło jej to jednak wiele czasu, więc w końcu przeszła przez drzwi prowadzące do frontu Palarnii i jeszcze zanim zdążyła rzucić okiem na sytuację, z pełnymi ustami zapytała:
- Czego? -
Wtedy jednak podniosła wzrok znad makaronu i adrenalina uderzyła jej do głowy mocniej, niż ostrość pieprzu syczuańskiego, z którym ewidentnie przesadziła i jak sypała, to ręka jej się omsknęła. Kiedy zobaczyła błysk ostrza zbliżającego się w kierunku Marilli, miska wypadła jej z ręki. Kawałki porcelany posypały się po podłodze wraz z zawartością, a Maeve - plując sobie w brodę, że nie zeszła szybciej - obkręciła pałeczki w drugiej ręce tak, by łatwiej wbić je napastnikowi w szyję. Czy gdziekolwiek, gdzie zaboli najbardziej.
- Zostaw ją, śmieciu - warknęła, rzucając się na gościa i nabierając w drodze o kilka centymetrów więcej, by dorównać mu wzrostem. Kolor oczu Maeve też zmieniał się jak kalejdoskopie, świadcząc o tym, że równie gwałtownie buzują w niej teraz emocje.


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Maeve Chang (2039), Marilla Chang (2245)




Wiadomości w tym wątku
[09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Marilla Chang - 16.02.2024, 22:55
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Maeve Chang - 18.02.2024, 00:48
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Marilla Chang - 18.02.2024, 12:23
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Maeve Chang - 19.02.2024, 23:20
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Marilla Chang - 20.02.2024, 09:22
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Maeve Chang - 01.03.2024, 01:10
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Marilla Chang - 02.03.2024, 12:51
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Maeve Chang - 04.06.2024, 23:48
RE: [09.07.72, noc] Kiedy śpisz, budzą się potwory - przez Marilla Chang - 05.06.2024, 09:38

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa