• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 … 5 6 7 8 9 … 16 Dalej »
Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora

Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#7
18.02.2024, 20:06  ✶  
Całe szczęście, że ów mężczyzna był świadom własnych błędów i zachowania, a dodatkowo jej matka zadbała, aby rozniosło się to po towarzystwie. Nie mogła przecież pozwolić, żeby złe słowo padło na Hjalmara lub jej córkę. Samą brunetkę wspomnienie to rozbawiało i poniekąd rozczulało, że pomimo osaczenia przez kuzynkę, on tak jej pilnował.
Szczęście zwykle chodziło parami, a przynajmniej lubiła w to wierzyć. Zresztą, Pandora już mu coś na temat właśnie tego i jego osoby kiedyś powiedziała, nawet jeśli niezbyt w to wierzył. I nadal było to aktualne. Przesunęła zatroskanym spojrzeniem po jego twarzy, starając się trzymać kurczowo tego swojego pozytywnego myślenia, ale z drugiej strony, nawet artykuły w głupich gazetach były coraz poważniejsze. Brenna też miała więcej pracy w brygadzie, a to nigdy nie zwiastowało niczego dobrego, nawet jeśli nie mogła o tym mówić. Nie bez powodu zainteresowała się też zabawkami mechanicznymi, które mogłyby kogoś unieszkodliwić lub powstrzymać, pozbawić różdżki. Przezorny zawsze ubezpieczony. Była przekonana, że ojciec najchętniej wysłałby ją z daleka od Wielkiej Brytanii, jeśli sytuacja miałaby się pogorszyć, ale tego nawet nie brała pod uwagę. Nie była przecież tchórzem, nie bała się o siebie, bo i marny z niej pożytek miałby taki czarnoksiężnik.
- Ciągle się uczę. Wiesz, że gotowanie z przepisów mugolskich jest dużo łatwiejsze? - wspomniała z entuzjazmem, bo niedawno odkryła w sobie do tego więcej pasji, zwłaszcza że przepisy ludzi z nie magicznej części światła miały dużo więcej opcji wegetariańskich lub ewentualnie z samą rybą, którą okazjonalnie jadała. - Wcale się nie denerwuje. Nie tym.
Dodała jeszcze z delikatnym wzruszeniem ramion, posyłając swojemu ulubieńcowi krótki uśmiech. Ruchem głowy zgarnęła niesforny kosmyk z twarzy. Ściągnęła brwi na jego słowa, przyglądając mu się badawczo. Zrozumiała aż za dobrze, a mina kobiety jawnie pytała, co on sobie wyobraża, że ona zrobi, jak jemu coś się stanie? Wiedziała, że to było właściwie i pewnie sama zachowałaby się w ten sam sposób, pod tym względem byli równie lekkomyślni i odważni, ale uderzała w nią perspektywa tego, że te pajace w czarnych pelerynach mogłyby mu zrobić krzywdę. A była to myśl nieznośna. Pandora jednak powstrzymała się od komentarza, przenosząc wzrok na piec. Nawet jeśli się jej to nie podobało, nie mogła z tym nic zrobić, a przynajmniej nic więcej poza wyposażeniem go w kilka swoich mechanicznych zwierzątek, tak dla bezpieczeństwa.
- Wolałabym jednak, żebyś nie stawał z nim twarzą w twarz. Pewnie nie byłby honorowy i zaraz rzucił niewybaczalne.- rzuciła, wywracając oczami i wyprostowała głowę, wbijając w niego wzrok. Ludzie tacy, jak ten cały Voldemort wydawali się jej najbardziej niebezpieczni nie przez to, że władali czarną magią czy inną paskudną nekromancją, ale przez to, że zdawali się nie mieć niczego do stracenia. Gdy człowiek tracił punkt zaczepienia, swoje światełko w tunelu — tracił też kręgosłup moralny. Pandora uniosła dłoń, przesuwając delikatnie po jego policzku. - Wiem, że tak zrobisz, co będzie trzeba i co będziesz chciał, to też w Tobie uwielbiam, ale proszę Cię, uważaj na siebie. Dla mnie?
Przekręciła głowę na bok, robiąc najsłodsze spojrzenie, na jakie było ją stać. Wiedziała, że to działa, a jednocześnie nie wykorzystywała tego zbyt często, zachowując przyzwoitość. Przytaknęła na jego instrukcję. Chciała, nie tylko mogła. Sama zżyła się z tą dwójką, a mała była jej ulubienicą i doskonale pozowała do zdjęć ze swoim Ojcem Chrzestnym. - Wyślę mu też parę prototypów, będzie spokojniejszy. Mam kilka nowych projektów, ale czekam na materiały i muszę poprawić kilka schematów części, bo mi coś nie współgrają.
Cofnęła dłoń, robiąc łyka wciąż ciepłej kawy. Nawet jeśli rozmawiali o tak poważnych sprawach, atmosfera panująca w kuźni i sam Hjalmar sprawiali, że było to łatwiejsze. Rozumiała jednak, że łatwo było wpaść w paranoje lub kryzys zaufania, zwłaszcza mając małe dziecko i do tego męża, który pracował w Ministerstwie. Oczywiście, że nie mogła się powstrzymać — głównie przez to, jakim torem powędrowały jej myśli i wzięła sobie, co chciała. Nigdy nie protestował, więc nie wyznaczył jej żadnej granicy i żadnych reguł w byciu złodziejką buziaków.
- Hmmm ?- posłała mu pytające spojrzenie, śledząc wzrokiem ruch jego dłoni. Uśmiechnęła się zaraz rozczulona, ale i trochę rozbawiona, bo przecież ona sobie też dobrze radziła sama. Była zaradna i pyskata, zawsze miała w zanadrzu jakieś gadżety. Wiedziała jednak, że nie mogła tutaj z nim dyskutować, by się martwił. No i kto niby miał ją zaczepiać. - Dobrze, powiem. Jeśli chcesz, to mogę Cię częściej odwiedzać, żebyś był spokojniejszy no i zresztą sam masz klucze do mnie.
Przypomniała, unosząc dłoń i po kolei palce, gdy wymieniła te dwa genialne pomysły, które miały ukoić nerwy. Ciemne oczy dziewczyny kolejny raz powędrowały w stronę okropnej okładki proroka. Cokolwiek by się nie działo, jakkolwiek ciemne czasy miały nie nadejść, to przecież w końcu zawsze wychodzi słońce, nawet po nocy polarnej, która otula północ całunem ciemności na długie miesiące.
- Będziesz, wiem. - przyznała z rezygnacją, powracając do swojego kubka po kolejny łyk kawy. Zawsze to robił, nawet jeśli z początku miał tysiące planów na jej zabójstwo. Trzeba było podgrzać mu te kanapki. Zająć się małymi sprawami. Przytaknęła, odprowadzając go wzrokiem. Stała chwilę nieruchomo, gdy siadał i zabrał się za jedzenie, a potem popił tą swoją maślanką. Jak mogła się ludziom nudzić taka prosta i dobra, bezpieczna, pewna codzienność?
- Wróci, pewnie nad tym pracują. Brenna jest teraz taka zajęta.- rzuciła dość pewnym głosem, nawet jeśli nie do końca mogła w to uwierzyć. Zaraz usiadła obok, przodem do niego, przyglądając mu się z łagodnym uśmiechem, popijając kawę. Oczywiście nie byłaby sobą, gdyby na oślep nie szukała czegoś słodkiego do kawy w torbach na blacie, który mieli za sobą. - Po ciepłym posiłku zawsze ma się więcej energii i lepszy humor. Może gdyby tamtej jadł więcej pieczonych kanapek, nie byłby taki zgorzkniały i nie robiłby tego, co robił? Musi być samotnym i smutnym człowiekiem, nawet jeśli okrutnym.
Nie byłaby Pandorą, gdyby nie próbowała, chociaż troszkę czarnoksiężnika-psychopaty usprawiedliwić, bo przecież w jej mniemaniu, nikt nie rodzi się zły. Zawsze na taką złą drogę, sprowadzały złe wybory życiowe. Była pod tym względem strasznie naiwna. - O której kończysz? Mam dziś wolny wieczór, późniejszy wieczór.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek:
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (2323), Pandora Prewett (3057)




Wiadomości w tym wątku
Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 29.11.2023, 23:08
RE: Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.12.2023, 22:32
RE: Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 08.01.2024, 01:09
RE: Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 14.01.2024, 22:24
RE: Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 22.01.2024, 22:11
RE: Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 04.02.2024, 22:49
RE: Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 18.02.2024, 20:06
RE: Grudzień 1970 | Dolina Godryka - Kuźnia | Nastał Czas Ciemności | Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2024, 19:19

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa