• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[06.07.1972] Birds of a feather flock together

[06.07.1972] Birds of a feather flock together
femininomenon
I'm never gonna please the crowd
Even if they told me how
I came into this world too loud
And that's the way I'm going out
wiek
25
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
metamorfomag
zawód
dla rodziny głównie
Nie da się Mewy opisać, bo jest metamorfomagiem. Nikt nie wie, jak tak naprawdę wygląda, bo zmienia wygląd jak rękawiczki. Nie tylko wybitnie często podszywa się pod innych, ale też manipuluje aparycją nawet gdy pozostaje przy własnej tożsamości, bo chce w oczach innych utrzymać pewne wrażenie. W jej codziennym wyglądzie da się znaleźć kilka cech wspólnych: azjatyckie rysy, zwykle czarne włosy średniej długości, chłopięcy ubiór. Nosi się - i poniekąd zachowuje - jak bad boy, ewidentnie nie próbując nigdy być damą. Zawsze da się ją poznać po zadziornym spojrzeniu oraz ostrym sposobie wypowiedzi. No i tej bezczelnej pewności siebie.

Maeve Chang
#5
20.02.2024, 01:56  ✶  
Empatką ciężko ją było nazwać, ale im dłużej obserwowała jak Flynn przepoczwarza się w napinacza, tym bardziej miała wrażenie, że jest jak te kolorowe owady, co są takie pstrokate i straszne na pokaz. Maskują się za obliczem twardziela, żeby nikt nie podszedł, bo jak podejdzie, to ów twardziel złoży po sobie uszy i będzie płakał za mamą.
Choć kto wie, za kim płakałby Crow. Może za Fontaine? Zresztą, jego odpowiedź chyba powiedziała więcej niż tysiąc słów.
- O moje drogi rodne się nie martw, lepiej bój się o swoje. Niedaleko pada jabłko od jabłoni - powiedziała to wręcz na jednym oddechu, jakby wcale nie musiała się zastanawiać nad tą wiązanką. Przechyliła głowę i zacisnęła usta, przyglądając mu się raz jeszcze, tym razem uważniej; trochę czuła się, jakby dźgała niedźwiadka przez kraty i teoretycznie mogło się jej to odbić czkawką, ale wolała kusić los, przeczuwawszy, że szanse na odwet są nikłe. Gdyby Edge naprawdę wiedział, jak skutecznie zakończyć ich rozmowę, już dawno harcowałaby po terenie cyrku bez kilku zębów.
On się ewidentnie czegoś bał, ale raczej nie Maeve. Raczej bał się, że była pierwszym krokiem ku powrotowi do korzeni.
Naprawdę misternie planowała dalej mu dogryzać, ale kiedy usłyszała, że się jąka, dosłownie zrobiło jej się go żal. Nie mogła tego opisać słowami, ale zwyczajnie wezbrało w niej współczucie - poczuła się, jakby znęcała się nad dziarskim, przypartym do muru pięciolatkiem, który robi co może, żeby się wybronić przed prześladującym go starszym kolegą, lecz przecież jest tylko dzieckiem i nie zasługuje na takie traktowanie.
Niby z tyłu głowy wciąż pamiętała, że ma do czynienia z mordercą, ale sama nie była kimś, kto mógł pierwszy rzucić kamieniem.
- Ech - westchnęła z rezygnacją, decydując się ułatwić mu sprawę. Nie mogła patrzeć na niego, kiedy tak żałośnie się bronił. - Może odświeżę ci pamięć - zaproponowała, a następnie rozejrzała się szybko w lewo i w prawo. Nie wiedziała na dobrą sprawę po co, bo przecież wokół były tłumy, ktoś i tak by to zobaczył. Ale licho nie śpi, odruchy też nie.
Zasłoniła dłońmi twarz; zawsze to robiła przy metamorfomagii, bo twarz wyginająca się pod nieludzkimi kątami przyprawiała ludzi o mdłości, a ten tutaj już był na skraju paniki. Ciało falowało, skracając się o kilka centymetrów - przed chwilą była ciutkę wyższa od Crowa, teraz stała niższa o co najmniej połowę głowy. Włosy przybrały kolor pospolitego brązu, wydłużyły się.
Kiedy odsłoniła twarz, nie stała przed nim już Azjatka. Stała przed nim zielonooka Finley.
- Teraz już wiesz, w którym kościele dzwoni? - zapytała uroczym głosem, brzmiąc przy tym na nieco głupią, co kontrastowało znacznie ze zwyczajowym niskim, zachrypniętym głosem Maeve. Jeśli powrót do tej aparycji nie połączy kropek w jego głowie, to już nic nie pomoże - z pustego to i Merlin nie naleje.


I wanna skin you alive
I wanna wear your flesh
— like a costume —
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Maeve Chang (3049), The Edge (2136)




Wiadomości w tym wątku
[06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 20.11.2023, 00:39
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 07.01.2024, 02:36
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 12.02.2024, 00:54
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 18.02.2024, 02:09
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 20.02.2024, 01:56
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 20.02.2024, 08:30
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 21.02.2024, 01:19
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 08.03.2024, 23:17
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 14.04.2024, 14:35
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 20.04.2024, 15:40
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 18.06.2024, 15:06
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez The Edge - 22.06.2024, 01:36
RE: [06.07.1972] Birds of a feather flock together - przez Maeve Chang - 28.07.2024, 15:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa