• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Pokątna v
« Wstecz 1 … 4 5 6 7 8 9 Dalej »
[11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta

[11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta
Syn koleżanki twojej starej
We don't have to talk, We don't have to dance, We don't have to smile, We don't have to make friends
wiek
22
sława
IV
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Niewymowny
Ma czarne jak smoła włosy, zwykle zaczesane do tyłu, i nienaturalnie jasnoszare, przenikliwe oczy. Wyróżnia go blada cera i uprzejmy uśmiech błąkający się na ustach, który jednak nigdy nie ma odzwierciedlenia w oczach, oraz wysoki wzrost (190 cm). Jest zawsze porządnie ubrany w ciuchy z najlepszego materiału - nieważne gdzie aktualnie się znajduje i co robi. Na palcu serdecznym prawej ręki nosi duży sygnet z głową węża.

Rodolphus Lestrange
#9
20.02.2024, 16:11  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.09.2024, 19:59 przez Rodolphus Lestrange.)  
Odpowiedział jej uniesieniem kącika ust. Tak, Loretta zdecydowanie była kamieniem szlachetnym. Diamentem, perłą, szmaragdem, krwistym rubinem, brutalnie wydobytym z błota rzeczywistości. Takie skarby należało chronić - zwłaszcza jeżeli ten skarb był częścią rodziny. Rodolphus należał do zupełnie innej gałęzi rodu, lecz czuł mocna przynależność do rodziny, a więzy krwi znaczyły dla niego więcej, niż kiedykolwiek by się przyznał.
- Czy tak jak diamenty wypływasz na powierzchnię we krwi i bólu niewolników? - zapytał z rozbawieniem, uznając że porównanie Loretty było niezwykle trafne. A jego interpretacja bardziej niż słuszna. Uniósł nieco głowę i pochwycił jej spojrzenie. Brązowe oczy zderzyły się z szarymi, które praktycznie nie miały obwódek. Były tak jasne, a źrenice tak małe, że odruchowo u tych, którzy nie znali Rodolphusa, budziły niepokój. Coś w nich było nie tak i to nie było szaleństwo, pogarda czy nienawiść - one po prostu miały nietypowy wygląd. A większość ludzi nie lubiła nietypowości.

Nie ruszył się, gdy Loretta podeszła do stołu i wciągnęła najpierw jedną, a potem drugą kreskę. Uniósł jednak brew, gdy wciągnęła trzecią. Nie za dużo? Kuzynka była chuda, drobna, krucha wręcz. Czy taka dawka jej nie zaszkodzi? Może gdyby sam brał lub słuchał tego, co ojciec miał mu do powiedzenia, wiedziałby czy powinien się o nią martwić. Lecz jego myśli od zawsze podążały w innym kierunku - skupiał się na nie tej dziedzinie nauki, a do eliksirów nie miał talentu. Podobnież nie interesowała go ścieżka uzdrowiciela. A po co zaśmiecać sobie pamięć niepotrzebnymi w życiu informacjami? Nie podejrzewał, że kiedyś mu się przydadzą.
- O jakich szczególikach mówisz? - nie miał pojęcia, co jej przećpany umysł sobie uroił. - Nie jestem tajemniczy, Loretto. Jestem nudny.
Nudny w porównaniu z nią, z jej bliźniakiem czy chociażby z ich rodzeństwem, kuzynostwem. Ta farsa, którą ciągnął, poniekąd go bawiła. Dobry chłopak z dobrej rodziny, chodzący spać o dziesiątej wieczorem i wstający przed świtem. Pracujący w Departamencie Tajemnic, zgłębiający tajemną i zawiłą sztukę, nieuczestniczący w większości wydarzeń rodzinnych czy ogólnie ze świata czarodziejów. Tylko jedna osoba wiedziała, że to było kłamstwo. I lepiej, żeby tak pozostało.

Gdy runęła jak długo w jego ramiona, odruchowo je rozłożył tak, by pochwycić szczupłe ciało w pewnym uścisku. Jednym ruchem podciągnął kuzynkę tak, by wylądowała mu na kolanach, bo przecież żaden kręgosłup nie był z gumy, a ona w tym momencie wydawała mu się tak bezradnie bezwładna, że jeden niewłaściwy ruch i mogła się po prostu rozpaść.
- Czy niszczenie się jest synonimem dobrej zabawy? - zapytał z kpiącym uśmiechem, którego nie powinna zobaczyć, skoro twarz chowała w jego ramieniu. - Jeszcze mi powiedz, że gdybyś chciała, to byś w każdej chwili mogła przestać. Ale nie chcesz, więc nie przestaniesz.
Drażnił się z nią, bo jego nos wyczuł metaforyczną krew. Wyczuł jej słabość i podatność, szczególnie po takiej dawce czegokolwiek, co tam wciągnęła nosem. Ale jednocześnie nie był skończonym chamem, by wykorzystać sytuację i wymuszać na kobiecie puste obietnice zmiany swojego życia. Loretta była kim była i była taka, jaka była - gdyby zaczęła zachowywać się inaczej, straciliby prawdziwą Lorettę. A utrata takiego diamentu byłaby ogromną stratą dla całego magicznego świata. Zresztą byłby głupcem, gdyby sądził, że jakakolwiek rozmowa wymusi na niej cokolwiek.
- Nie musisz się tłumaczyć - dodał łagodniej, przesuwając dłoń na jej włosy. Pogładził ją po nich lekko, uspokajająco. Niemal czule, z braterską prawie miłością. Wzrok miał utkwiony w stoliku, na którym wciąż leżały banknoty na specjalne okazje. - Zdecydowanie powinniśmy. Ale jak już mówiłem, jestem nudnym człowiekiem, Loretto. Nie dostarczyłbym ci tyle rozrywki, ile potrzebujesz.
Ach, słodko-gorzkie kłamstwo. Z trudem powstrzymał się od mlaśnięcia, by zachować na dłużej smak bezczelnie nieprawdziwych słów. Chociaż chyba nikt na całym świecie nie byłby w stanie konkurować z białym proszkiem.

Rodolphus przyciągnął do siebie mocniej Lorettę i pozwolił jej złożyć głowę na swoim ramieniu. Niech zaśnie, a on będzie obok czuwał, żeby nic jej się nie stało.

Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Loretta Lestrange (1449), Rodolphus Lestrange (2140)




Wiadomości w tym wątku
[11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2023, 00:32
RE: [1.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Loretta Lestrange - 06.11.2023, 12:15
RE: [11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2023, 12:20
RE: [11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Loretta Lestrange - 06.11.2023, 13:24
RE: [11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Rodolphus Lestrange - 06.11.2023, 13:51
RE: [11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Loretta Lestrange - 18.11.2023, 14:49
RE: [11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Rodolphus Lestrange - 19.11.2023, 10:17
RE: [11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Loretta Lestrange - 18.02.2024, 19:18
RE: [11.06.1972] donttrusteme | Rodolphus i Loretta - przez Rodolphus Lestrange - 20.02.2024, 16:11

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa