• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Ulica Śmiertelnego Nokturnu v
« Wstecz 1 2 3 4 Dalej »
[25.06.1972] Please don't burn the house down

[25.06.1972] Please don't burn the house down
entropy
What if I fall into the abyss?
What if I swing only just to miss?
wiek
32
sława
III
krew
półkrwi
genetyka
—
zawód
Egzorcystka, medium, wróżbitka
Jest w niej pewna nerwowość, którą widać tak samo w gestach jak i odległym spojrzeniu zielonych oczu, pod którymi rozsiane zostały konstelacje piegów. Blond włosy ma zawsze ścięte przed ramiona. Jej drobną, niewielką (160cm) sylwetkę otacza zwykle ciężki zapach kadzideł, który wydaje się wżerać w każdy skrawek jej ciała i noszonych przez nią materiałów, ale kiedy komuś dane jest znaleźć się dostatecznie blisko, spod spodu przebija się pewna o wiele lżejsza nuta, przywodząca na myśl letnią noc, podczas której z łatwością można policzyć na niebie wszystkie gwiazdy.

Ambrosia McKinnon
#15
22.02.2024, 01:02  ✶  
Czuła się całkiem pewna siebie, o ile można było tak nazwać przypływ złości, który ją ogarnął. Była wściekła, bo do kurwy nędzy, ile można było? Kochała Hadesa, bo przecież był jej bratem, a przez to też tolerowała największe jego wygłupy, gotowa w każdym momencie pomóc mu je naprawić. Teraz zwyczajnie niecierpliwiła się, kiedy patrzyła na to co w ogóle robi. Mógł zalegać na jej kanapie w nieskończoność, ale w domu czekała na niego żona i dzieci, które bez słowa porzucił dwa lata temu. Było to tak absurdalne posunięcie, że nie zdawał sobie nawet sprawy z tego, że dorobił się w tym czasie syna.

Szkoda tylko, że Rosie była na tyle naiwna, że myślała iż tę rewelację miał już za sobą. Nie wiedziała o czym on właściwie z Persephoną rozmawiał od swojego powrotu, i czy w ogóle, ale jakaś jej część zwyczajnie uznała, że wiedział. Albo nie tylko wiedział, co też już Charona na oczy widział. Myślała też sobie, że to co teraz odstawiała, to było jej święte prawo i moment w którym dobrodusznie nim potrząsa i doprowadza do porządku, bo głupio by było gdyby to wszystko posypało się jak domek z kart przy najdrobniejszym uderzeniu w stół.

Co się jednak posypało, to jej pewność siebie, bo zwyczajnie nie spodziewała się tego wybuchu. W pierwszym odruchu zwyczajnie wzdrygnęła się, kiedy poderwał się ze swojego miejsce, przesuwając wręcz mebel. Szklanka z resztką jej kawy zakołysała się i przewróciła, tocząc po blacie i rozlewając rozbielony mlekiem napój.

Wiedziała przecież, jak potrafił reagować na wszystko, co działo się w jego życiu. Najpierw robił, potem myślał, dając się łatwo ponieść emocjom. Można było powiedzieć, że była do tego przyzwyczajona, ale za dużo było rzeczy, którymi nigdy się przed nim nie pochwaliła. Za długo go nie było, by mogła zwyczajnie się nie bać i zdawać sobie w pełni sprawę z tego, że było to zaledwie zryw, który nie skończy się dla niej okropnie. Kiedy doskoczył do niej i złapał ją szyję, robił pół kroku w tył, wciąż chyba nie wierząc, ale kiedy jego palce zacisnęły się na jej skórze, w jej oczach na moment pojawił się strach. Uczucie, które zaraz położyło się desperacją na całym jej ciele, podnoszące dłonie ku górze, by złapać za jego nadgarstek, jakby próby odciągnięcia jego uścisku miały jakąkolwiek rację bytu. Mogła próbować, ale nie miała przecież z nim szans.

W każdych innych warunkach pewnie zapytała się go przez zęby, czy był tępy czy może jeszcze głupszy. Może próbowałaby go nawet kopnąć, żeby go trochę otrzeźwić, bo czasem tak robiła, kiedy zdarzało im się szarpać. Zamiast tego jednak wbiła paznokcie w jego rękę, niezdolna odpowiedzieć nawet nie dlatego, że wciąż ją trzymał, kiedy wykrzykiwał obcesowo swoje pytanie, a dlatego że słowa gubiły się między emocjami, które nią targały.

Ale robiła to, co zawsze, kiedy ktoś ją krzywdził i nie była w stanie nic na to poradzić w danej chwili. Patrzyła na niego wściekłym spojrzeniem, oczami wilgotniejącymi od łez, bo czuła się tak okropnie zdradzona w tym momencie. Zapłaci jej za to. Zapłaci i wszystkiego pożałuje. To co mu mówiła, to nie było żadne gierki. Ale co do jednego miał pewnie rację; biorąc pod uwagę to jak sobie z niektórymi poczynała, któregoś razu sparzy się porządnie i zginie przez to. Ale w przeciwieństwie do niego, nie miała tego komfortu, który dawało 9 żyć.

Kiedy popchnął ją na najbliższą szafkę, zwyczajnie nie udało jej się złapać równowagi i wylądowała na podłodze. W pierwszej chwili zatchnęła się, biorąc zaraz parę głębszych oddechów, nacechowanych bezkresną ulgą, a kiedy już upewniła się, że nic jej nie było, zaczęła krzyczeć. Ale nie było w tym żadnych słów, bo był to raczej dojmujący, nieartykułowalny wrzask, pełen wściekłości niosącej się perfekcyjnie po pokoikach jej mieszkania, między ścianami i przez podłogę. Wydarła się całą sobą, jakby ten moment kiedy wreszcie ją puścił, pozwolił jej wyzwolić wszystkie emocje jakie w tej chwili w sobie miała.

- TY GNOJU, JAK MOŻESZ NIE WIEDZIEĆ?! - wrzasnęła, podnosząc się z kolan i rzucając w jego stronę, żeby zacząć go okładać pięściami po tej pustej łepetynie, już nie z zaszklonymi oczami, a łzami rozmazującymi makijaż i cieknącymi po policzkach. - JAK MOŻESZ NIE WIEDZIEĆ!?!


she was a gentle
sort of horror
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Ambrosia McKinnon (5654), Hades McKinnon (6036), Stanley Andrew Borgin (3086)




Wiadomości w tym wątku
[25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 08.01.2024, 14:09
RE: [30.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 08.01.2024, 21:26
RE: [30.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 08.01.2024, 22:50
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 10.01.2024, 22:04
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 11.01.2024, 00:04
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 19.01.2024, 00:11
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 19.01.2024, 01:11
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 20.01.2024, 00:17
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 03.02.2024, 03:31
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 05.02.2024, 00:05
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 14.02.2024, 03:27
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 18.02.2024, 14:03
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 19.02.2024, 04:18
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 21.02.2024, 23:43
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 22.02.2024, 01:02
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Stanley Andrew Borgin - 22.02.2024, 23:22
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 23.02.2024, 22:45
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 24.02.2024, 01:15
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Stanley Andrew Borgin - 26.02.2024, 21:26
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 29.02.2024, 23:33
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 15.03.2024, 19:43
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Stanley Andrew Borgin - 17.03.2024, 18:11
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 17.03.2024, 20:48
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 20.03.2024, 02:12
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Stanley Andrew Borgin - 24.03.2024, 19:32
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 24.03.2024, 21:08
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 31.03.2024, 23:34
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Stanley Andrew Borgin - 01.04.2024, 22:04
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 04.04.2024, 20:38
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 04.04.2024, 23:13
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Stanley Andrew Borgin - 09.04.2024, 18:27
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Hades McKinnon - 09.04.2024, 22:11
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Ambrosia McKinnon - 22.04.2024, 07:45
RE: [25.06.1972] Please don't burn the house down - przez Stanley Andrew Borgin - 05.05.2024, 22:26

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa