03.12.2022, 14:48 ✶
Jakkolwiek by na Faye Perseus nie patrzył – technicznie rzecz biorąc nie miałaby powodu do pretensji, biorąc pod uwagę pakt, jaki onegdaj zawarli. Praktycznie zaś? Sama będąc zasłuchaną, niezbyt przyglądała się temu, co się dzieje obok, a tym samym nie zdawała sobie sprawy z tego, w jaki sposób jej własny mąż spoglądał na śpiewaczkę.
Może to nawet i lepiej, bo jeszcze mogłoby się okazać, że niekoniecznie poczułaby jedną wielką obojętność na taki widok. Co zaś do samej Nory – nie wyglądało na to, by miała się zbulwersować za rycerskość męża. Ot, nieznajoma dziewczyna w dość kiepskiej sytuacji, biorąc pod uwagę przemianę i odmianę na oczach wszystkich tu zgromadzonych; sama pewnie spaliłaby się ze wstydu, gdyby znalazła się w podobnej sytuacji.
Choć też prawda była taka, że gdyby znajdowały się sam na sam, to bardzo możliwe, że nawet by jej powieka nie drgnęła. Tu i teraz… należało pamiętać o opinii publicznej, czy tego się chciało czy nie.
- Wygląda na to, że jest tu ciekawiej niż się zapowiadało – mruknęła cicho pod adresem męża, gdy Brenna już zabrała Norę. Z cichym westchnięciem wstała, po czym kontrolnie rozejrzała się dookoła.
Tańce.
Nie wyrywała się do nich, mając wzgląd na nieszczęsną nogę męża, ale to tak czy siak nie był żaden problem. Zwłaszcza że roznosili tort; i dopiero teraz zdecydowała się na wrzucenie czegoś na ząb. Wyglądał na tyle apetycznie, że jakoś nie potrafiła odmówić kawałka czekoladowego ciasta, gdy pojawiło się przed jej oczami…
- Jak myślisz, będzie galeon bądź sykiel? – rzuciła lekkim tonem, wbijając widelczyk w smakołyk.
Torcik
Może to nawet i lepiej, bo jeszcze mogłoby się okazać, że niekoniecznie poczułaby jedną wielką obojętność na taki widok. Co zaś do samej Nory – nie wyglądało na to, by miała się zbulwersować za rycerskość męża. Ot, nieznajoma dziewczyna w dość kiepskiej sytuacji, biorąc pod uwagę przemianę i odmianę na oczach wszystkich tu zgromadzonych; sama pewnie spaliłaby się ze wstydu, gdyby znalazła się w podobnej sytuacji.
Choć też prawda była taka, że gdyby znajdowały się sam na sam, to bardzo możliwe, że nawet by jej powieka nie drgnęła. Tu i teraz… należało pamiętać o opinii publicznej, czy tego się chciało czy nie.
- Wygląda na to, że jest tu ciekawiej niż się zapowiadało – mruknęła cicho pod adresem męża, gdy Brenna już zabrała Norę. Z cichym westchnięciem wstała, po czym kontrolnie rozejrzała się dookoła.
Tańce.
Nie wyrywała się do nich, mając wzgląd na nieszczęsną nogę męża, ale to tak czy siak nie był żaden problem. Zwłaszcza że roznosili tort; i dopiero teraz zdecydowała się na wrzucenie czegoś na ząb. Wyglądał na tyle apetycznie, że jakoś nie potrafiła odmówić kawałka czekoladowego ciasta, gdy pojawiło się przed jej oczami…
- Jak myślisz, będzie galeon bądź sykiel? – rzuciła lekkim tonem, wbijając widelczyk w smakołyk.
Torcik
Rzut 1d100 - 62