• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 7 8 9 10 11 Dalej »
[23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu

[23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu
god (self-diagnosed)
If we swallow all the friends we have,
who will be there to blame
for things we've done

when the worlds collapse?
wiek
41
sława
VII
krew
czysta
genetyka
jasnowidz
zawód
celebryta, widzący, twórca
Celebryta; Jedno z najbardziej znanych nazwisk Londynu. Nosi się w drogich ubraniach w gwieździste wzory, a jego ulubiony kolor to niebieski (najczęściej w ciemnych tonach, przeszywany złotą lub srebrną, błyszczącą nicią). Jest bardzo wysoki, ma ponad 180 centymetrów wzrostu i jest przy tym bardzo chudy, wręcz wychudzony. Zawsze przepięknie pachnie - nie wychodzi z domu bez spryskania się drogimi, męskimi pachnidłami. Czaruje słowem - wie jak mówić, aby docierać do ludzi.

Vakel Dolohov
#2
03.12.2022, 15:02  ✶  
Dla Dolohova nie było to w żadnym stopniu zabawne. Wręcz przeciwnie: gdyby tylko przyszło im poznać się wcześniej, ktoś taki jak pani Bulstrode skojarzyłby mu się od razu ze skupieniem na teraźniejszości. Na tym, co było tu i teraz. Nie na tym, co będzie jutro. W jej życiu, w jego przynajmniej mniemaniu, brakło przecież miejsca na nudę i rutynę, po cóż więc miałaby zaglądać tam, gdzie znajdują się rzeczy niezbadane i niepewne? Odpowiedzią na to pytanie, powodem zawitania do Praw Czasu, okazało się ziarno strachu i niepewności. Sam Vasilij nie doświadczył żadnej wizji związanej z wiosną, a przynajmniej tak mu się wydawało. Piętnaście minut przed przybyciem Florence na Aleję Horyzontalną, pił kolejną już dzisiaj herbatę, żeby raz jeszcze spojrzeć na dno filiżanki i nie zobaczyć tam absolutnie nic. Fusy, porozrzucane niedbale po dnie filiżanki, były dla niego gorszą wizją niż sam Ponurak - nie miał pojęcia, co przedstawiały i dlaczego nie potrafiły ułożyć się w konkretną formę, skoro od trzydziestu lat robiły to codziennie i wróżby sprawdzały się za każdym razem.

Coś było nie tak. Co?

Coś musiało być. Wszechświat nigdy jeszcze nie pozostawił go w takiej niepewności. Nie lubił gdybać, nie omieszkał więc skwitować kolejnego nieudanego odczytu symbolu z herbaty głośnym parsknięciem, które musiało być słyszane w sąsiadującym pomieszczeniu, bo jego asystent przestał pisać na maszynie. Zdezorientowany i sfrustrowany, machnął różdżką i odesłał brudną filiżankę wraz ze spodeczkiem do zlewu. Mimo narastającej w jego wnętrzu irytacji był gotowy na przyjęcie panny Bulstrode. Wysprzątany, pachnący gabinet czekał na przyjęcie w nim nowego gościa. Kogoś, kogo Vakel nie znał, a więc czuł nim silne zaciekawienie - stałych klientów znał już przecież od podszewki. Florence zaś miała być świeżym narybkiem. Mogła przynieść mu nowe, wspaniałe historie i perspektywy.

Kiedy Florence weszła do środka, powitał ją wspomniany wcześniej asystent, w akompaniamencie przepychu godnego rodziny Dolohov. Siedzący przy wielkim, ciężkim biurku, przedstawił się i wskazał drzwi po swojej prawej stronie. „Florence Bulstrode, prawda?” Zapytał, chociaż ewidentnie znał już odpowiedź, bo wystarczyło ledwie spojrzenie, aby dodał: „Pan Dolohov czeka w swoim gabinecie”.

I faktycznie - kiedy tylko nacisnęła na klamkę i zajrzała do środka, dojrzała Dolohova, siedzącego za jeszcze pokaźniejszym biurkiem, mając za sobą ścianę pełną przedziwnych zegarów, wskazujących najróżniejsze godziny. Kiedy jej noga przekroczyła próg, jeden z zegarów wybił godzinę dwunastą, a siedząca w nim, drewniana kukuła wyleciała na swoich lipowych skrzydełkach, usiadła na daszku i zaświergotała przepięknie.

- Witam, panno Bulstrode - Dolohov momentalnie podniósł się ze swojego fotela i wykonał kilka długich kroków po pomieszczeniu. Wróżbita był wysoki, czego pewnie nie oddawały zdjęcia umieszczane w gazetach, a do tego piekielnie chudy. Poza ektomorficzną budową ciała musiało iść za tym coś więcej. Coś, co na pewno nie umknęło oczom kogoś, kto ukierunkował swoją wiedzę w różne dziedziny medycyny. - Niechże się panna rozgości. - To powiedziawszy, zwrócił jej uwagę w stronę stolika ze szklanką kulą, obok którego znajdowały się mała sofka oraz wygodny fotel. Duże pomieszczenie zdobione pejzażami w złotych ramach i niezliczoną ilością bibelotów skrywających się za szybkami nie było zbyt jasne - właściwie pierwszym, co uderzało w oczy, był panujący w nim półmrok. Aleja Horyzontalna znajdowała się za grubymi, nieprzepuszczającymi światła kotarami. Zamiast tego, ciemność przecinały szeregi świec i pulsująca białą poświatą szklana kula.

Rzucam na wykaz intencji. Chcę dowiedzieć się, jakie są intencje wizyty Flo i z jakimi pytaniami do mnie przyszła.
Rzut PO 1d100 - 39
Slaby sukces...


with all due respect, which is none
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Florence Bulstrode (2767), Vakel Dolohov (2568)




Wiadomości w tym wątku
[23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Florence Bulstrode - 21.11.2022, 01:49
RE: [22.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Vakel Dolohov - 03.12.2022, 15:02
RE: [22.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Florence Bulstrode - 04.12.2022, 22:28
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Vakel Dolohov - 01.02.2023, 16:20
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Florence Bulstrode - 01.02.2023, 18:52
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Vakel Dolohov - 03.02.2023, 00:44
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Florence Bulstrode - 03.02.2023, 15:54
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Vakel Dolohov - 31.03.2023, 23:31
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Florence Bulstrode - 01.04.2023, 09:00
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Vakel Dolohov - 01.04.2023, 17:27
RE: [23.03.72, Gabinet Vakela] Smak popiołu - przez Florence Bulstrode - 01.04.2023, 18:04

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa