24.02.2024, 01:11 ✶
Był rozbitkiem na oceanie szaleństwa, podczas gdy ona była majaczącą na horyzoncie wyspą; jedynym stałym punktem zaczepienia w jego życiu, łącznikiem pomiędzy jego idealistyczną wizją świata, a okrutną rzeczywistością. Jak śmiesz, skołtuniała ropucho!, obruszał się wówczas teatralnie, choć w jego spojrzeniu nie kryła się wrogość. Perseus nigdy nie umiał się na nią złościć, bo wiedział, że miała rację; ubierała ją jedynie w szaty cynizmu.
Zapadło milczenie. Długie, nieprzyjemne, wdzierające się w każdy wolny skrawek przestrzeni pomiędzy nimi; nawet zegar stojący w kącie salonu zdawał się wstrzymać oddech.
— Masz rację, nie przyjdzie — powiedział wreszcie z oporem, jakby słowa te z trudem przechodziły mu przez gardło. — Nie mam laudanum, ale mam dobre wino. Francuskie. Napijesz się?
Zapadło milczenie. Długie, nieprzyjemne, wdzierające się w każdy wolny skrawek przestrzeni pomiędzy nimi; nawet zegar stojący w kącie salonu zdawał się wstrzymać oddech.
— Masz rację, nie przyjdzie — powiedział wreszcie z oporem, jakby słowa te z trudem przechodziły mu przez gardło. — Nie mam laudanum, ale mam dobre wino. Francuskie. Napijesz się?
Koniec sesji
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory