24.02.2024, 20:27 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24.02.2024, 20:28 przez Neil Enfer.)
Neil wita się z Septi i Morpheusem.
Zabawa zabawą, ale on czuł, że to nie wspólne rysowanie, a raczej zbijak, gdzie piłka zastąpiona jest kamieniem. Westchnął ciężko stojąc przy barze i posyłając wymowne spojrzenie barmanowi, choć szybko się ogarnął i uśmiechnął. Jedynie pusty wzrok mówił, że dusza wilkołaka wędruje tam gdzie ciało nie może. Nigdy nie myślał, że będzie mieć aż takie wątpliwości i że tak szybko będzie wpadał na niewesołe rozwiązania swoich problemów.
Spojrzenie wyostrzyło się gdy zobaczył zmierzających do niego ludzi. Uśmiechnął się zrelaksowany i skinął kobiecie w głowie, w pierwszej myśli chcąc ją przytulić i wypłakać się jej w ramię, ale nie zrobił tego na szczęście. Ona go przecież nie zna, no teraz zna.
-Miło poznać.-trochę bardziej się rozpromienił, bo kiedy powiedział te słowa, chyba faktycznie odczuł, że mu miło. Kobieta wydawała się być całkiem... Sam nie wiedział.-Na pewno.-uprzejmy uśmiech dalej nie znikał z jego twarzy i nawet nie wiedział, jak szybko znajomość z kobietą mu się przyda.
Zerknął zaraz na grupkę wskazaną przez Moprheusa. Policja co? No, ale przecież wszystko robił legalnie, nikogo nie zjadał, grzecznie chodził w pełnię do ministerstwa. Z resztą byli na imprezie, nie na służbie, prawda? Wrócił spojrzeniem do kobiety, szybko obleciał ją od góry do dołu i w drugą stronę, po czym sięgnął po swojego drinka. Powinien przestać pić.
!magicznydrink
Zabawa zabawą, ale on czuł, że to nie wspólne rysowanie, a raczej zbijak, gdzie piłka zastąpiona jest kamieniem. Westchnął ciężko stojąc przy barze i posyłając wymowne spojrzenie barmanowi, choć szybko się ogarnął i uśmiechnął. Jedynie pusty wzrok mówił, że dusza wilkołaka wędruje tam gdzie ciało nie może. Nigdy nie myślał, że będzie mieć aż takie wątpliwości i że tak szybko będzie wpadał na niewesołe rozwiązania swoich problemów.
Spojrzenie wyostrzyło się gdy zobaczył zmierzających do niego ludzi. Uśmiechnął się zrelaksowany i skinął kobiecie w głowie, w pierwszej myśli chcąc ją przytulić i wypłakać się jej w ramię, ale nie zrobił tego na szczęście. Ona go przecież nie zna, no teraz zna.
-Miło poznać.-trochę bardziej się rozpromienił, bo kiedy powiedział te słowa, chyba faktycznie odczuł, że mu miło. Kobieta wydawała się być całkiem... Sam nie wiedział.-Na pewno.-uprzejmy uśmiech dalej nie znikał z jego twarzy i nawet nie wiedział, jak szybko znajomość z kobietą mu się przyda.
Zerknął zaraz na grupkę wskazaną przez Moprheusa. Policja co? No, ale przecież wszystko robił legalnie, nikogo nie zjadał, grzecznie chodził w pełnię do ministerstwa. Z resztą byli na imprezie, nie na służbie, prawda? Wrócił spojrzeniem do kobiety, szybko obleciał ją od góry do dołu i w drugą stronę, po czym sięgnął po swojego drinka. Powinien przestać pić.
!magicznydrink