Prawda była taka, że nie była w stanie mu tego obiecać. Albo inaczej. Nie byłaby to obietnica zaliczająca się do grona tych, które Penny byłaby w stanie dotrzymać. Gdyby tylko zawiało w odpowiednim kierunku, zrobiłaby swoje. Bez względu na konsekwencje. Nie zwracając uwagi na to, jak bardzo byłoby to głupie. Lekkomyślne.
- Zawsze jestem ostrożna. - odpowiedziała.
Prawda była jednak taka, że ostrożna, to Penny była chyba tylko w swoich własnych oczach. W swoim własnym mniemaniu. Inni nie bez przyczyny widzieli to inaczej. Nie bez przyczyny Aidan mógł się obawiać tego, co Weasley zrobić. W jaki sposób podejdzie do danej sytuacji. Mogło być różnie. I faktycznie - mogło się to wszystko skończyć nieciekawie.
- Przecież zawsze odczytuje. - zaprotestowała, chyba nawet nie pamiętając już o tym, jak bezczelnie ten ostatni list zignorowała. Schowała pomiędzy książkami na biurku.
Albo może, po prostu, chodziło jej w tym przypadku o to, że każdy list kiedyś odczytywała - tylko niekoniecznie od razu. Z miejsca. Czasami potrzebowała na to więcej czasu. Świadomie pewne sprawy odkładała na później. Jeśli tak, to pozwoliła sobie tutaj na nieco mniej precyzji.
- Zajmę się sklepem i będę czekać na informacje. - dodała jeszcze, tymi słowy żegnając się z chłopakiem. Nie było sensu wszystkiego dłużej przeciągać. Z tym wszystkim zwlekać. Obydwoje musieli brać się do roboty. Pewne rzeczy przemyśleć. Podjąć decyzje.
Penny jeszcze nie do końca wiedziała w jaki sposób poradzi sobie ze swoją własną działką, ale musiała coś wykombinować. Wymyślić. Może poprosić o pomoc, jakieś wskazówki, kogoś kto w tym aspekcie lepiej się odnajdywał. Całe szczęście znała kilka odpowiednich nazwisk.