Siedź cicho. Ani słowa.
Była na tyle przerażona, że nie protestowała. Wyjątkowo podporządkowała się Parkinsonowi, zamiast tradycyjnie stawać okoniem. Robić wszystko po swojemu. Tym razem nie było na to miejsca. Stało się przecież coś, co nie powinno mieć miejsca. I w sumie, to nawet nie bardzo wiedziała, w jaki sposób do tego doszło.
Nie zarejestrowała w pore, iż poza Aidanem, na miejscu zjawił się też kolejny brygadzista. Skupiona na znajomym, przy pomocy którego była w tym momencie w stanie utrzymać się na powierzchni, nie zauważyłaby najpewniej nawet tego, że Zaczarowane Różności wypełniły się tłumem gapiów. Była w zdecydowanie zbyt dużym szoku.
W końcu to nie tak, że codziennie zdarzają się jej takie wypadki.
- Aidan? - odezwała się, kiedy drugi mężczyzna zaczął od standardowej formułki, a następnie kazał podać imię i nazwisko. Złapała go mocniej za rękę. W spojrzeniu było widać coraz większą panikę. Narastającą w niezwykle szybkim tempie. Prawdopodobnie niewiele brakowało, żeby Weasley przeżyła tutaj pełnoprawne załamanie nerwowe. Była na granicy.
Bliska tego, żeby po prostu wybuchnąć płaczem. A przy okazji pewnie pobić Parkinsona.
Za to, że nie zdążył jej z tym pomóc na czas, choć przecież obiecał.
- Ja naprawdęniechciałam! - powtórzyła kolejny raz te samo zapewnienie, które padło na samym początku. A w zasadzie to bardziej wykrzyczała. - Nie możecie mnie aresztować, powiedz mu Aidan! Powiedz mu, żetoniemojawina!
Bo przecież był brygadzistą. Musiał się z tym całym Borginem znać. Powinien był być w stanie wszystko wyjaśnić. Jakoś to załagodzić? Wyjaśnić swojemu koledze i przekonać go do tego, żeby jakoś to po prostu uprzątnęli. Po cichu. Bez zeznań, bez raportów, bez zgłaszania tego wyżej.Byli przyjaciółmi od dawna. A dla przyjaciół robiło się nie takie rzeczy. Ona byłaby gotowa na wiele.
Zwłaszcza, kiedy te wiele nie narażałoby jej bezpośrednio.
I nie było w stanie posłać prosto do Azkabanu. Bo jak już wcześniej zostało powiedziane - na Azkaban była zbyt młoda, ladna, inteligentna i inne takie. To nie było miejsce, które planowała odwiedzić kiedykolwiek.