Trudno było tak naprawdę wycenić wartość każdego przedmiotu. Samuel dawno temu oduczył się to robić, widział raczej w każdym swoim znalezisku coś interesującego, coś co wyróżniało go od innych. Zresztą przy pomocy kilku magicznych sztuczek ze wszystkiego można było stworzyć cuda. Wiedział, że są ludzie, którzy za byle pierdołę potrafili zapłacić wiele, nigdy nie rozumiał bogaczy, może przez to, że sam należał raczej do tej najniższej klasy społecznej.
- Szczerze mówiąc, nigdy się na tym nie skupiałem. Mam wrażenie, że mój umysł jest zbyt prosty, aby szukać ukrytych znaczeń. - Mówił zupełnie szczerze. Był nauczony raczej analitycznego myślenia, które pomagało mu w wytwarzaniu przedmiotów, cenił sobie prostotę. Nie znosił niepotrzebnego kombinowania, a za takie uznawał te wszystkie artystyczne wypociny. To był prosty chłopak z Doliny Godryka.
- Ma pan rację panie władzo, tak naprawdę chyba wolałbym nawet tego nie robić, nie widzę w tym większego sensu. Wolę się skupić na tym, co jest tu i teraz. - i tym, co on będzie mógł po sobie pozostawić. Chciał tworzyć wynalazki, aby zapisać się w historii, żeby kiedyś, ktoś o nim pamiętał. Póki co, szło mu to raczej średnio, ale miał przed sobą całe życie.
Longbottom machnął różdżkę, dzięki czemu rzeźba znalazła się bliżej nich. Mógłby przysiąc, że gdyby znalazłby ją w nocy, to uznałby to za martwe ciało. Na szczęście obyło się bez niepotrzebnego zamieszania i wszystko przytrafiło mu się w dzień. Nikt przynajmniej nie uznał, że panikuje.
- Szczerze? - Uniósł brew pytająco. - Jeśli szczerze, to nic z tych znalezisk nie jest w moim guście. Zupełnie nie rozumiem po co ktoś miałby trzymać coś takiego w domu, co ludzie w tym widzą? - Jak widać był naprawdę oporny na sztukę.
- Cóż, może faktycznie miała garbaty nos, a autor chciał pokazać jaka była naprawdę? Szczerość chyba też jest ważna. - Świat nie składał się tylko i wyłącznie z pięknych ludzi i może warto, aby było to przypominane, bo później inni zaczynali popadać w kompleksy.
- Czy będę tu jeszcze potrzebny, czy mogę już sobie pójść? - Miał nadzieję, że wyjaśnił już wszystko dokładnie Erikowi, wolałby nie tracić więcej czasu na te pierdoły, bo robota sama się nie zrobi.