• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Dolina Godryka v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora

[ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#11
27.02.2024, 22:45  ✶  
- Teleportacja jest na pewno szybsza, a patrząc na Twoją pracę i styl życia moja Droga, to cenne. Czas. - odparła ze spokojem Pandora, wciąż lustrując przyjaciółkę wzrokiem. Miała nieskończone pokłady sympatii i szacunku do Brenny, co jeszcze spotęgowało się od czasu, gdy po Hogwarcie dowiedziała się, że pracuje w BUMie i chroni innych. Prewettówna chciałaby też to robić, ale jej talenty przejawiały się w inny sposób, niż magia uzdrawiająca lub bojowa. - Błędny to zawsze okazja, żeby poznać kogoś ciekawego.
Dodała, jeszcze zanim podobnie, jak jej nauczycielka, skupiła się na lekcji. Wiele czynników przy broni należało brać pod uwagę — sposób trzymania, siłę, kąt wymierzenia. Miała wrażenie, że w pozornie proste machanie ostrzem, wchodziły skomplikowane obliczenia lub jej własny umysł przez wykonywany przez nią fach, postrzegał to w taki sposób. Brunetka zawsze miękka i się trochę rozczulała, gdy była mowa o zamieszkującym Dolinę rzemieślniku. Łączyła ich długa historia, o której nikt prawie nie wiedział, chociaż nie miała problemów z udzielaniem odpowiedzi, gdyby ktoś zapytał. Chciała też nauczyć się lepiej bronić trochę dla niego, bo zawsze martwił się o jej bezpieczeństwo.
- Pewnie by pokonał niedźwiedzia.. - mruknęła, zwilżając usta w zamyśleniu. Był silny i umiał walczyć, posługiwał się też lepiej bronią niż magią. Westchnęła, kręcąc głową w stronę przyjaciółki, bezradnie wzruszając ramionami. - Też mu to mówiłam. Ci szaleńcy nie walczą honorowo, czego on jest nauczony. Korzystają z paskudnych metod. Nie wiem, jak tak można traktować drugiego człowieka i podobno robią to dla przyjemności.
Brzmiała na rozzłoszczoną i smutną jednocześnie, bezradną, bo co mogła z kultem czarnoksiężnika zrobić? Łudziła się, że część jego popleczników oraz naśladowców dołączała do niego ze strachu i i z braku wyboru, jakiegoś szantażu. W głowie Pandory nie mieściło się, że mogło być tyle złych ludzi. Zakołysała sztyletem w dłoniach. - Wiesz, zawsze się łudziłam, że nie ma człowieka, którego nie uratujesz dobrocią i współczuciem, wiesz, czułością, nie wiem, gestem. Im dłużej jednak to wszystko trwa, im więcej okropnych rzeczy na mugolach się dopuszczają — którzy przecież nie zrobili niczego złego, zaczynam w to wątpić.
Odchyliła głowę, spoglądając w niebo. Taka była prawda, zawsze chciała zbawić cały świat, uratować każdego. Była z natury osobą dobrą, pomagała biednym i udzielała się charytatywnie, większość pieniędzy rozdawała i przede wszystkim starała się utrzymywać sama, a nie korzystać z majątku swoich rodziców. W domu jakoś nie poruszano kwestii wojny oraz tego, co prowokowała. - Strach sprawia, że ludzie są zdolni do okropnych rzeczy,
Mruknęła pod nosem, wolną dłonią przecierając oczy i zaraz zgarnęła kosmyk włosów za ucho, bo uciekł z ciasnego wcześniej upięcia. Spojrzała jeszcze na manekina, zadając mu kilka krótkich ciosów, które w większości było chyba tylko cięciami, które miały rozładować wewnętrzną frustrację. Jej słowa sprawiły, że skupiła na niej uwagę, ściągając brwi i stając w bezruchu z miną "jak to sobie nie radzi?", jakby tej myśli wcześniej do siebie nie dopuszczała. Prawda była taka, że ona niewiele w samym Ministerstwie przebywała.
- No tak, konserwatywni idioci, którzy pewnie utknęli mentalnie w czasach Salazara i ignorują cały rozwój świata. Jakie znacznie ma krew? Liczy się przecież człowiek, na Merlina. Ciarki mnie aż przeszły, ile osób z naszej szkoły, które znamy — z tych dobrych rodów, może brać w tym udział. Po co wracają do przeszłości? To nie ma sensu. - znów się zirytowała, musiała zrobić kilka kroków, mówiąc, aby rozładować frustrację. Skrzyżowała ręce pod biustem z ostrożnością, bo wciąż miała sztylet w rękach. - Musi być Ci ciężko w tym wszystkim, skoro tam pracujesz. - przesunęła po twarzy brunetki spojrzeniem z troską, wzdychając ciężko. Brenna przecież nie umiała przejść koło ludzkiej krzywdy obojętnie. - Świat jest pełen idiotów.
Skwitowała jej słowa, jednak chwilę później wykonała kilka prób ciosu we wskazane miejsce, raz czy dwa zatapiając sztylet. Znów przelewała w to bezradność, bo trzymanie negatywnych emocji w sobie nie było zbyt zdrowe, obciążało głowę. - To cenna wskazówka, zapamiętam. Tylko jak zostawię w kimś sztylet, to powinnam nosić zapasowy? - ściągnęła brwi, odwracając głowę w jej stronę. Wbiła ostrze na tyle mocno i głęboko, że właśnie chwile się szarpała, aby je wyjąć.- Ups?  Wiesz co, taki trening trochę oczyszcza, pomijając wizję tego, że chcę być w stanie zrobić to na żywym człowieku i mogłabym, nie wiem, przypadkiem rzucić mu sztyletem w serce. Mam lepszy cel z dystansu niż z bliska. - wyjaśniła z uśmiechem, nie chcąc jednak psuć atmosfery spotkania, zamartwiać się lub zadręczać całym złem tego świata. Bezradnie ruszyła rękoma, łapiąc Brennę pod rękę. -Chodź, mamy przekąski i coś do picia, odpoczniemy chwilę. A on może będzie mądry i tego nie wyjmie. Brennna? Masz dobrego partnera na.. Misje? Wiesz, skoro Ministerstwo sobie nie radzi, Ty o siebie chociaż dbasz? Nie chciałabym, żeby coś Ci się stało.
Przesunęła z odrobiną czułości palcami po jej przedramieniu. Gdy usiadły, podsunęła zabrane ze sobą przekąski i wskazała zapraszającym gestem, aby sobie wybrała.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Brenna Longbottom (4089), Pandora Prewett (5453)




Wiadomości w tym wątku
[ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 08.01.2024, 01:02
RE: [ 16 Czerwca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 08.01.2024, 18:15
RE: [ 16 Czerwca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 14.01.2024, 22:02
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 15.01.2024, 10:39
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 22.01.2024, 21:16
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 22.01.2024, 23:18
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 05.02.2024, 22:09
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 07.02.2024, 09:43
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 16.02.2024, 22:29
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 18.02.2024, 20:00
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 27.02.2024, 22:45
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 28.02.2024, 19:43
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 29.02.2024, 23:14
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 02.03.2024, 13:52
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Pandora Prewett - 05.03.2024, 17:49
RE: [ 16 Lipca 1972 ] Finezja płynąca z szermierki | Brenna x Pandora - przez Brenna Longbottom - 06.03.2024, 10:13

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa