01.03.2024, 00:27 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01.03.2024, 00:57 przez Perseus Black.)
— Mówię poważnie — potwierdził skinieniem głowy. Nikt nie musiał uświadamiać Nory, że chodzi o bobra. Chyba, że Erik postanowi się jej wygadać...? Spojrzał na niego spode łba, jakby chciał powiedzieć "ANI. MI. SIĘ. WAŻ.", ale zabrakło mu odwagi. — Chodzi przede wszystkim o mojego ojca.
Oho. Być może wypity wcześniej drink wciąż lekko szumiał mu w głowie, ale nie na tyle, by nie rozumiał, co się dzieje. Ostrożnie położył dłoń na ramieniu Erika i pocieszająco pogładził go po ramieniu.
— Żartowałem tylko — spojrzał na niego przepraszająco, a jego sylwetka zdawała się skulić ze skruchy — Nawet nie wiem, jak wygląda jego dzień. Od jakiegoś czasu praca jest ostatnim tematem na naszej liście...
Śmierć Simone. Rozwód Perseusa i siostry Elliotta. Przygoda na Nokturnie. Rekonwalescencja. Pojawienie się Vespery. Magia Beltane. Dramat po święcie. Próba odnalezienia się w nowej sytuacji. I wreszcie planowane wesele - było tak wiele trudnych rzeczy do omówienia, że w tym wszystkim zwyczajnie nie było miejsca na pogawędki o tym, jak minął im dzień.
— Izolatka? Chciałbym kiedyś usłyszeć tę historię — uśmiechnął się, zaciągając się papierosem. Dopalił go do końca i zgasił o instrukcję (która o dziwo, nie zapaliła się) i ponownie wyciągnął papierośnicę, częstując obu swoich kompanów.
— Jeleniem, bo nie czuję się wystarczająco sprytny na lisa — chociaż prawdopodobnie jako jeleń zginąłby podczas poerwszego sezonu na polowania — Łatwe, nigdy nie umiałem prosić o pomoc.
Odpalił kolejnego papierosa i się nim zaciągnął.
— Neil, wolałbyś umieć porozumieć się ze wszystkimi magicznymi stworzeniami, czy opanować wszystkie ludzkie języki świata? — a zaraz potem zwrócił się do Erika. — Wolałbyś uodzić się w przeszłości, czy przyszłości?
Oho. Być może wypity wcześniej drink wciąż lekko szumiał mu w głowie, ale nie na tyle, by nie rozumiał, co się dzieje. Ostrożnie położył dłoń na ramieniu Erika i pocieszająco pogładził go po ramieniu.
— Żartowałem tylko — spojrzał na niego przepraszająco, a jego sylwetka zdawała się skulić ze skruchy — Nawet nie wiem, jak wygląda jego dzień. Od jakiegoś czasu praca jest ostatnim tematem na naszej liście...
Śmierć Simone. Rozwód Perseusa i siostry Elliotta. Przygoda na Nokturnie. Rekonwalescencja. Pojawienie się Vespery. Magia Beltane. Dramat po święcie. Próba odnalezienia się w nowej sytuacji. I wreszcie planowane wesele - było tak wiele trudnych rzeczy do omówienia, że w tym wszystkim zwyczajnie nie było miejsca na pogawędki o tym, jak minął im dzień.
— Izolatka? Chciałbym kiedyś usłyszeć tę historię — uśmiechnął się, zaciągając się papierosem. Dopalił go do końca i zgasił o instrukcję (która o dziwo, nie zapaliła się) i ponownie wyciągnął papierośnicę, częstując obu swoich kompanów.
— Jeleniem, bo nie czuję się wystarczająco sprytny na lisa — chociaż prawdopodobnie jako jeleń zginąłby podczas poerwszego sezonu na polowania — Łatwe, nigdy nie umiałem prosić o pomoc.
Odpalił kolejnego papierosa i się nim zaciągnął.
— Neil, wolałbyś umieć porozumieć się ze wszystkimi magicznymi stworzeniami, czy opanować wszystkie ludzkie języki świata? — a zaraz potem zwrócił się do Erika. — Wolałbyś uodzić się w przeszłości, czy przyszłości?
![[Obrazek: 2eLtgy5.png]](https://secretsoflondon.pl/imgproxy.php?id=2eLtgy5.png)
if i can't find peace, give me a bitter glory