• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony

[25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony
Kapryśny Dziedzic
"Have some fire. Be unstoppable. Be a force of nature. Be better than anyone here and don't give a damn about what anyone thinks."
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Anthony jest wysokim i dobrze zbudowanym facetem, schludnym i przeważnie elegancko ubranym, zważywszy na swoją pozycję.. Ma burzę brązowych, niesfornych włosów - delikatnie kręconych i duże oczy. Gdy się uśmiecha, czasem pojawiają mu się dołeczki w polikach i ma ten charakterystyczny, zadziorny wyraz twarzy. Lubi nosić zegarki, na palcu ma sygnet rodowy. Jeśli nie korzysta z teleportacji, spotkać go można na motorze.

Anthony Ian Borgin
#2
01.03.2024, 13:02  ✶ (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14.12.2024, 23:30 przez Anthony Ian Borgin.)  
Anthony nie bardzo wiedział z kolei, czego powinien się spodziewać. Robert był poniekąd jego opiekunem, przewodnikiem w sprawach organizacji, do której go zaprosił. I każdy list sygnowany jego imieniem oraz nazwiskiem sprawiał, że Borgin miał w głowie rzucanie Drętwoty na psy lub wrzucanie staruszków do kominka. Co tym razem będą musieli zrobić? Gdybał nad tym pochylony nad listem, siedząc w swoim gabinecie, otoczony papierami, teczkami oraz księgami wieczystymi majątków, które należało w przyszłości zlicytować. A potem padł w liście adres, który nijak pomógł w rozwiązaniu zagadki, ba, wzbudził tylko więcej wątpliwości. Brunet westchnął, przeczesał włosy palcami i odchylił się do tyłu razem z krzesłem, wbijając spojrzenie w sufit. Może po prostu chciał wypić kawę i porozmawiać o dokumentach? Robert może nie był zbyt rozmowny i wydawał się surowy, ale musiał istnieć sensowny powód tego wyzwania, skoro nierzucanie crucio czy innego gówna na ludzi. Może trzeba było kogoś zahipnotyzować? Sięgnął po filiżankę z resztką kawy, a potem wyjął pergamin, decydując się potwierdzić swoje przybycie. Bo tak wypadało, stary Barthy zawsze darł na niego mordę, gdy nie odpisywał na listy z zaproszeniem od razu.
W wyznaczonym dniu pojawił się pod wskazanym adresem w dość dobrym humorze. Dla gospodarza miał w torbie dobry alkohol oraz paczkę cygar, bo tak też wypadało. Szczerze mówiąc, odkąd Roberta spotkał, to sam trochę sięgał w świat inny od papierosów, odkrywając nowe doznania i formy zaspokojenia nikotynowego głodu. Był jak zwykle elegancki, nie było do czego się przyczepić. Włosy zaczesał, włożył cienki garnitur z siwego materiału i białą koszulę, a wszystkiego dopełniała skórzana teczka. Wolał ją wziąć, na wypadek, gdyby Mulciber dowiedział się o jego umiejętnościach fałszerskich i czegoś potrzebował w tych sprawach. Zwilżył wargi, upewnił się, że wszystko ma przy sobie — róźdzkę, zegarek kieszonkowy, wahadełko i przede wszystkim papierosy. Zapukał i cofnął się pół kroku, szczerze zaintrygowany.
Młodzieniec uśmiechnął się na widok mężczyzny, odrobinę kłaniając.
- Witaj. - zaczął dość pogodnym, spokojnym tonem i wyciągnął dłoń, aby przywitać się z Robertem. Gdy znaleźli się we wnętrzu domu, rozejrzał się krótko, a potem wbił w niego spojrzenie, skupiony już na rozmówcy. Trzeba jednak wspomnień, że Tosiek lubił ładne wnętrza, a zwłaszcza czyste wnętrza. A tu przyjemnie pachniało. Domowo. Czy powinno go to niepokoić, czy raczej cieszyć? - Przyznam, zaskoczył mnie Twój list, ale miło. Proszę, to dla Ciebie.
Podał mu torbę z drogim koniakiem w krysztale i paczką papierosów, które sprowadził specjalnie z jakiegoś kraju Afryki, którego nazwy nie pamiętał, ale mieli tam plantację. Wsunął wolną już dłoń w kieszeń, idąc za nim w głąb do domu — jak się okazało, do salonu. Jasne wnętrze również było przytulne. O Merlinie, o naprawdę tu mieszkał i to nie była tylko jakaś kryjówka. A co dziwniejsze, kilka twarzy na obrazach wydawało mu się znajomych, ale jak to Anthony miał w zwyczaju, zupełnie się na tym nie skupił. - Czy to sprawy naszej organizacji są powodem spotkania, potrzebujesz może mojej pomocy, czy po prostu trochę brakowało Ci mojego towarzystwa?
Zapytał dość bezpośrednio, uśmiechając się przy tym i palcami pokazując niewielką odległość. Starał się pozbyć niezręczności, zawsze, nawet jeśli miałby być przy tym królem klaunów. Powinien skomentować, że miał tu bardzo przytulnie i swojsko, czy może tym by już przesadził?
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Anthony Ian Borgin (3324), Robert Mulciber (2395), Stanley Andrew Borgin (2278)




Wiadomości w tym wątku
[25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Robert Mulciber - 27.02.2024, 22:23
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 01.03.2024, 13:02
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Stanley Andrew Borgin - 11.03.2024, 22:24
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Robert Mulciber - 13.03.2024, 19:47
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 19.03.2024, 20:48
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Stanley Andrew Borgin - 24.03.2024, 21:00
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Robert Mulciber - 30.03.2024, 00:21
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 10.04.2024, 20:10
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Stanley Andrew Borgin - 14.04.2024, 20:30
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Robert Mulciber - 23.04.2024, 22:55
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 05.05.2024, 21:01
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Stanley Andrew Borgin - 12.05.2024, 19:15
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Robert Mulciber - 16.05.2024, 17:37
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Anthony Ian Borgin - 29.05.2024, 20:40
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Stanley Andrew Borgin - 03.06.2024, 18:09
RE: [25 czerwca 1972] To wcale nie będzie niezręczne | Robert & Stanley & Anthony - przez Robert Mulciber - 04.06.2024, 18:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa