• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Anglia Inne części Anglii v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent

[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent
Róża Pustyni
Wszystkie przyzwoite przepowiednie są do rymu.
wiek
32
sława
II
krew
półkrwi
genetyka
jasnowidz
zawód
uzdrowicielka w grupie archeologicznej, wróżbitka
Ginevra rzuca się w oczy. To szczupła i dość wysoka kobieta, sięgająca 177 cm. Ma owalną twarz, opaloną skórę i jasnobrązowe oczy; włosy długie do pasa, ciemnobrązowe, proste i grube. Ubiera się raczej schludnie niż byle jak. Jej usta często zdobi psotliwy uśmieszek. Mówi z akcentem, słychać, że nie jest z Anglii. Otacza ją mgiełka orientalnych perfum - klasycznej egipskiej mieszanki cytrusów, jaśminu i słodkiego ananasa.

Guinevere McGonagall
#36
01.03.2024, 20:32  ✶  

Czy to było niezdrowe? To ich spotkanie tutaj, w sadzie pełnym drzew, a pośród tego wszystkiego – owoców, ptaków, słońca, rosy, która już zdołała wyparować, zapachu roślin, perfum, kolorów… Myśli? Zwłaszcza pośród myśli, tych grzecznych i tych niekoniecznie, tych dwuznacznych i tych całkowicie jednoznacznych, nie poddających niczego domysłom i wątpliwości. Jak te małe gesty, którymi nie uraczyłoby się każdej osoby, ani tym bardziej nie tej przypadkowej. Czy właśnie to było niezdrowe? Myślenie o przyjemności i pokazywanie drugiej osobie kawałka swojego świata i duszy, nawet tej w tych brzydszych odcieniach, których wcale się nie lubiło. To była tylko chwila, momenty, który pryśnie, jeśli tylko wyjdą z tego sadu? A potem będą udawać, że nikt nic nie miał wcale na myśli, a ten dotyk… Ten dotyk był li tylko przypadkowy. Wcale nie wykalkulowany i oceniony na zbadanie sytuacji. To była prawda, że to ludzie ludziom wyrządzali krzywdę, człowiek człowiekowi wilkiem… I jednocześnie to właśnie wśród ludzi znajdowało się oparcie i powodowali te radości, do których tak chciało się dążyć. Laurent był dla niej swoistą niewiadomą; zagadką i szyfrem, który chciała rozwiązać i zrozumieć, co się za nim kryło, dlaczego tak się opatulał tym wielkim murem, w którym dzisiaj otworzył dla niej drzwi.

Ginewra niczym rzucać nie chciała, a przynajmniej nie niczym ciężkim i nie czymś, co mogłoby wyrządzić niepotrzebną krzywdę komukolwiek. A zwłaszcza nie Laurentowi – był przecież taki delikatny, taki eteryczny wręcz i jednocześnie wcale nieprzesadnie kobiecy; skandalicznie dobrze wiedział jak powinien się ubierać, a co mu nie pasuje – wcale nie żartowała (nie tak do końca przynajmniej), gdy porównała go, idącego z tą drabiną, do modela na wybiegu. Wiele osób chciałoby wyglądać tak dobrze jak on, prezentować się z taką klasą. Może sama też by chciała; nie była dzikuską, która ubiera byle co i byle jak, miała jakieś tam wyczucie, ale ono bledło przy stylu anglików, którego niezbyt dobrze znała. Chociaż robiła co mogła i chyba nawet wychodziło jej to, by nie wyglądać pośród nich jak klaun.

– Bezinteresowności trzeba się nauczyć. To oczywiste, że dzieci są jej pozbawione. Właściwie to nie wiem skąd się wzięło to powiedzenie, że są – doskonale pamiętała siebie jako dziecko. Tak, była ciekawska i może nie było w niej wyrachowania, ale im więcej świadomości siebie zyskiwała… W szkole, jako nastolatka, była naprawdę okropnym ziółkiem. Ależ musiała irytować resztę dzieciaków. A potem… dojrzała. Zmieniła się. Zaczęła spoglądać na świat inaczej, łagodniej, bez wyższości. Sama rozumiała, że to był długi proces, nic co stało się od pstryknięcia palcem. Tematu psychologii trochę liznęła na studiach, ale to nie tę specjalność wybrała. Znała jednak sporo zagadnień z tego zakresu, bo część technik wykorzystywała w pracy wróżbity – w końcu była pełnoprawnym, dyplomowanym lekarzem i miała swoje certyfikaty. – Jedni mają potrzebę zmiany, są bardziej samoświadomi, pracują nad sobą, a inni niestety nie. To normalne. W idealnym świecie oczywiście byłoby inaczej, ale oboje wiemy jak jest – uśmiechnęła się pod nosem, leciuteńko mrużąc oczy. Z zadowoleniem przyjęła, że Laurent nie wzdrygnął się na jej dotyk, tak podobny do tego, którym wcześniej obdarzył ją on. – Mam takie przemyślenie, że jaka szkoda, że nie posłano cię do Uagadou. Myślę, że byś się tam spełnił bardziej niż w Hogwarcie – jego zainteresowania… Zwierzętami, roślinami, naturą ogólnie – w Uagadou rozwinąłby skrzydła. Nauczyłby się też o duchach znacznie więcej niż w „najlepszej szkole” jak to zwykli chwalić się czarodzieje z Wielkiej Brytanii, najwyraźniej nie mając bladego pojęcia o czym rozmawiają. – Poltergeisty lubią stare zamki i domy, nic dziwnego, że zagnieździł się w Hogwarcie. Ale jego obecność nie jest wynikiem śmierci i duszy uwięzionej na świecie, to nie są dusze, ani ludzie – to była po prostu… istota o niekoniecznie dobrych zamiarach, lubująca się w szerzeniu chaosu. I o ile mugole nie potrafili sobie z takim poradzić, to dla czarodziejów poltergeist był jak taki szkodnik. A dla niektórych szkodniki były jak pupile. Może to dlatego trzymali go w tej szkole? A może naprawdę był zbyt potężny i sprytny, by poddać się zwykłym egzorcyzmom. – A tak, Irytek, właśnie. No przecież mówiłam! – uśmiechnęła się rozbrajająco, a potem roześmiała, gdy przyznał się do pomylenia imienia tej biednej Marty. Laurentowi do twarzy było z tym rumieńcem, aż spojrzała na niego nieco mocniej, nie przestając się jednak uśmiechać. – Nic nikomu nie powiem – obiecała – Ale nie mogę obiecać, że tego nie wykorzystam przeciwko tobie. Tak pięknie się rumienisz… – i zmrużyła oczy z zadowoleniem.

Zerknęła do koszyk i pokiwała głową, odbierając go od niego. Co zaś tyczyło się drabiny – trzeba ją było odnieść na miejsce i Ginny zamierzała pójść tam razem z Laurentem, nie kłócąc się o to, kto powinien ją nieść.

– To co, zjesz ze mną drugie śniadanie? Chleb powinien być już gotowy. Obiecuję, że będzie ci smakować.

Nie zamierzała go stąd tak łatwo wypuścić.


Koniec sesji
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Guinevere McGonagall (18323), Laurent Prewett (16327)




Wiadomości w tym wątku
[23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 11.01.2024, 00:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 12.01.2024, 11:34
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 13.01.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.01.2024, 21:54
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 15.01.2024, 21:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 16.01.2024, 20:55
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 18.01.2024, 12:44
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 18.01.2024, 16:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.01.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 22.01.2024, 01:49
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 25.01.2024, 01:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.01.2024, 15:14
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 28.01.2024, 22:57
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 29.01.2024, 01:07
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 30.01.2024, 16:39
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 30.01.2024, 23:24
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 01.02.2024, 01:42
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.02.2024, 19:36
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 02.02.2024, 23:46
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 04.02.2024, 04:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 05.02.2024, 15:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 05.02.2024, 21:38
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 08.02.2024, 01:25
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 08.02.2024, 20:27
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 09.02.2024, 17:28
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 11.02.2024, 13:12
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 12.02.2024, 15:43
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 13.02.2024, 22:59
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 14.02.2024, 19:05
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 14.02.2024, 23:58
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 20.02.2024, 20:19
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 21.02.2024, 23:16
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 24.02.2024, 17:30
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 25.02.2024, 13:53
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Laurent Prewett - 29.02.2024, 21:35
RE: [23.07.1972] Jaka jest przyszłość? | Guinevere & Laurent - przez Guinevere McGonagall - 01.03.2024, 20:32

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa