• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Niemagiczny Londyn v
« Wstecz 1 2 3 4 5 6 Dalej »
[09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue

[09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue
Czarodziej
Let's start a fire
wiek
26
sława
III
krew
czysta
genetyka
—
zawód
Brygadzista
Ciemne włosy i niebieskie oczy. Wysoki, na oko 180 cm wzrostu. Młody, z gładko ogoloną twarzą i wiecznie znudzonym wyrazem twarzy. Uśmiech iście cwaniacki, sugerujący złośliwość.

Aidan Parkinson
#2
01.03.2024, 22:51  ✶  
Aidan oczywiście zrobił po swojemu, tak jak chciał. Nie tylko sprawdził gramofon, przetrząsnął jeszcze raz dokładnie mieszkanie denatki, ale również wparował na komisariat, uprzednio podpalając jeden ze śmietników tuż przed budynkiem. Ogień, który miał być na początku malutkim płomyczkiem, dość szybko zajął cały syf, który tkwił wypchany w koszu. Zrobiło się zamieszanie, a on mógł prześlizgnąć się do środka z transmutowaną odznaką. Był zły, bo ani w mieszkaniu nie znalazł niczego, ani na gramofonie nie było nic wartego uwagi. Na płycie również. Znalazł jednak kilka cennych wskazówek w dowodach, które zebrała mugolska policja. Co prawda wyjście z komisariatu było dużo trudniejsze, niż zakładał, ale udało mu się. Był tu, w zaułku, w którym umówił się z Brenną.
- Być może - powiedział, odpalając papierosa. Te nowiny nie były dla niego niczym dziwnym, bo przecież w każdej rodzinie były sępy, które po śmierci żerowały na majątku zmarłych krewnych. Najwyraźniej w tym przypadku czarodzieje i mugole niczym się nie różnili. - Odwiedziłem komisariat. Zanim zaczniesz gderać, to podsłuchaj - i nie, nikt mnie nie widział. Zrobiłem to "twoją metodą", okej? No, więc... Pierwszą płytę zgarnęli, tę z hotelu. Zabezpieczyli jasne włosy, krótkie, najpewniej sprawcy, bo ofiary miały długie loki. Zebrali odciski palców, ale albo nie mają ich w bazie, albo jeszcze nie przyszło ewentualne dopasowanie. Oprócz tego znaleźli łańcuszek, złoty, z serduszkiem. Dziwne, żeby dziwka taki nosiła, co nie? W dowodach nie było pieniędzy, a przecież wiemy, że Mary je zbierała. Nie było ich także w jej mieszkaniu. Możliwe, że trzymała je w banku, to by było rozsądne. Ale nie znalazłem też żadnych pokwitowań wpłat. Oprócz tego z pierwszego miejsca zbrodni zabezpieczono taki sam naszyjnik, jak u Mary. Były też obie róże, już zaschnięte. No i narzędzie zbrodni - pończochy. W obu przypadkach były to czarne, dobrej jakości pończochy z pasem. I uwierz mi, że żadna normalna kobieta nie nosiłaby takiego pasa tak po prostu, na co dzień. Musiały więc wiedzieć, że czeka je seks.
Zrelacjonował najzwięźlej jak umiał, wtykając papierosa w usta. Typ palił jak smok, wokół niego unosił się charakterystyczny zapach tytoniu nawet w chwilach, gdy nie palił. Przesiąkły nim jego włosy, ubrania, mieszkanie - wszystko. Właśnie miał zamiar go odpalić, gdy Brenna chwyciła go za nadgarstek. Aidan zmarszczył brwi i rzucił jej kose spojrzenie.
- A tobie c... - urwał niemal natychmiast, widząc zmianę w wyrazie jej twarzy. Również i jego mimika się zmieniła, gdy usłyszał, że Longbottom kogoś widzi. Jego wzrok powędrował w kierunku, w który wpatrywała się Brenna.

Mężczyzna, wysoki, dobrze zbudowany, w drogim garniturze, szedł ulicą. Kierował się do hotelu, w którym Aidan rozmawiał z Candy. Nie było przy nim żadnej kobiety, a on wyglądał, jakby się spieszył. Jeżeli Parkinson nie wierzył w uśmiech losu, tak teraz chyba powinien zmienić swoje przekonania. Wyglądał tak, jak opisywała mu Candy. A więc jednak kręcił się po okolicy.
- Nie kojarzę go z żadnych plakatów, nie widywałem nigdzie w magicznym Londynie - powiedział cicho, wyswobodziwszy rękę z uścisku dziewczyny. Schował papierosa z powrotem do paczki, ruszając niemal natychmiast. - Nie zrobię nic głupiego publicznie, Longbottom. Uspokój się. Chodź.
No, to nie było takie oczywiste, bo już teraz jego dłoń sięgała do wewnętrznej kieszeni kurtki, by zacisnąć palce na różdżce. Ale nie wyjmował jej, miał ją po prostu w pogotowiu. Jeżeli facet był czarodziejem, a wszystko na to wskazywało, to musieli uważać. Podejść do niego niezauważeni. Tylko...
- Jeżeli się teleportuje do pokoju, w którym umówił się z kolejną dziewczyną, to go nie znajdziemy.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Aidan Parkinson (2213), Brenna Longbottom (2201)




Wiadomości w tym wątku
[09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Brenna Longbottom - 01.03.2024, 20:29
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Aidan Parkinson - 01.03.2024, 22:51
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Brenna Longbottom - 02.03.2024, 22:46
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Aidan Parkinson - 03.03.2024, 14:43
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Brenna Longbottom - 04.03.2024, 09:32
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Aidan Parkinson - 04.03.2024, 12:38
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Brenna Longbottom - 04.03.2024, 12:41
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Aidan Parkinson - 05.03.2024, 11:25
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Brenna Longbottom - 05.03.2024, 11:30
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Aidan Parkinson - 05.03.2024, 12:09
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Brenna Longbottom - 05.03.2024, 12:35
RE: [09.07.72, noc] Starlight in your eyes of blue - przez Aidan Parkinson - 05.03.2024, 19:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa