Norka odwzajemniła uśmiech Perseusa, chyba powoli przestawała się czuć w jego towarzystwie niekomfortowo, jeszcze z dwie wspólne imprezy i może zapomni o okolicznościach, w których go poznała.
Po wypiciu drinka poczuła, że coś się w niej zmieniło. Jakby lepiej widziała, w jej nozdrza zaczęły też uderzać zapachy, na które wcześniej nie zwracała uwagi. Szkło wydawało się być wyraźniejsze w dotyku, dziwna sprawa. Ciekawe, skąd się jej to wzięło. Może przez nadmiar alkoholu? Nie sądziła jednak, że wypiła już tyle, żeby mieć takie omamy, może to jeden z efektów przed którymi ostrzegał kelner? Mogło tak być.
- Na pewno są smaczniejsze od tego bimbru, którym mnie ostatnio uraczyliście... - Dodała jeszcze, kiedy Erik skomentował smak alkoholu. Faktycznie były to trunki z wyższej półki, smakowały wyśmienicie.
No i wtedy jej przyjaciel zionął ogniem prosto w Elliotta. Otworzyła oczy ze zdumienia, wydawało jej się, że widzi w tym płomieniu milion barw, poczuła również chłód, mimo, że Erik nie zionął w jej kierunku. Najwyraźniej miał on jedynie bardzo efektownie wyglądać, zdecydowanie zrobił wrażenie. - To dopiero fajna sztuczka. - Rzuciła z entuzjazmem, chyba coraz bardziej jej się podobały te drinki.
Skutecznie udało jej się uciec myślami od rozmowy, którą odbyła chwilę wcześniej, chociaż wiedziała, że będzie musiała wrócić do tematu. Dowiedziała się kilku szczegółów, o których nie miała pojęcia, ta całą klątwa trochę ją przeraziła, będzie musiała się skonsultować z jakimś specjalistą, ale zajmie się tym jutro, dzisiaj w końcu mieli się bawić. Jeden wieczór nic nie zmieni.
Przeniosła wzrok na scenę, kiedy pojawił się na niej muzyk z jakimś ogłoszeniem. Wysłuchała go z zainteresowaniem, dosyć szybko również zareagowała na to z ogromnym entuzjazmem. - Przepraszam panów, porwę go na chwilę, obiecuję, że oddam w jednym kawałku. - Nawet nie czekała na zgodę, odstawiła bardzo szybko pusty kieliszek gdzieś obok i wzięła Erika pod rękę. - Musimy to wygrać, słoneczko. - Powiedziała cicho, kiedy zmierzali na parkiet. Nie, żeby była jakąś wybitną tancerką, w jej przypadku sukcesem będzie to, że nie wybije sobie zębów o podłogę, ale miała przy sobie Longbottoma, który wydawał się jej być odpowiednim towarzyszem do takiego konkursu.