• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Greater London Aleja horyzontalna v
« Wstecz 1 … 6 7 8 9 10 11 Dalej »
[06/1972] Któżże ćwierkał?

[06/1972] Któżże ćwierkał?
corbeau noir
— light is easy to love —
show me your darkness
wiek
sława
krew
genetyka
zawód
Gdyby Śmierć przybrała ludzką postać, wyglądałaby jak Perseus; wysoki i szczupły, o kredowym licu oraz zapadniętych policzkach. Pojedyncze hebanowe kosmyki opadają na czoło mężczyzny; oczy zaś, czarne jak węgiel z jadeitowymi przebłyskami, przyglądają się swym rozmówcom z niepokojącą natarczywością. Utyka na prawą nogę, w związku z czym jego stały atrybut stanowi mahoniowa laska z głową kruka.

Perseus Black
#8
02.03.2024, 23:57  ✶  
Liczył się z tym, że Oddech Bazyliszka może nie być najprzyjemniejszym doświadczeniem dla nieprawionego w alkoholowych wyprawach młodzieńca, ale, na Merlina, nie miał pojęcia, że skończy się odruchem wymiotnym.
— O nie, nie nie, Desmondzie, tylko nie na dywan... — jęknął przerażony, szukając w zasięgu swojego wzroku czegoś, co mogłoby mu pomóc. Kazać chłopakowi wypić wodę z wazonu i podstawić ozdobną misę? Co się robiło w takich sytuacjach? Zaklęcie? Tak, było zaklęcie, ale jedyna inkantacja, jaka teraz przychodziła Blackowi do głowy to silencio, a to wcale nie rozwiązałoby problemu.
Wtedy też zjawił się Elliott i Perseus na moment wstrzymał oddech - tak jak za każdym razem, gdy Malfoy pojawiał się w zasięgu jego wzroku. Z wdzięcznością okraszoną pewną dozą czci, obserwował, jak przyjaciel błyskawicznie radzi sobie z kryzysem.
Miał ten sam eliksir w kieszeni, ale o nim zapomniał...
— Tak... Umm... Cóż... Lepiej będzie, jeśli usiądziesz — odkaszlnął teatralnie, po czym z nie mniejszą dozą dramatyzmu podsunął Elliottowi krzesło; laska, którą w międzyczasie oparł o stół nadawała tej sytuacji jeszcze większej groteski. — Mam nadzieję, że to, co teraz powiem pozostanie tajemnicą. Przynajmniej dopóki nie ogłosimy tego oficjalnie...
Mówiąc to patrzył przede wszystkim na Desmonda; dyskrecji swojego przyjaciela był bardziej niż pewien, nawet jeśli temat, który zamierzał poruszyć był nieco drażliwy, ze względu na... niedawne wydarzenia. Wyglądało na to, że pisana jest mu łatka skandalisty.
— Elliotcie, pamiętasz kobietę, z którą byłem na Beltane? Pannę Rookwood — zaczął ostrożnie, wyraźnie akcentując słowo panna; Vespera przecież nie była panną, lecz podwójną wdową. Nie miało to jednak znaczenia w dalszej części tej historii, toteż wyprostował się i powiódł wzrokiem po twarzach swych kompanów, tym razem skupiając się przede wszystkim na sylwetce Elliotta; od jego reakcji miało zależeć wszystko, co wydarzy się dalej — Zaczęliśmy się spotykać na początku kwietnia...
Urwał, pozbawiony wcześniejszego animuszu, jakby czekał na słowa dezaprobaty. W końcu sprowadził tę kobietę do swojego mieszkania ledwo po tym, jak wyprowadziła się z niego Eunice. Był świadom tego, w jakim stawia go świetle, jakie okropieństwa ludzie zaczną wygadywać za jego plecami - "Perseus Black nie umie być sam!". Ale przecież on był sam; był sam, chociaż nosił obrączkę ciążącą mu na palcu, był sam, choć dzielił mieszkanie z żoną. Osobne sypialnie, osobne życia, osobne sekrety; a on tak bardzo tęsknił za bliskością drugiego człowieka. Nie tą fizyczną, niekiedy machinalną niemalże, lecz tą, która następowała później - te szczere rozmowy, splecione dłonie i czułe pocałunki, zanim świt wyrwał ich ze swoich objęć.
Vespera powiedziała mu, że go kocha. Od byłej żony nigdy nie usłyszał nawet, że go lubi.
— ...i najpóźniej w sierpniu musimy wziąć ślub, zanim stanie się tematem salonowych plotek — przełknął ślinę, choć to wcale nie poluzowało niewidzialnej ręki, jaka zacisnęła się na jego gardle — Vespera jest w ciąży i zgodziła się za mnie wyjść.
Kiedy to mówił, przez jego twarz przewinęła się cała paleta emocji; radość mieszała się ze smutkiem, odwaga i lęk walczyły o dominację. Były to uczucia tak silne i sprzeczne, że Perseus miał wrażenie, jakby rozrywały go od środka. Nie mogąc znieść wewnętrznego napięcia, polał każdemu z nich jeszcze jeden kieliszek; dłonie mu przy tym drżały i odrobina bezcennego (choć niedrogiego) trunku wylała się na obrus. Zaraz też przypomniał sobie sytuację, jak przed kilkoma dniami przypadkiem teleportował się na stół jadalny Elliotta, zalał go zupą i zażenowany wybiegł z mieszkania. Zakrył więc usta dłońmi, próbując stłumić histeryczny śmiech - naturalną, choć nieco abstrakcyjną reakcję, gdy Perseus był czymś przytłoczony.



[Obrazek: 2eLtgy5.png]
if i can't find peace, give me a bitter glory



« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Desmond Malfoy (1006), Elliott Malfoy (1820), Perseus Black (1019)




Wiadomości w tym wątku
[06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Desmond Malfoy - 27.07.2023, 03:50
RE: [06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Elliott Malfoy - 29.07.2023, 23:05
RE: [06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Desmond Malfoy - 31.07.2023, 17:32
RE: [06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Elliott Malfoy - 12.08.2023, 19:01
RE: [06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Perseus Black - 17.08.2023, 01:38
RE: [06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Desmond Malfoy - 19.08.2023, 19:42
RE: [06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Elliott Malfoy - 01.01.2024, 22:30
RE: [06/1972] Któżże ćwierkał? - przez Perseus Black - 02.03.2024, 23:57

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa