03.03.2024, 19:23 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.03.2024, 19:25 przez Christopher Rosier.)
Każda kobieta mogła wyglądać pięknie w odpowiedniej sukni i dobrze się w takiej czuć. Przynajmniej zdaniem Christophera. Również w jego opinii – nie każda była dostatecznie piękna czy interesująca, aby miał poświęcać swój czas na przygotowanie dla niej tego odpowiednie stroju. W przypadku Moody jednak na razie się nawet nad tym nie zastanawiał, choć zwykle robił to odruchowo: teraz nazbyt skupiał się na tej bezczelnej kradzieży. Na utracie swojego dzieła i na tym, jak to wpłynie na reputację domu mody.
– Mam szkic projektu – powiedział Christopher i ruszył ku części pracowni, w której stały stoły. Poszukiwał odpowiedniego szkicownika przez chwilę: jego gesty były niecierpliwe, trochę nerwowe, zdradzające wzburzenie i pewną irytację, gdy nie natrafił na odpowiedni projekt od razu. Był zły, że nie pomyślał o tym wcześniej. Wrócił do Brygadzistki jakieś dwie minuty później, trzymając szkicownik. W środku było parę rysunków, wykonanych jego ręką, większość czarno białych i nieruchomych, ale był też jeden w kolorze, przedstawiający nie tylko samą suknię, ale i kobietę w niej i zaklęty tak, że ta obracała się. Suknia miała barwę kości słoniowej, suta spódnica była ozdobiona kryształkami, gorset mienił się srebrną nicią, układającą się w skomplikowany wzór, a rękawy miały dwie warstwy: przejrzystą na wierzchu, dekolt zdobiły niewielkie kamyczki.
– Koszt tej sukni to dziesięć tysięcy galeonów – stwierdził Rosier, wypowiadając te słowa niemalże bez żadnych emocji, chociaż w istocie miotały nim uczucia bardzo gwałtowne i to nie tylko dlatego, że suma była absurdalnie wręcz wysoka (Mills nie miała szansy zarobić tyle przez cały rok, przeciętna rodzina mogłaby pewnie za to wyżyć bez większych problemów znacznie dłużej niż przez dwanaście miesięcy…). Składały się na nią koszt najlepszego materiału, diamentów i kryształów, jakimi ozdobiono kreację, pracy Christophera, pracy osoby, która zaklęła suknię, by miała odpowiedni, magiczny efekt, koszty pracy tych wszystkich ludzi, zaangażowanych w projekt po cichu - asystentki, dostawców, pracowników tego miejsca, i wreszcie coś więcej: metka z różą Rosierów, za którą dopłacałeś do każdej sukni.– To najdroższa kreacja, jaką kiedykolwiek przygotował Dom Mody Rosierów. Istotniejsza niż ta strata finansowa jest jednak nasza reputacja: nie zdążymy przygotować drugiego, równie wspaniałego projektu w ciągu trzech dni, które pozostały do wesela, chociaż już zaczęliśmy prace. Pod tym względem ta suknia jest bezcenna, bo jeżeli nie wyjaśnimy szybko tej sprawy, nie tylko stracimy naszą najlepszą klientkę, ale też zaufanie innych. Nie wspominając już o tym, że w kradzieży musiał pomagać ktoś z wewnątrz, i jeżeli ta osoba nie zostanie schwytania, zwolnieni zostaną wszyscy. Nie możemy sobie pozwolić na wątpliwości wobec tego, czy w Domu Mody Rosier pracują złodzieje.
– Mam szkic projektu – powiedział Christopher i ruszył ku części pracowni, w której stały stoły. Poszukiwał odpowiedniego szkicownika przez chwilę: jego gesty były niecierpliwe, trochę nerwowe, zdradzające wzburzenie i pewną irytację, gdy nie natrafił na odpowiedni projekt od razu. Był zły, że nie pomyślał o tym wcześniej. Wrócił do Brygadzistki jakieś dwie minuty później, trzymając szkicownik. W środku było parę rysunków, wykonanych jego ręką, większość czarno białych i nieruchomych, ale był też jeden w kolorze, przedstawiający nie tylko samą suknię, ale i kobietę w niej i zaklęty tak, że ta obracała się. Suknia miała barwę kości słoniowej, suta spódnica była ozdobiona kryształkami, gorset mienił się srebrną nicią, układającą się w skomplikowany wzór, a rękawy miały dwie warstwy: przejrzystą na wierzchu, dekolt zdobiły niewielkie kamyczki.
– Koszt tej sukni to dziesięć tysięcy galeonów – stwierdził Rosier, wypowiadając te słowa niemalże bez żadnych emocji, chociaż w istocie miotały nim uczucia bardzo gwałtowne i to nie tylko dlatego, że suma była absurdalnie wręcz wysoka (Mills nie miała szansy zarobić tyle przez cały rok, przeciętna rodzina mogłaby pewnie za to wyżyć bez większych problemów znacznie dłużej niż przez dwanaście miesięcy…). Składały się na nią koszt najlepszego materiału, diamentów i kryształów, jakimi ozdobiono kreację, pracy Christophera, pracy osoby, która zaklęła suknię, by miała odpowiedni, magiczny efekt, koszty pracy tych wszystkich ludzi, zaangażowanych w projekt po cichu - asystentki, dostawców, pracowników tego miejsca, i wreszcie coś więcej: metka z różą Rosierów, za którą dopłacałeś do każdej sukni.– To najdroższa kreacja, jaką kiedykolwiek przygotował Dom Mody Rosierów. Istotniejsza niż ta strata finansowa jest jednak nasza reputacja: nie zdążymy przygotować drugiego, równie wspaniałego projektu w ciągu trzech dni, które pozostały do wesela, chociaż już zaczęliśmy prace. Pod tym względem ta suknia jest bezcenna, bo jeżeli nie wyjaśnimy szybko tej sprawy, nie tylko stracimy naszą najlepszą klientkę, ale też zaufanie innych. Nie wspominając już o tym, że w kradzieży musiał pomagać ktoś z wewnątrz, i jeżeli ta osoba nie zostanie schwytania, zwolnieni zostaną wszyscy. Nie możemy sobie pozwolić na wątpliwości wobec tego, czy w Domu Mody Rosier pracują złodzieje.