03.03.2024, 21:15 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 03.03.2024, 21:18 przez Erik Longbottom.)
Stoję z Norą na granicy parkietu i obserwuje tańczące pary.
Jak miałby odrzucić zaproszenie Nory bez wzbudzania podejrzeń? Gdyby zaczął narzekać, że nie ma ochoty na kolejny publiczny występ, to zaraz by się pewnie obraziła. A jakby się obraziła, to u jej boku w mig znalazłaby się Brenna, a z nią już odbył jedną rozmowę na temat swojego dziwnego zachowania.
Udało mu się wymsknąć z jej łap, ale dalej musiał mieć się na baczności! Nie chciał nikomu psuć zabawy, więc musiał, chociaż minimalnie zaangażować się w grę. Tym razem współgraczami nie była czarodziejska socjeta, a sprzymierzeńcy, znajomi i przyjaciele. To powinno ułatwić zadanie, ale czy na pewno?
— Nie przesadzaj — mruknął, czerwieniąc się, gdy nazwała go najlepszą partią w całej Wielkiej Brytanii. Miał wrażenie, że nie było to do końca zgodne z prawdą. Zmarszczył nieco brwi, gdy wspomniała o swoim braku ruchu. — Myślałem, że przez prowadzenie klubokawiarni trochę się wyrobiłaś. Wiesz, to latanie między zapleczem, kuchnią, kasą a stolikami... Nic, a nic?
Uniósł zaskoczony brwi, przestępując z nogi na nogę, gdy na parkiet wkraczały kolejne pary. Samuel i jakaś dziewczyna oraz... Drugi Samuel i jakaś dziwna. Rozchylił usta, jakby chciał coś powiedzieć do swojej towarzyszki, jednak zaraz się rozmyślił. Westchnął przeciągle, poprawił leniwym ruchem fryzurę i podał Norze dłoń.
— Powodzenia, panno Figg. Sobie życzę tego samego. — Oby te lata spędzone na bankietach i urodzinach niezliczonych kuzynek i kuzynów w końcu się na coś przydały.
Jak miałby odrzucić zaproszenie Nory bez wzbudzania podejrzeń? Gdyby zaczął narzekać, że nie ma ochoty na kolejny publiczny występ, to zaraz by się pewnie obraziła. A jakby się obraziła, to u jej boku w mig znalazłaby się Brenna, a z nią już odbył jedną rozmowę na temat swojego dziwnego zachowania.
Udało mu się wymsknąć z jej łap, ale dalej musiał mieć się na baczności! Nie chciał nikomu psuć zabawy, więc musiał, chociaż minimalnie zaangażować się w grę. Tym razem współgraczami nie była czarodziejska socjeta, a sprzymierzeńcy, znajomi i przyjaciele. To powinno ułatwić zadanie, ale czy na pewno?
— Nie przesadzaj — mruknął, czerwieniąc się, gdy nazwała go najlepszą partią w całej Wielkiej Brytanii. Miał wrażenie, że nie było to do końca zgodne z prawdą. Zmarszczył nieco brwi, gdy wspomniała o swoim braku ruchu. — Myślałem, że przez prowadzenie klubokawiarni trochę się wyrobiłaś. Wiesz, to latanie między zapleczem, kuchnią, kasą a stolikami... Nic, a nic?
Uniósł zaskoczony brwi, przestępując z nogi na nogę, gdy na parkiet wkraczały kolejne pary. Samuel i jakaś dziewczyna oraz... Drugi Samuel i jakaś dziwna. Rozchylił usta, jakby chciał coś powiedzieć do swojej towarzyszki, jednak zaraz się rozmyślił. Westchnął przeciągle, poprawił leniwym ruchem fryzurę i podał Norze dłoń.
— Powodzenia, panno Figg. Sobie życzę tego samego. — Oby te lata spędzone na bankietach i urodzinach niezliczonych kuzynek i kuzynów w końcu się na coś przydały.
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞