Oj, Norka nie była obrażalska, ale faktycznie zapewne zabolało by ją odrzucenie przez Erika tej wspaniałej propozycji, na całe szczęście to się nie wydarzyło.
- Nie przesadzam, przecież wiesz jak jest. Nie mów mi, że muszę ci o tym przypominać. - Miała wrażenie, że przyjaciel ostatnio coś podupadał na duchu, może nieco go przytłaczał natłok obowiązków? Powinien wyluzować i po prostu się bawić, chociaż przez ten jeden wieczór. Przecież dlatego się tutaj pojawili, aby odetchnąć.
- Udało mi się jakoś przeżyć te kilka miesięcy, nawet nie wiesz jaka to była walka o życie, jednak wcale to nie oznacza, że jest lepiej. Mam wrażenie, że ktoś mnie przeklął, albo się po prostu urodziłam z jakimś deficytem. - Niby mówiła lekko żartobliwie, jednak faktycznie uważała, że jest z nią coś nie tak. Ciągle przytrafiały się jej jakieś nieszczęścia i nie panowała nad swoimi kończynami, nauczyła się niby z tym żyć, ale to wcale nie było takie łatwe, kiedy na każdym kroku czekało zagrożenie i chciało ją zabić wszystko, łącznie z tortownicą, która kilka razy robiła zamach na jej życie wypadając z szafki.
Ona również dostrzegła Sama, zrobiło jej się cieplej, odwróciła wzrok w drugą stronę próbując zebrać myśli. Nie znała dziewczyny z którą tańczył, była bardzo ładna, może z nią tutaj przyszedł? Poczuła dziwne ukłucie zazdrości, gdzieś w serduszku. Co jeśli już ułożył sobie życie, jeśli wybrał sobie kogoś innego, ruszył do przodu, kiedy ona nadal tkwiła w przeszłości?
Zauważyła też tę parę, która się tak spektakularnie wywróciła chwilę wcześniej, pozazdrościła im nawet zawziętości, bo ona pewnie nie wróciłaby na parkiet po takiej glebie.
- Panu również Panie Longbottom, chociaż myślę, że akurat panu się to nie przyda. To dla mnie ogromna przyjemność, że jesteśmy w tym razem. - Skłoniła się jeszcze przed nim teatralnie, nim rozpoczęli taniec. Później złapała delikatnie dłoń Erika. Muzyka była całkiem skoczna, co nieco ją zmartwiło, będzie musiała za nią nadążyć. Wierzyła jednak w to, że przyjaciel jak zawsze ogarnie wszystko za nią i jakoś to będzie. Długa sukienka wcale nie ułatwiała jej tańców, miała nadzieję, że się w nią nie zaplącze i nie wyląduje na ziemi.