04.03.2024, 09:11 ✶
– Skąd wiesz, że nie upchnąłem żadnego zaklęciami w kącie namiotu i nie wyciągam go, kiedy robi się ciemno? Takiego różowego, z dużą ilością koronek, w kolorze tego gustownego światła, które mnie tutaj ścigało? – spytał Cathal, lekko unosząc kąciki ust na wspomnienie dowcipu Nell i plotek, jakie zaczęły potem krążyć, że pani Crouch planuje wkrótce zostać panią Anwar. Ciekawe, czy ktoś z rodziny wysłał jej już list grożący wydziedziczeniem? - Może po prostu lubię piasek – stwierdził z uporem, ciągnąc tę nieco absurdalną wymianę zdań czy to w ramach żartu, czy dlatego, że skoro już zaczął w coś brnąć, to jak to on: brnął dalej.
Magia była pomocna. Im nigdy nie brakowało chłodnej wody do umycia, w namiotach mogli wyczarować sobie lód albo chłodny powiew, oczyścić ubrania zaklęciami. Ale że pracowali tuż koło mugolskiej ekipy, rzeczywiście pewne rzeczy musieli znosić, by nie wzbudzać podejrzeń. Palące słońce, piasek, podziemne korytarze pełne kurzu, to wszystko stanowiło zaledwie początek. W porównaniu do warunków w Egipcie, obóz w Walii pełen był luksusów.
– Anglicy to zwykle flegmatyczny naród, ale bywają drażliwi, gdy chodzi o herbatę, królową oraz rybę z frytkami – powiedział z poważną miną na jej zapewnienia, że nie obraża. Wiedział przecież o tym doskonale. I tak naprawdę wątpił, aby ktoś miał wpaść we wściekłość, bo nie smakowała jej ryba. Ale czasem lubił powyolbrzymiać.
Pokręcił tylko głową i westchnął teatralnie – choć to westchnienie utonęło w dźwiękach kolejnej już piosenki, do której tańczyli – na jej reakcję na ostrzeżenia. Powinien dokładnie tego się spodziewać. Tak jak on i Leta niekiedy z uporem maniaka ignorowali niektóre sprawy tylko dlatego, że na coś się uparli, tak Ginewra po prostu lubiła od czasu do czasu zaryzykować. Chociaż i tak dobrze, że nie szła w tym aż tak daleko, jak Jamil, który gotów był zastawić choćby samego siebie, byle dalej grać.
– Całą garść? Powiedziałbym, że to czyste szaleństwo, ale pewnie jeżeli to powiem, zjesz całej opakowanie – skwitował, obracając ją w tańcu po raz ostatni, nim dźwięki piosenki zaczęły powoli cichnąć. – Kupisz je właściwie w każdym sklepie z artykułami spożywczymi na Pokątnej i w Hogsmeade. Mają je też na pewno w jakimś sklepie w Dolinie Godryka, bo to tam mieszka ich twórca. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale podobno wynalazł je, kiedy przypadkiem dodał parę skarpet do jednego ze swoich wyrobów… Ja od czasu usłyszenia tej historii raczej unikam słodyczy Bertiego Botta, ale skora masz ochotę ryzykować, kim jestem, aby ci zabraniać.
Podejrzewał, że po tej pierwszej garści się jej odechce. Bo o ile takie truskawkowe czy wiśniowe fasolki smakowały dużo lepiej niż zwykłe cukierki, tak Cathal wciąż krzywił się na samą myśl o tej o smaku mydła, którą ugryzł w przeszłości.
Magia była pomocna. Im nigdy nie brakowało chłodnej wody do umycia, w namiotach mogli wyczarować sobie lód albo chłodny powiew, oczyścić ubrania zaklęciami. Ale że pracowali tuż koło mugolskiej ekipy, rzeczywiście pewne rzeczy musieli znosić, by nie wzbudzać podejrzeń. Palące słońce, piasek, podziemne korytarze pełne kurzu, to wszystko stanowiło zaledwie początek. W porównaniu do warunków w Egipcie, obóz w Walii pełen był luksusów.
– Anglicy to zwykle flegmatyczny naród, ale bywają drażliwi, gdy chodzi o herbatę, królową oraz rybę z frytkami – powiedział z poważną miną na jej zapewnienia, że nie obraża. Wiedział przecież o tym doskonale. I tak naprawdę wątpił, aby ktoś miał wpaść we wściekłość, bo nie smakowała jej ryba. Ale czasem lubił powyolbrzymiać.
Pokręcił tylko głową i westchnął teatralnie – choć to westchnienie utonęło w dźwiękach kolejnej już piosenki, do której tańczyli – na jej reakcję na ostrzeżenia. Powinien dokładnie tego się spodziewać. Tak jak on i Leta niekiedy z uporem maniaka ignorowali niektóre sprawy tylko dlatego, że na coś się uparli, tak Ginewra po prostu lubiła od czasu do czasu zaryzykować. Chociaż i tak dobrze, że nie szła w tym aż tak daleko, jak Jamil, który gotów był zastawić choćby samego siebie, byle dalej grać.
– Całą garść? Powiedziałbym, że to czyste szaleństwo, ale pewnie jeżeli to powiem, zjesz całej opakowanie – skwitował, obracając ją w tańcu po raz ostatni, nim dźwięki piosenki zaczęły powoli cichnąć. – Kupisz je właściwie w każdym sklepie z artykułami spożywczymi na Pokątnej i w Hogsmeade. Mają je też na pewno w jakimś sklepie w Dolinie Godryka, bo to tam mieszka ich twórca. Nie wiem, ile w tym prawdy, ale podobno wynalazł je, kiedy przypadkiem dodał parę skarpet do jednego ze swoich wyrobów… Ja od czasu usłyszenia tej historii raczej unikam słodyczy Bertiego Botta, ale skora masz ochotę ryzykować, kim jestem, aby ci zabraniać.
Podejrzewał, że po tej pierwszej garści się jej odechce. Bo o ile takie truskawkowe czy wiśniowe fasolki smakowały dużo lepiej niż zwykłe cukierki, tak Cathal wciąż krzywił się na samą myśl o tej o smaku mydła, którą ugryzł w przeszłości.