04.03.2024, 11:28 ✶
- Być może po prostu cię nie doceniali, a nie że nie dawałaś rady - podsunął z uprzejmym uśmiechem, chociaż podejrzewał, że była to wierutna bzdura. - W końcu wtedy by cię nie przyjęli do Ministerstwa.
Niby było to jakieś wyjaśnienie, tylko czy prawdziwe? Wątpił, szczerze w to wątpił. Uśmiechnął się w odpowiedzi, przerywając rozmowę, gdy przyniesiono im jedzenie. Podczas posiłku nie mówił za dużo, chociaż zadbał o to, by posyłać Marie ukradkowe spojrzenia. Tak, by podtrzymać to jej zainteresowanie nim. I chociaż być może pod kątem popularności przegrywał z Louvainem, tak miał nadzieję, że dziewczynie to nie robiło różnicy. Przecież Lestrange to Lestrange, prawda?
- Mam propozycję - powiedział, odsuwając od siebie talerz. Wytarł kącik ust serwetką. To jedzenie było czymś, czego chyba nigdy nie zapomni. Jeżeli ma ciągnąć tę farsę dalej, będzie musiał się odrobinę wykosztować, bo jego żołądek tego nie zniesie. - Co ty na to, żebyśmy razem udali się do Rosierów? Dzięki temu będę mógł od razu uregulować płatność, a przy okazji będziemy mieć pewność, że potraktują cię odpowiednio dobrze.
Z reguły obsługa potrafiła być niemiła, gdy chodziło o kogoś o niższym statusie. Nie musieli być tacy wprost, ale to się czuło. Spojrzenia, szepty, dziwne uśmiechy. Jako dobry, zainteresowany drugą osobą mężczyzna powinien przejąć pałeczkę, by Marie nie odczuła, że jest gorsza. Kobiety bywały bardzo wrażliwe na niewypowiedziane werbalnie uwagi i doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
Niby było to jakieś wyjaśnienie, tylko czy prawdziwe? Wątpił, szczerze w to wątpił. Uśmiechnął się w odpowiedzi, przerywając rozmowę, gdy przyniesiono im jedzenie. Podczas posiłku nie mówił za dużo, chociaż zadbał o to, by posyłać Marie ukradkowe spojrzenia. Tak, by podtrzymać to jej zainteresowanie nim. I chociaż być może pod kątem popularności przegrywał z Louvainem, tak miał nadzieję, że dziewczynie to nie robiło różnicy. Przecież Lestrange to Lestrange, prawda?
- Mam propozycję - powiedział, odsuwając od siebie talerz. Wytarł kącik ust serwetką. To jedzenie było czymś, czego chyba nigdy nie zapomni. Jeżeli ma ciągnąć tę farsę dalej, będzie musiał się odrobinę wykosztować, bo jego żołądek tego nie zniesie. - Co ty na to, żebyśmy razem udali się do Rosierów? Dzięki temu będę mógł od razu uregulować płatność, a przy okazji będziemy mieć pewność, że potraktują cię odpowiednio dobrze.
Z reguły obsługa potrafiła być niemiła, gdy chodziło o kogoś o niższym statusie. Nie musieli być tacy wprost, ale to się czuło. Spojrzenia, szepty, dziwne uśmiechy. Jako dobry, zainteresowany drugą osobą mężczyzna powinien przejąć pałeczkę, by Marie nie odczuła, że jest gorsza. Kobiety bywały bardzo wrażliwe na niewypowiedziane werbalnie uwagi i doskonale zdawał sobie z tego sprawę.