Miała farta. Udało jej się wyczarować piękną kulę ognia, która uderzyła w inferiusy. Zdecydowanie wiedziała, co robi, może strach o to, co działo się z Brenną spowodował w niej taką pewność siebie, kto wie. Nie uspokoiło jej to jednak, bo zauważyła, co działo się dalej. Nie udało im się ich pokonać, przynajmniej nie wszystkich, a jej mentorka nadal była zagrożona.
Rudej zawsze brakowało rozsądku, pokazywała to już nie raz, może chodziło o to, że nigdy nie chciałaby, aby ktokolwiek z jej bliskich poległ kiedy była gdzieś obok. Co zrobiła Heather? Ruszyła przed siebie, zacisnęła zęby i biegła w stronę Brenny Longbottom, między te stwory, które zmierzały w ich kierunku. Musiała dostać się do swojej przyjaciółki, musiała jej pomóc, nie liczyło się nic innego. Nie pozwoli, żeby stała jej się krzywda. Nie na jej warcie.
Wood nie wątpiła w swoje ciało, wiedziała, że jest w świetnej formie. Nie bała się, że mogą ją złapać, jeśli tak, to co? Może będzie miała tyle szczęścia, że nim to zrobi uda jej się trafić w tego stwora, który atakował Brennę.
Biegła tak szybko, jak tylko potrafiła, zmniejszyła swoją odległość między Longbottom, infierusami, które chciały ich pożreć, a tym, gdzie wcześniej stała. Gdy znalazła się odpowiednio blisko, aby mieć pewność, że nie skrzywdzi Brenny swoim zaklęciem, próbowała wyczarować kulę ognia, która miała go oderwać od jej mentorki. Miała gdzieś to, że te pozostałe mogą jej zrobić krzywdę.
kształtowanie
Akcja nieudana
Sukces!