• Londyn
  • Świstoklik
    • Mapa Huncwotów
    • Spis lokacji
  • Dołącz do gry
  • Zaloguj się
  • Postacie
  • Accio
  • Indeks
  • Gracze
  • Accio
Secrets of London Poza schematem Retrospekcje v
« Wstecz 1 2 3 4 5 … 16 Dalej »
[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora

[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora
Czarodziej
“People will forget what you said and what you did, but people will never forget how you made them feel.”
wiek
sława
—
krew
—
genetyka
—
zawód
Wiecznie uśmiechnięta dziewczyna o dużych, czekoladowych oczach i dołeczkach w polikach. Ma niecały metr siedemdziesiąt wzrostu oraz szczupłą, względnie wysportowaną sylwetkę. Wyróżnia się charakterystyczną dla Turcji urodą na Londyńskich ulicach — ciemniejszą karnacją, długimi i gęstymi włosami, ciemnymi rzęsami. Zwykle odstaje ubiorem i zachowaniem od typowo angielskich dziewcząt. Mówi dużo i wyraźnie, ale gdy wpada w słowotoki, czasem przebija się odrobina akcentu. Jest bardzo bezpośrednia, uwielbia się śmiać.

Pandora Prewett
#4
04.03.2024, 22:05  ✶  
Pandora, chociaż zdawała się należeć do takiego świata, również takowych nie lubiła. Była przyzwyczajona, nauczona odpowiednich zachowań i przeżywania udawanych zachwytów nad przepychem, ale dobra materialne oraz pieniądze nigdy nie robiły na Prewettównie większego wrażenia, chociaż jej ród był jednym z najbogatszych w Wielkiej Brytanii. Zarabiała sama na siebie, nie brała od rodziców pieniędzy, chociaż ojciec mógłby kupić jej wszystko — jedyne co, to uparli się na mieszkanie, z którego korzystała. W inny wypadku więcej rozdawała, niż wydawała na siebie. Lepiej wspominała Lithę na Islandii i to, co wtedy pokazał jej Hjalmar, niż te wszystkie bale i przyjęcia.
Akane bardzo go lubiła, ba, nawet miała na niego chrapkę, to też nie mogła odmówić sobie przelotnego całusa. Uniosła brwi z niedowierzaniem na jego słowa, kręcąc głową. - Mhmm tak sobie wmawiaj. Ahh mój Drogi, musisz zaakceptować swoje egoistyczne zachcianki, myśli, uczucia, a nie być ciągle takim uroczym i nieśmiałym facetem. Chociaż nie powiem, to też działa. - czarnowłosa puściła mu oczko pełne sympatii. Nie była wredna, nie brzmiała złośliwe, chciała po prostu dla niego, jak najlepiej. Nie omieszkała przy tym trochę z nim flirtować, nawet jeśli przez swoją przyjaciółkę, nie mogła go tak otwarcie podrywać lub zaciągnąć do sypialni. A może właśnie ta sypialnia byłaby dobrą metodą? Zlustrowała go wzrokiem, zwilżając wargi, stukając paznokciami o bladą skórę. Azjatka zerknęła na zegar, czas naglił, więc wzięła się za dopięcie niespodzianki do końca, uciszając ludzi, a potem idąc po dwa kieliszki szampana, dodając do jednego kilka kropel eliksiru, który trzymała w biustonoszu. Wcisnęła go oczywiście Islandczykowi z niewinnością na twarzy. Musiała też go zaciągnąć na przód, bo wiedziała, że on będzie głównym powodem uśmiechu u Pandory, często nim bywał..

No tak, musiała przesadzić — to była pierwsza myśl, która pojawiła się w głowie brunetki na całe to zamieszanie, gdy konfetti i brokat wpadły jej we włosy i na ubranie. Uśmiechnęła się jednak, nie mogąc przecież sprawdzić tym wszystkim ludziom zawodu — nawet jeśli marzyła o tym, aby uciec z poprzedniego przyjęcia i trafiła chyba na jeszcze gorsze. No, nie takie gorsze, bo gdy uniosła powieki i dostrzegła znajomą sylwetkę, uśmiechnęła się promiennie, jakby był najlepszym gościem i prezentem. Pierwsze co, to chciała do niego podejść, ale zasypali ją ludzie, którzy notorycznie przekraczali jej strefę osobistą, składając życie, dając całusy i najczęściej ją przytulając lub nawet odrobinę zbyt nachalnie obejmując, ale nie miała okazji na to wszystko reagować. Trwało to przecież sekundy. Poczuła się znacznie spokojniej, gdy miała go w zasięgu swoich rąk, niemalże od razu skupiając na nim całą swoją uwagę. - Mogłeś! Oczywiście, że mogłeś. - droczyła się, wzruszając delikatnie ramionami. To cholerne obcasy nie były takie złe, wyjątkowo nie musiała tak wysoko zadzierać głowy. - Jestem szczęśliwa, że przyszedłeś, naprawdę, szczególnie że nie lubisz takich imprez.
Doceniała to poświęcenie, chociaż intuicja mówiła, że Kana nie zdradziła mu wszystkich szczegółów dotyczących przyjęcia. Nie tylko blondyn posłał czarnowłosej zdziwione spojrzenie, gdy wspomniała o swoim prezencie. Ona mogła wymyślić absolutnie wszystko.
- Znasz się na czym…? - zapytała z zaciekawieniem, lustrując twarz przyjaciółki wzrokiem. Ta rozpromieniła się, jakby na to pytanie właśnie czekała.
- Na sprawach sypialnianych Pandziu! Już nie grajcie takich niewiniątek! Nie powiem wam, co tam jest, ale jestem pewna, że będziecie za-chwy-ce-ni. - przyłożyła palec do ust, puszczając im oczko, a potem uciekła do swojego partnera, ładując mu się na kolana, na co ten objął ją w pasie. Brunetka wywróciła oczami, śmiejąc się jedynie, nauczona latami doświadczeń, że nie było sensu akurat na Akane się denerwować, bo mały sukkub był niereformowalny. Potem znów ktoś ją objął, ucałował, życzył pieniędzy i szczęścia, jakby jedno zależało od drugiego. Mignęła gdzieś jej Katie, Eliza i chyba nawet Oliver, ale tego ostatniego nie była pewna.
Zarumieniła się zaskoczona komplementem, nie uciekając od niego spojrzeniem jednak, nie wykonując też żadnego z gestów, na który nabrała ochoty. Mimowolnie poprawiła cienkie ramionko dopasowanej, długiej sukienki z subtelnie wyeksponowanym dekoltem, gdzie kołysała się złota literka “P” - owszem, wcale jej nie zdejmowała. Jeśli już naprawdę było to koniecznie, owijała ją dookoła nadgarstka i robiła z niej bransoletkę. Ucieszyła się na jego słowa, radosne iskierki zatańczyły w brązowych oczach, których wielkość i głębie podkreślał odpowiedni makijaż. Przesunął palcami po karku, więc nie udawał, nie kłamał, bo tak wypadało. Zgarnęła pasmo włosów za ucho, owijając niesforny lok dookoła palca. - Dziękuje.. Cieszę się, że Ci się podoba. - nie mogła mu przecież powiedzieć tego, co przemknęło przez jej głowę, bo za nic nie chciało zmienić się w słowa przez jakąś nieuzasadnioną obawę. - Nawet jak się bardzo upijesz, to się Tobą zajmę, więc się nie martw i baw dobrze, okay? - zapewniła go na wszelki wypadek, a chwilę później zerknęła w stronę stołu, zaintrygowana niebieską torebką bardziej niż różową. Miał jednak rację, jego prezent zapewne poznałaby zawsze. Uniosła kieliszek, który ktoś jej wcisnął i również opróżniła, słodkawy szampan wchodził lekko. Nie palił gardła, jak wódka i nie był cierpki, jak whisky lub burbon.
Rozmawiała z tłoczącymi się gośćmi, chociaż jej spojrzenie co jakiś czas wędrowało w stronę blondyna, który zdawał się chyba oszołomiony szampanem. Może mu akurat ten wyjątkowo posmakował? Zaśmiała się pod nosem, kręcąc głową na jego słabości do procentowych trunków, obejmując zaraz Katie, która śpiewnie złożyła jej życzenia. Była zdecydowanie niespełnioną piosenkarką. Dźwięk jego głosu sprawił, że przeniosła na niego karmelowe tęczówki, posyłając pytające spojrzenie. - Jak tak Ci smakuje ten szampan, to podpytam Kanę o nazwę. - odparła pogodnie, odprowadzając go wzrokiem, ale zaraz wróciła do obejmującej ją ramieniem dziewczyny.

Czuła na sobie spojrzenie mężczyzny, głównie też przez to, że sama zerkała w jego kierunku, ale nie widziała w tym nic podejrzanego, bo zawsze jej przecież pilnował.
Koło Hjalmara pojawiła się drobna Azjatka w swojej odważnej, dopasowanej sukience. Przyjrzała mu się z błyskiem w oczach, kładąc dłoń na jego ramieniu.
- Hmmm? Wyglądasz na zadowolonego! - stwierdziła niewinnie, pozwalając sobie na podążenie za jego wzrokiem w stronę przyjaciółki, jednak zaraz wróciła do niego uwagą. - Jak chcesz, to mogę Ci trochę pomóc. - jej palce prześlizgnęła się nieco bliżej jego szyi, jakby celowo chciała o nią zahaczyć. - Bo ja znam sekrety Pandorki, wiem, co by się jej spodobało..
Nachyliła się konspiracyjnie z błyskiem w oczach, zerkając ukradkiem w stronę brunetki. Pandora już wcześniej dostrzegła dłoń przyjaciółki na ramieniu blondyna, co sprawiło, że trudno było skupić się jej na prowadzonej akurat konwersacji. Widząc nachylenie się, uniosła brwi i przeprosiła, kierując się oczywiście impulsywnością.
- Jejku, ale mnie nogi bolą od tych butów. - rzuciła z westchnieniem, rozglądając się w poszukiwaniu wolnego krzesełka, którego oczywiście obok niego nie było ( nie, żeby nie wykalkulowała sobie tego wcześniej. Wzruszyła ramionami, przysiadając na jego kolanach i zsunęła na chwilę szpilki ze stóp, kładąc je na zimnych panelach. Podniosła wzrok na przyjaciółkę, uśmiechając się ślicznie. - A co to za plotkowanie beze mnie? Wykluczasz mnie!
- Ja tylko chciałam zaproponować Hjalmarowi, żeby poszedł ze mną na górę, bo muszę z nim coś załatwić. - wyjaśniła z westchnieniem, przenosząc wzrok między brązowymi tęczówkami Pandory a niebieskimi oczami miłośnika szampana.
- Ah.. Na górę. - powtórzyła, przesuwając dłoń na jego ramiona tak, że go objęła, zsuwając nieco rękę przyjaciółki, przez zaciśnięcie jej palców we własnych. - Obawiam się, że jest aktualnie trochę zajęty.
Wyjaśniła z delikatnym wzruszeniem ramion, ruchem głowy odgarniając do tyłu włosy, na co Azjatka skrzyżowała triumfalnie ręce na piersiach, lustrując ją wzrokiem.
- No właśnie widzę, jak bardzo nie jesteś zazdrosna.
Pandora rozchyliła usta w zaskoczeniu na to, jak łatwo dała się złapać i prychnęła, odwracając spojrzenie gdzieś na bok. Los chciał, że zauważyła trzymany przez niego kieliszek, który wyjęła mu z dłoni, upijając trochę zawartości, aby na coś zrzucić rumieńce. - To wcale nie jest tak.. - mruknęła po ugaszeniu wymyślonego pragnienia, przenosząc na nią wzrok. Teraz to jej zrobiło się gorąco, bo przecież nie mogła i nie powinna być zazdrosna, a jej głupia impulsywność i temperament jawnie pokazywały, że była. Przeniosła wzrok na blondyna, cofając dłoń z jego ramienia i spojrzała w dół, wsuwając buty na stopy, aby się podnieść. - Chyba Eliza mnie wolała, pójdę sprawdzić.
Rzuciła pogodnie, starając się zachować naturalną i dobrą minę do obecnej sytuacji, a Akane wybuchnęła śmiechem.
« Starszy wątek | Nowszy wątek »

Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Podsumowanie aktywności: Przełącz sortowanie alfabetycznie/ilość słów Hjalmar Nordgersim (6038), Pandora Prewett (8490)




Wiadomości w tym wątku
[28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2024, 22:22
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.02.2024, 19:55
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 28.02.2024, 23:40
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 04.03.2024, 22:05
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 14.04.2024, 23:35
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 26.05.2024, 19:36
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 03.06.2024, 18:48
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 11.02.2025, 23:13
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 12.02.2025, 20:10
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 04.05.2025, 20:44
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Hjalmar Nordgersim - 05.05.2025, 16:01
RE: [28 maja 1970, Londyn] Przyjęcie z (nie)spodzianką || Hjalmar & Pandora - przez Pandora Prewett - 12.11.2025, 21:42

  • Pokaż wersję do druku
  • Subskrybuj ten wątek

Przydatne linki
Kolejeczka
Tryb normalny
Tryb drzewa