05.03.2024, 01:49 ✶
Podchodzę do Sebastiana. Wręczam mu alkohol. Gawędzimy i wychodzimy na zewnątrz.
Całkiem szczerze, Patrick powstrzymał się przed roześmianiem się na głos. Zamrugał gwałtownie, starając się, nijak nie zareagować na to, że świadomie czy nie, ale Sebastian po raz kolejny poruszał w rozmowie temat Brenny Longbottom. Bo i o kogo innego musiało mu chodzić, gdy wspominał o maglowaniu?
- Co się stało na parkiecie? – zapytał zdziwiony. Jak na to, co widział ze sceny, obydwoje tańczyli całkiem – Brenna mówiła tylko, że w dość… oryginalny sposób próbowałeś powiedzieć jej komplement. – Steward ciągle nie wiedział, że Sebastian najwyraźniej został przez drinka zmuszony do kłamania. Stąd nazwanie organizatorki przyjęcia wyglądającą na ofiarę najgorszego opętania, czy jak to tam leciało. Ale gdyby o tym usłyszał, pewnie najpierw przeprosiłby przyjaciela za to, że ten został do tego zmuszony przez alkohol, który mu wziął a potem przyznałby się, że sam dostał chwilowego pomieszania w czasie i w przestrzeni, bo wydawało mu się, że znowu są w Hogwarcie.
I co było najdziwniejsze na imprezie w Hogwarcie? Że Sebastian też na niej był.
- Będę miał to na uwadze, jeśli kiedyś postanowię mu się zwierzyć – odpowiedział spoglądając przeciągle na kelnera.
Na razie jednak, poczytywał sobie za spory sukces, że po przykrych przeżyciach, McMillan w ogóle wziął od niego szklaneczkę z alkoholem, który przyrządził ten człowiek.
- Może być ławka między drzewami – zgodził się potulnie, myśląc o tym, że potrzebował jedynie miejsca, gdzie Sebastian poczuje się na tyle komfortowo, by znowu pokazać mu tę mniej zrzędliwą, ale za to specjalistyczną i interesującą część swojej osobowości.
Patrick rzucił ostatnie spojrzenie na parkiet, by ze zdziwieniem skonstatować, że Samuel Carrow i jego partnerka, byli najwidoczniej urodzonymi tancerzami, a potem razem z McMillanem skierował się do wyjścia.
Całkiem szczerze, Patrick powstrzymał się przed roześmianiem się na głos. Zamrugał gwałtownie, starając się, nijak nie zareagować na to, że świadomie czy nie, ale Sebastian po raz kolejny poruszał w rozmowie temat Brenny Longbottom. Bo i o kogo innego musiało mu chodzić, gdy wspominał o maglowaniu?
- Co się stało na parkiecie? – zapytał zdziwiony. Jak na to, co widział ze sceny, obydwoje tańczyli całkiem – Brenna mówiła tylko, że w dość… oryginalny sposób próbowałeś powiedzieć jej komplement. – Steward ciągle nie wiedział, że Sebastian najwyraźniej został przez drinka zmuszony do kłamania. Stąd nazwanie organizatorki przyjęcia wyglądającą na ofiarę najgorszego opętania, czy jak to tam leciało. Ale gdyby o tym usłyszał, pewnie najpierw przeprosiłby przyjaciela za to, że ten został do tego zmuszony przez alkohol, który mu wziął a potem przyznałby się, że sam dostał chwilowego pomieszania w czasie i w przestrzeni, bo wydawało mu się, że znowu są w Hogwarcie.
I co było najdziwniejsze na imprezie w Hogwarcie? Że Sebastian też na niej był.
- Będę miał to na uwadze, jeśli kiedyś postanowię mu się zwierzyć – odpowiedział spoglądając przeciągle na kelnera.
Na razie jednak, poczytywał sobie za spory sukces, że po przykrych przeżyciach, McMillan w ogóle wziął od niego szklaneczkę z alkoholem, który przyrządził ten człowiek.
- Może być ławka między drzewami – zgodził się potulnie, myśląc o tym, że potrzebował jedynie miejsca, gdzie Sebastian poczuje się na tyle komfortowo, by znowu pokazać mu tę mniej zrzędliwą, ale za to specjalistyczną i interesującą część swojej osobowości.
Patrick rzucił ostatnie spojrzenie na parkiet, by ze zdziwieniem skonstatować, że Samuel Carrow i jego partnerka, byli najwidoczniej urodzonymi tancerzami, a potem razem z McMillanem skierował się do wyjścia.
Postacie opuszczają sesję
Patrick Steward i Sebastian McMillan