05.03.2024, 12:15 ✶
10.07
To właściwie nie był list.
Na twoim biurku w pracy przez cały dzień migotały różnymi kolorami litery, układające się w... formułkę, jaką wygłaszano przy aresztowaniu.
Kiedy próbowałeś je zasłonić jakimiś papierami, kawą czy czarem, biurko zaczynało gadać, odczytując formułkę. Niezbyt głośno, by nie przeszkadzać innym, ale żebyś ty mógł ją zrozumieć...
To właściwie nie był list.
Na twoim biurku w pracy przez cały dzień migotały różnymi kolorami litery, układające się w... formułkę, jaką wygłaszano przy aresztowaniu.
Kiedy próbowałeś je zasłonić jakimiś papierami, kawą czy czarem, biurko zaczynało gadać, odczytując formułkę. Niezbyt głośno, by nie przeszkadzać innym, ale żebyś ty mógł ją zrozumieć...
Don't promise to live forever. Promise to forever live while you're alive.