05.03.2024, 13:46 ✶
Wzdrygnął się, kiedy ta duchowa dziewczyna zaczęła krzyczeć. Stanął jak wryty, kiedy tak przybliżyła się do niego.
- Ale... Ja… Nie śmieję się…Tak. Xenophilius próbował się wytłumaczyć. Wyjaśnić. Był teraz przerażony? Odobinę. Ale także zafascynowany. Zainteresowany. Starsza koleżanka chciała go wesprzeć. Wyjaśnić na swój sposób. Ale ta Marta nic sobie z tego nie robiła. Aż taka przykrość ją spotkała za życia?
- Nie powiedziałem… Że jesteś głupia… Nawet Cię nie znam.
Z wahaniem, ale to powiedział. Lecz wtedy poczuł, że duch dziewczyny, mimo iż przepłynął jakąś część pomieszczenia, po prostu przez niego przeleciała. To dziwne uczucie. Ten chłód otaczający jego wnętrze i na zewnątrz. Tak wygląda dusza? Tak się ją czuje? Zaintrygowało go to. Wciąż stał, ale obiema rękoma dotknął siebie. Klatki piersiowej, brzucha. Nie czuł się o dziwo źle. Nieswojo co prawda, ale miał iskierki w oczach. Doświadczył czegoś niesamowitego!
Podniósł głowę i podążył wzrokiem za duchem dziewczyny. Nie chciał naruszać jej spokoju. Przeniósł wzrok na koleżankę pytająco. Powinni wyjść? Korciło go jednak zadawać pytania na temat życia pozaziemskiego tej dziewczyny. Choć mógł to zrobić z każdym tutejszym duchem, to jednak ona wydawała się być, wyjątkowa.