To była bardzo spontaniczna decyzja, jakich ostatnio brakowało w życiu Norki. Dobrze było mieć świadomość, że jest w niej jeszcze iskra żywiołowości, że nie jest starą, zgnuśniałą babą, co to nie ma czasu na jakieś dodatkowe rozrywki, w najmniej odpowiednim momencie.
Zresztą co się odwlecze, to nie uciecze, najwyżej zrobią zakupy jutro, albo później, czy coś.
- No jak to co? - Spoglądała na brata szeroko otwartymi oczami, nie mógł jej teraz odmówić, no bo jak? Swojej młodszej siostrzyczce.
Kamień spadł jej z serca, gdy się zgodził, że jej pomysł wcale nie jest taki głupi. Cóż innego jak nie kot? Miałaby sobie wytatuować pączka, to by było głupie, chociaż może nie? Jednak kot wydawał się jej być zdecydowanie lepszym wyborem. Na całe szczęście brat myślał podobnie.
- Ja, pierwsza? - Dodała jeszcze. Tak właściwie to był jej pomysł, może miał rację, może powinna to zrobić pierwsza. - Potrzymasz mnie za rękę? - Szepnęła do niego na ucho, aby stojący obok tatuator tego nie usłyszał, bo trochę się bała. Nie miała jeszcze żadnego tatuażu, nie miała pojęcia, czy to boli, a wstyd jej się było przyznać przed tym obcym typem, że trochę ma pietra.
- To jesteśmy zdecydowani! - Odparła z entuzjazmem do mężczyzny.
Wpuścił ich do środka. Pomieszczenie wyglądało cóż, średnio sterlynie, ale się chyba tym zbytnio nie przjemowała. Zaprosił Norkę na fotel, na którym usiadła. Wtedy zaczęła mówić. - Chciałabym kotka, takiego niewielkiego, na kostce. - Poprosiła faceta o kartkę, żeby mogła mu z grubsza wytłumaczyć o co jej chodzi. Jej dzieło wyglądało mniej więcej tak.
[a]Mężczyzna nie odzywał się za bardzo, jednak zaczął ogarniać projekt na kalce. Norka spoglądała na brata nieco zestresowana. Po krótkiej chwili odbił jej projekt na kostce i sięgnął po maszynkę i tusz, zaraz zacznie tworzyć swoje dzieło. - No chodź tutaj. - Rzuciła jeszcze do brata, zależało jej na tym, aby siedział obok niej.