05.03.2024, 22:07 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05.03.2024, 22:09 przez Erik Longbottom.)
Czarownica w pierwszej chwili nie zrozumiała, czego się od niej oczekuje. Sądziła, że Brygadzistka w dosyć poetycki sposób prosi ją o to, aby jeszcze raz opowiedziała o dziwnych klientach, tylko z większą ilością szczegółów. Dopiero gdy zaczęła się nad tym bardziej zastanawiać, doszło do niej, że Millie prosiła o jej faktyczne wspomnienia. Takie, jakie detektywi i inni pracownicy Ministerstwa Magii mogliby przejrzeć później w myślodsiewni.
— Cóż, chyba nie mam dużego wyboru — przyznała powoli, ważąc wszystkie za i przeciw. Nie planowała zostać w mieście, kiedy już wyjdzie ze Szpitala św. Munga, a już na pewno nie było jej w smak szlajanie się po Ministerstwie Magii przez następne tygodnie. Poza tym nie znała swoich praw na tyle, aby wiedzieć, że może po prostu odmówić. A może to tylko szok po napaści? — Ale dam tylko te, które są potrzebne. Obyście mieli wystarczającą ilość fiolek...
Nikt nie lubił, gdy grzebie mu się w głowie, a już na pewno nieprzypadkowi ludzie. Melinda postanowiła jednak nie robić problemów i wesprzeć siły bezpieczeństwa najlepiej jak tylko mogła. Gdy Millie postanowiła się oddalić celem wysłania wiadomości, pani Meadows zaczęła dyskutować z Longbottomem, własnoręcznie przenosząc swoje wspomnienia na temat tajemniczych gości do jednej z ampułek, jakie Erik znalazł w kieszeniach munduru.
— Cóż, chyba nie mam dużego wyboru — przyznała powoli, ważąc wszystkie za i przeciw. Nie planowała zostać w mieście, kiedy już wyjdzie ze Szpitala św. Munga, a już na pewno nie było jej w smak szlajanie się po Ministerstwie Magii przez następne tygodnie. Poza tym nie znała swoich praw na tyle, aby wiedzieć, że może po prostu odmówić. A może to tylko szok po napaści? — Ale dam tylko te, które są potrzebne. Obyście mieli wystarczającą ilość fiolek...
Nikt nie lubił, gdy grzebie mu się w głowie, a już na pewno nieprzypadkowi ludzie. Melinda postanowiła jednak nie robić problemów i wesprzeć siły bezpieczeństwa najlepiej jak tylko mogła. Gdy Millie postanowiła się oddalić celem wysłania wiadomości, pani Meadows zaczęła dyskutować z Longbottomem, własnoręcznie przenosząc swoje wspomnienia na temat tajemniczych gości do jednej z ampułek, jakie Erik znalazł w kieszeniach munduru.
Ledwo w dłoniach Erika wylądowały wspomnienia Melindy, a na miejscu zjawił się brakujący Brygadzista z drugiego patrolu i towarzyszący mu transport medyczny. Po zamienieniu kilku zdań z głównym ratownikiem Longbottom poprowadził ich do ofiary. Przekazał jeszcze na odchodne kobiecie kontakt do biura Brygady Uderzeniowej i poprosił pozostałych Brygadzistów, aby dopilnowali, że pani Meadows trafi na dyżur i zostanie potraktowana priorytetowo. Medykom się to pewnie nie spodoba, jednak... Każdy musiał w pewnym momencie pójść na jakieś ustępstwa.
— Czyli co? — rzucił do Millie, gdy znaleźli się sami na ośnieżonej uliczce. — Bucky, a potem powrót do biurka zawalonego raportami?
Zaśmiał się bez radości, wpychając dziewczynie w ręce kolejnego papierosa. Gdyby to od niego zależało, postarałby się, aby do tej napaści w ogóle nie doszło, jednak... Przynajmniej udało im się udaremnić porwanie. Jeśli zadbają, aby nikt niczego nie spartolił, to może uda im się załatwić tej dwójce spory wyrok. Sądy Ministerstwa Magii powinny w końcu zrozumieć, że te napaści to nie jest ciąg jednorazowych wybryków. Za tym stało coś więcej i trzeba było trochę zaostrzyć wyroki. Jeśli to sprawi, że chociaż część domorosłych czarnoksiężników zastanowi się dwa razy, w co się pakują, to i tak będzie to spory sukces.
A teraz... Chwila przyjemności i powrót do pracy. Oby tylko nie dostali zaraz kolejnego wezwania.
— Czyli co? — rzucił do Millie, gdy znaleźli się sami na ośnieżonej uliczce. — Bucky, a potem powrót do biurka zawalonego raportami?
Zaśmiał się bez radości, wpychając dziewczynie w ręce kolejnego papierosa. Gdyby to od niego zależało, postarałby się, aby do tej napaści w ogóle nie doszło, jednak... Przynajmniej udało im się udaremnić porwanie. Jeśli zadbają, aby nikt niczego nie spartolił, to może uda im się załatwić tej dwójce spory wyrok. Sądy Ministerstwa Magii powinny w końcu zrozumieć, że te napaści to nie jest ciąg jednorazowych wybryków. Za tym stało coś więcej i trzeba było trochę zaostrzyć wyroki. Jeśli to sprawi, że chociaż część domorosłych czarnoksiężników zastanowi się dwa razy, w co się pakują, to i tak będzie to spory sukces.
A teraz... Chwila przyjemności i powrót do pracy. Oby tylko nie dostali zaraz kolejnego wezwania.
Koniec sesji
the he-wolf of godric's hollow
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞
❝On some nights, the moon thinks about ramming into Earth,
slamming into civilization like some kind of intergalactic wrecking ball.
On other nights, it's pretty content just to make werewolves.❞