07.03.2024, 04:46 ✶
- Szczerze? Szkoda. Chociaż jestem absolutnie przekonany, ze jakby się za to wziął jakiś przyrodnik, to może coś by z tego wyczarował? Chciałbym spróbować takiego ogórka, co cię jednocześnie upija - rozważał sobie jeszcze, bo najwyraźniej z jakichś powodów musiał się jednak z tym Stanleyem i resztą przyjaźnić i najwyraźniej też - były to powody, które zmuszały go do rozważania tego typu odkryć magicznego świata. Tak samo ich korzyści jak i... no dobrze, powiedzmy sobie szczerze, Atreus nie widział aktualnie żadnych minusów w pijanych ogórkach. W sumie jak tak sobie o tym myślał, to chyba powinien sprzedać ten pomysł Borginowi, za darmo nawet bo to brzmiało jak fenomenalny biznes, szczególnie w tej jego walącej popiołem budzie.
Po tym drinku co go sobie zaaplikował jeszcze przed konkursem, to się poczuł nawet całkiem wesoły. Zmartwienia? Jakie zmartwienia - Bulstrode czuł, jakby na całym bożym świecie nie było niczego, co mogłoby mu teraz popsuć humor, dlatego też kiedy stanęli na parkiecie, Victoria mogła zobaczyć, jak uśmiecha się, o wiele weselej jak wcześniej, może nawet trochę głupkowato.
- Cholera, szczerze? Nie sądziłem, że zajdę aż tak daleko. Spodziewałem się bardziej odmowy - przyznał bez bicia, obracając ją zgrabnie do rytmu muzyki. - Rozum mówi mi, odbębnianie raportów czy innej papierkowej roboty przez tydzień. Przynajmniej to co się da. Serce natomiast podpowiada mi zaoferowania ci randki-nie-randki. Oboje ustaliliśmy, że nie szukamy chwilowo zapychaczy dla pustki w naszych życiach, ale pójście razem w przyjemne miejsce nie brzmi ani źle, ani zobowiązująco. Możesz postawić wobec tego cokolwiek ci pasuje. Ale też... mój żołądek mówi mi... chwila moment, a jakby tak ogórki ukisić, ale nie w zalewie a w alkoholu? - uniósł lekko brew, na moment wyrywając się z tematu zakładu, wyraźnie wybity tą jedną myślą, która nagle zalęgła się w jego głowie. Spojrzał na nią, faktycznie rozważając co może z tego wyjść, początkowo bardziej zafascynowany tą możliwością, ale potem jego wyraz twarzy zmienił się na coraz bardziej zadowolony z tego, co też mu się w głowie rodziło, aż w końcu na ustach wykwitł głupi uśmiech.
- Dobra Vivi, słuchaj, szykuj się, podnoszę cię i zakręcę - oznajmił jej właściwie, zanim pociągnął ku górze, chcąc ją stylowo wynieść nad głowę i zakręcić się razem z nią.
Odkryj wiadomość pozafabularną
Po tym drinku co go sobie zaaplikował jeszcze przed konkursem, to się poczuł nawet całkiem wesoły. Zmartwienia? Jakie zmartwienia - Bulstrode czuł, jakby na całym bożym świecie nie było niczego, co mogłoby mu teraz popsuć humor, dlatego też kiedy stanęli na parkiecie, Victoria mogła zobaczyć, jak uśmiecha się, o wiele weselej jak wcześniej, może nawet trochę głupkowato.
- Cholera, szczerze? Nie sądziłem, że zajdę aż tak daleko. Spodziewałem się bardziej odmowy - przyznał bez bicia, obracając ją zgrabnie do rytmu muzyki. - Rozum mówi mi, odbębnianie raportów czy innej papierkowej roboty przez tydzień. Przynajmniej to co się da. Serce natomiast podpowiada mi zaoferowania ci randki-nie-randki. Oboje ustaliliśmy, że nie szukamy chwilowo zapychaczy dla pustki w naszych życiach, ale pójście razem w przyjemne miejsce nie brzmi ani źle, ani zobowiązująco. Możesz postawić wobec tego cokolwiek ci pasuje. Ale też... mój żołądek mówi mi... chwila moment, a jakby tak ogórki ukisić, ale nie w zalewie a w alkoholu? - uniósł lekko brew, na moment wyrywając się z tematu zakładu, wyraźnie wybity tą jedną myślą, która nagle zalęgła się w jego głowie. Spojrzał na nią, faktycznie rozważając co może z tego wyjść, początkowo bardziej zafascynowany tą możliwością, ale potem jego wyraz twarzy zmienił się na coraz bardziej zadowolony z tego, co też mu się w głowie rodziło, aż w końcu na ustach wykwitł głupi uśmiech.
- Dobra Vivi, słuchaj, szykuj się, podnoszę cię i zakręcę - oznajmił jej właściwie, zanim pociągnął ku górze, chcąc ją stylowo wynieść nad głowę i zakręcić się razem z nią.
robię z Viki samolot, czy mi się uda czy tylko głupio przestawię ją z miejsca na miejsce? XD
Rzut Z 1d100 - 9
Akcja nieudana
Akcja nieudana
Rzut Z 1d100 - 43
Slaby sukces...
Slaby sukces...