07.03.2024, 15:04 ✶
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07.03.2024, 15:17 przez Rodolphus Lestrange.)
Uniósł brew. Potem drugą. Przez chwilę wpatrywał się w Roberta uważnie, bo przecież nie pasowało do niego takie słownictwo. Sam go zresztą za przeklinanie upomniał. Na ustach Rodolphusa pojawił się lekki uśmiech. Tylko odrobinę złośliwy.
- Zacytuję siebie z naszego ostatniego... Intensywnego i niezwykle miłego spotkania - powiedział kpiąco, nie spuszczając wzroku z Roberta. Mulciber sam się prosił, nic nie mógł na to poradzić. Starał się go nie drażnić, ale po prostu nie umiał się powstrzymać, więc bezlitośnie przypomniał mu o tym, co zdarzyło się w gabinecie.- Wulgaryzmy do ciebie nie pasują, Robercie. A jeśli chodzi o opiekunkę, to będę za tobą podążał jak cień, czy ci się to podoba, czy nie.
Jego uśmiech się poszerzył, ale on sam był spięty. Jakby był gotowy do tego, że Robertowi puszczą nerwy i po prostu wyjebie mu w ryj. Sam się prosił, szczególnie w tej sytuacji. Pod tym kątem idealnie się dobrali, bo w tym pokoju i w tej chwili obaj działali sobie na nerwy. Jeszcze chwila, i któryś nie wytrzyma.
- Rodzina półkrwi. Niewielka, niezbyt znana. Są ze Szkocji. Pan Balfour, o którym mówiło to ścierwo, to zapewne Angus. Miał kilka żon, nie pamiętam ile - chyba cztery. Po ostatnim rozwodzie po prostu rozpłynął się w powietrzu, przestał bywać na balach, nie odpowiada na listy. Rozwód był bardzo paskudny, ponoć ostatnia żona chciała dosłownie wydrapać mu oczy - Robert nie wiedział? Och jej. Czyli faktycznie nie potrzebował opiekunki, a korepetytora. Ale aż takim kretynem nie był, by wypowiedzieć swoje myśli na głos. Przecież nie miał zamiaru tu się z nim bić, zwłaszcza że byli zdani na łaskę Angusa, o ile to faktycznie o nim mówił Człapek. - Nie mam tylko pojęcia, kim jest dla niego Una. Nowa żona? Może dlatego ludzie mówią, że zdziwaczał. Może ona jest odpowiedzialna za ten ostatni rozwód. Jest tak dobra, że przekonała nawet ciebie, Robercie.
Kolejny uśmiech, tym razem już perfidnie złośliwy. Owszem, on sam dał się omamić blondynce, ale przecież nigdy nie mówił, że był pod tym kątem jakoś szczególnie odporny, prawda?
- Jeżeli czekamy na Angusa, to możemy spodziewać się wszystkiego. Ale nie jest okrutnym człowiekiem, chociaż nie jestem pewny co nam zrobi za atak na ukochaną. Ludzie pod wpływem miłości robią durne rzeczy.
Rzut na wiedzę o świecie
- Zacytuję siebie z naszego ostatniego... Intensywnego i niezwykle miłego spotkania - powiedział kpiąco, nie spuszczając wzroku z Roberta. Mulciber sam się prosił, nic nie mógł na to poradzić. Starał się go nie drażnić, ale po prostu nie umiał się powstrzymać, więc bezlitośnie przypomniał mu o tym, co zdarzyło się w gabinecie.- Wulgaryzmy do ciebie nie pasują, Robercie. A jeśli chodzi o opiekunkę, to będę za tobą podążał jak cień, czy ci się to podoba, czy nie.
Jego uśmiech się poszerzył, ale on sam był spięty. Jakby był gotowy do tego, że Robertowi puszczą nerwy i po prostu wyjebie mu w ryj. Sam się prosił, szczególnie w tej sytuacji. Pod tym kątem idealnie się dobrali, bo w tym pokoju i w tej chwili obaj działali sobie na nerwy. Jeszcze chwila, i któryś nie wytrzyma.
- Rodzina półkrwi. Niewielka, niezbyt znana. Są ze Szkocji. Pan Balfour, o którym mówiło to ścierwo, to zapewne Angus. Miał kilka żon, nie pamiętam ile - chyba cztery. Po ostatnim rozwodzie po prostu rozpłynął się w powietrzu, przestał bywać na balach, nie odpowiada na listy. Rozwód był bardzo paskudny, ponoć ostatnia żona chciała dosłownie wydrapać mu oczy - Robert nie wiedział? Och jej. Czyli faktycznie nie potrzebował opiekunki, a korepetytora. Ale aż takim kretynem nie był, by wypowiedzieć swoje myśli na głos. Przecież nie miał zamiaru tu się z nim bić, zwłaszcza że byli zdani na łaskę Angusa, o ile to faktycznie o nim mówił Człapek. - Nie mam tylko pojęcia, kim jest dla niego Una. Nowa żona? Może dlatego ludzie mówią, że zdziwaczał. Może ona jest odpowiedzialna za ten ostatni rozwód. Jest tak dobra, że przekonała nawet ciebie, Robercie.
Kolejny uśmiech, tym razem już perfidnie złośliwy. Owszem, on sam dał się omamić blondynce, ale przecież nigdy nie mówił, że był pod tym kątem jakoś szczególnie odporny, prawda?
- Jeżeli czekamy na Angusa, to możemy spodziewać się wszystkiego. Ale nie jest okrutnym człowiekiem, chociaż nie jestem pewny co nam zrobi za atak na ukochaną. Ludzie pod wpływem miłości robią durne rzeczy.
Rzut na wiedzę o świecie
Rzut N 1d100 - 56
Sukces!
Sukces!