- To pewnie jedynie chwilowe zwątpienie. - Coś jej nie pasowało w tym podejściu Erika. Znała go na tyle, aby wyczuć, kiedy coś było nie tak. Nawet nie próbował udawać, że zupełnie brakuje mu entuzjazmu. Może nie powinna była go tutaj ciągnąć. Zastanowiła się nad tym niestety dopiero kiedy zaczęli tańczyć.
- Ja mam chyba klątwę wszędobylską, albo jestem po prostu pierdołą, trzeba się z tym pogodzić. - Nie miała specjalnie innego wyjścia. Taki był już jej urok. Plączące się nogi tylko nieco komplikowały egzystencję, tak samo wypadające z rąk rzeczy, można do tego przywyknąć. - Oby nie postanowili dzisiaj z nas zadrwić. - Wiedziała, że bogowie mogą mieć różne plany, czasem zupełnie inne od tych, które zwykli zjadacze chleba sobie zakładali.
Tańczyli, a raczej próbowali to robić. Musieli wyglądać zabawnie z racji na swoją różnicę wzrostu, nie szło im najgorzej, nie weszli w żadną parę, nikogo nie staranowali, nie podeptali sobie również stóp. Brakowało im jednak tego czegoś, co zrobiłoby z nich gwiazdy parkietu, ale liczyły się chęci, czyż nie?
Konkurs dobiegł końca, czekali na ogłoszenie wyników. Z tego, co udało jej się zauważyć podczas tańca niektóre pary dały z siebie naprawdę wiele, więc nie zakładała, że uda im się coś wygrać. Nie czuła z tego powodu rozczarowania, w końcu miała to być tylko dobra zabawa. - Dziękuję za ten taniec. - Powiedziała cicho do Erika, po czym udali się na bok, nie miała ochoty już tańczyć, powoli dopadało ją zmęcznie i zaczęły schodzić z niej emocje tego wieczora. - Zniknę na moment. - Dodała, kiedy zeszli już na bok.
Skłoniła się jeszcze teatralnie przed Erikiem po czym udała się w stronę miejsc siedzących, gdzie usiadła sobie i obserwowała całe towarzystwo.